Windsurfing na igrzyskach wczoraj i dziś

Autor:
Przemysław Miarczyński

Kilka dni temu z World Sailing dotarła do nas bardzo dobra wiadomość. Po raz jedenasty zobaczymy windsurfing na igrzyskach olimpijskich. Podczas pierwszych dwóch olimpiad ścigali się tylko mężczyźni a od roku 1992, czyli igrzysk w Barcelonie dołączyły również kobiety. Polskę reprezentowało dotychczas na arenie olimpijskiej ośmiu zawodników – cztery kobiety i czterech mężczyzn. Podczas tych ponad 30 lat windsurfing olimpijski, mocno ewaluował. 

Zaczęło się od długich, wąskich desek z lekko uwypuklonym dnem i żaglami 6-7 metrowymi. Podczas igrzysk w Barcelonie zawodnicy w klasie Lechner ścigali się z żaglem 7.5 m2, na prawie 4 metrowych deskach z dnem przypominającym dno łódki. Utrzymanie równowagi na tej desce wymagało wielu godzin treningu, a uczucie było zbliżone do tego jakby spróbować stanąć w kajaku. Miałem okazję pływać na tym sprzęcie, i myślę ze technicznie była to zdecydowanie najtrudniejsza jak do tej pory deska olimpijska. Szybko jednak okazało się, że sprzęt Lechnera jest powolny, nie nadaje się do widowiskowego żeglowania w ślizgu. Obecny sprzęt RS:X jest bardziej wymagający fizycznie, ale deska jest szeroka i stoi się na niej jak na dużym stole. Teraz potrzebna jest siła i dobra wytrzymałość do utrzymania 9.5 m2 żagla oraz rozpędzenia ważącej prawie 20 kg deski. Od razu przypomina mi się moja pierwsza deska, która też ważyła około 20 kg. Sprzęt miałem wtedy na pierwszy rzut oka zbliżony do tego z lat 80. i igrzysk w Los Angeles w 1984 roku. To było jednak 30 lat temu i obecny sprzęt zrobiony głównie z carbonu nie powinien ważyć tyle, co wtedy. Wykonanie sprzętu klasy olimpijskiej RS:X pozostawia wiele do życzenia. Zawodnicy zamiast skupić się na trymowaniu i testowaniu sprzętu muszą go wciąż reklamować i czekać często ponad pół roku na odebranie nowego. Jest to jeden z głównych powodów chęci zmiany klasy. Dla odmiany na kolejne igrzyska chyba przydałaby się większa możliwość manewru jeśli chodzi o wybór sprzętu. 

Podczas igrzysk w Paryżu w 2024 roku akwenem regatowym deskarzy będzie Marsylia. Na jakim sprzęcie będą się ścigać zawodnicy? To pytanie zadaje sobie teraz wiele osób, jednak większość z nas nie ma wątpliwości, że będzie to wind foil, czyli windsurfing z hydroskrzydłem. Jest to nowe wyzwanie, które nie daje spokojnie spać wielu obecnym i byłym zawodnikom. Na ostateczną decyzję co do klasy na igrzyska w Paryżu musimy jednak poczekać do końca listopada 2018 roku.