CZY PASJA MOŻE NISZCZYĆ?

Autor:
Daria Abramowicz

Pasja bywa zwodnicza. Czasami prowadzi sportowca w rejony, w których ten wcale nie chce się znaleźć. Pozwólcie poprowadzić się po meandrach pasji i dążenia do mistrzostwa.

Pewna zawodniczka, dziś wielka mistrzyni w swojej dyscyplinie, ma za sobą bardzo cenne doświadczenie. Choć od dziecka wychowywana była w podejściu mówiącym, że najważniejsze jest to, aby czerpała przyjemność z tego, co robi i satysfakcję z każdego dnia, w którym uprawia sport. Z czasem jednak wypracowała - zapewne także na bazie doświadczeń i innych ludzi, którzy pojawili się na jej drodze - bardzo silne poczucie, że chce i musi robić wiele, aby wygrywać. Wygrywać pojedyncze zawody, ale i być najlepszą w tym, co robi. Najlepszą i kropka.

Oczekiwania, które niejako sama sobie wybudowała, a także to, w jaki sposób środowisko „dokładało” swoją część, spowodowały, że przed startami zaczęła doświadczać ogromnego stresu i lęku, które skutkowały między innymi tym, że często wymiotowała. Chciała, aby każdy start był idealny. Chciała być zawsze perfekcyjnie przygotowana. Nie chciała popełnić żadnego błędu. Chciała spełnić pokładane w niej nadzieje i zaspokoić oczekiwania. Po nieudanym starcie w koronnej konkurencji na igrzyskach olimpijskich postanowiła wprowadzić zmiany. Przedłużyła wakacje, więcej czasu spędziła z partnerem, odbyła kilka podróży. W tym sezonie (właśnie się zakończył) podkreślała, że najcenniejsze było dla niej to, aby czuć radość z podejmowanej aktywności. Żeby po każdym treningu czy starcie, kiedy musi przekroczyć granicę własnego komfortu i bólu, być dla siebie dobrą. Dbać o siebie, koncentrować się na zadaniach do wykonania, uświadomić sobie to, na co nie ma wpływu i czego nie może kontrolować. I wreszcie - pożegnać się z perfekcjonizmem. Czy zadziałało? O tym na końcu.

Pasja rozwijająca i destrukcyjna

W psychologii mówimy o pewnym bardzo istotnym rozróżnieniu pomiędzy pasją destrukcyjną i pasją rozwijającą. Ta pierwsza ściśle związana jest z dążeniem do perfekcji i silną potrzebą kontroli, o której wspominałam wyżej. Sportowiec zakłada, że jeśli będzie perfekcyjnie wykonywał wszystkie elementy treningu, dążył do perfekcji w dbaniu o siebie, w swoim rozwoju, to osiągnie swoje cele, osiągnie mistrzostwo. Perfekcjonizm często prowadzi jednak do niekonstruktywnego podejścia do rozwoju, a tym samym i do sportu. Każde „odstępstwo” od założeń i opracowanego planu sprzyja pojawianiu się napięcia i stresu. Sportowiec, na drodze ku celom, przestaje często dostrzegać to, że podejmowana przez niego aktywność fizyczna powinna sprawiać przyjemność, że robi to, co lubi i kocha. Gdy zawodnik zakłada metaforyczne klapki na oczy, często wpada w pewną spiralę wymagań, oczekiwań, presji i stresu. To powoduje właśnie, że jego pasja, z założenia mająca prowadzić do spełnienia marzeń o mistrzostwie, staje się destrukcyjna.

Pasja rozwijająca dopuszcza z kolei możliwość popełniania błędów. Sportowiec bardziej konstruktywnie radzi sobie z niepowodzeniami, daje sobie więcej przestrzeni i czasu na rozwój. Dąży do doskonałości sportowej, ale rozumie, że nie ma możliwości, aby życie i sport były idealne. Dzięki postawie, którą charakteryzuje m.in. większy dystans i dużo większa świadomość własnych emocji, zawodnik jest w stanie skuteczniej radzić sobie z pojawiającymi się stresem czy trudnymi emocjami na różnych etapach sportowej drogi. Pasja rozwijająca ułatwia także radzenie sobie z tym, co w dzisiejszym sporcie stanowi ogromne wyzwanie, także dla psychologów. Chodzi o to, aby sport nie był wyłącznym elementem tożsamości i, aby nie zabierał możliwości rozwoju w innych obszarach życia. Warto zaznaczyć, że postawa ta nie „premiuje” w żaden sposób lekkiego treningu i nieprofesjonalnego podejścia do sportu. Wręcz przeciwnie. Dzięki tak rozwiniętej świadomości i budowaniu balansu w uprawianiu sportu i życiu, zawodnik jest w stanie skuteczniej przekraczać granice bólu i komfortu podczas treningu. Lepiej się regeneruje, także pod kątem psychiki, skuteczniej jest w stanie funkcjonować także w relacjach ze sztabem szkoleniowym. 

Czy to recepta na uprawianie sportu? Zdecydowanie nie. Podstawą pozostaje systematyczny trening, zdolność do przekraczania własnych granic, chęć rozwoju w różnych obszarach, które składają się dziś na budowanie satysfakcjonującej sportowej drogi i możliwość wykorzystania w stu procentach sportowego potencjału. Zrozumienie i stosowanie idei pasji rozwijającej jest jednak niezmiernie ważne, szczególnie w dzisiejszych, wymagających czasach i z pewnością w znaczący sposób przyczynia się do budowania świadomej kariery sportowej, zwłaszcza na wysokim poziomie. Warto pamiętać o tym także będąc trenerem lub rodzicem dziecka podejmującego aktywność fizyczną i uprawiającego sport.

A co do naszego tajemniczego sportowca? Nie jest to żeglarz (niestety i przepraszam za to czytelników), jednak przykład ten warto podawać w rozważaniach z zawodnikami każdej dyscypliny. To Mikaela Shiffrin, amerykańska narciarka alpejska, która bije kolejne rekordy i buduje swoją legendę mając zaledwie 24 lata. To niebywale dojrzała zawodniczka, która właśnie za sprawą swojego postrzegania sportu i sposobu, w jaki go uprawia na nowo - współcześnie - definiuje mistrzostwo.

 

Warto pamiętać o tym, że współczesny świat pełen jest wyzwań. Wobec specyfiki naszych czasów, docenianie wartości sportu, ale też świadome uprawianie go, daje większą szansę na osiągnięcie życiowej równowagi, a w konsekwencji, co powinno tu wybrzmieć, także osiągnąć lepsze rezultaty i cele w sporcie. I jest to sytuacja, która nie ma słabych stron.