Olimpijski poWieW W Pucharze Ameryki

Autor:
Klaudia Krause

Szwedzki team wygrał w Toulonie, i tym samym został drugim zespołem w historii, który wygrał trzy przystanki Louis Vuitton America’s Cup World Series. Drugie miejsce zajął SoftBank Team Japan, a na trzecim uplasował się prowadzący w klasyfikacji generalnej - Land Rover BAR. Prestiżu francuskim zawodom dodał fakt, że na starcie pojawiło się aż pięciu nowo upieczonych medalistów olimpijskich.

Do zespołu Land Rover BAR dołączył złoty medalista olimpijski w klasie Finn - Giles Scott. Również złoto zabłysnęło na jachcie Emirates Team New Zealand, do którego załogi powrócił Blair Tuke i Peter Burling. Wzmocnienia doczekał się również zespół Artemis Racing w postaci Nathana Outteridge i Iaina Jensena, którzy stanęli na drugim stopniu podium w Rio w klasie 49er. Australijczycy przegrali z wyżej wspomnianą parą z Nowej Zelandii. Jednak we Francji to szwedzki zespół wspiął się na sam szczyt, pewnie wygrywając przystanek Pucharu Ameryki w Toulonie.

- Jedną z największych korzyści jaką poczyniliśmy w ten weekend było dopracowanie naszej komunikacji na pokładzie. Przeżywaliśmy trudny czas, jeżeli chodzi o proces podejmowania decyzji, ale Iain Percy (kierownik zespołu) zrobił świetną robotę wyjaśniając, co myśli i jakie są nasze możliwości, jak również wybierając poprawnie wszystkie zmiany. To po prostu przyjemność płynąć z nim i resztą chłopaków, jesteśmy teraz bardzo silną jednostką – podkreśla Outteridge, kapitan Artemis Racing.

Prowadzący dotychczas, Land Rover BAR zakończył weekend we Francji na trzecim miejscu i powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej serii do 14 punktów nad Oracle Team USA. - Artemis popłynął naprawdę dobrze – komentuje Ben Ainslie, kapitan zespołu Land Rover BAR. Wchodzimy w decydującą fazę z rozsądną przewagą czternastu punktów. Oracle Team USA i Emirates Team New Zealand są naszymi głównymi rywalami, więc nie możemy brać niczego za pewnik. Będziemy musieli dobrze żeglować, aby utrzymać tę przewagę, i tak naprawdę głównie na tym się koncentrujemy. Chcemy uzyskać punkty bonusowe do przyszłorocznego pucharu – podkreśla.

Po regatach w Toulonie na trzecim miejscu w generalce znajdują się Nowozelandczycy, którzy w ostatnim czasie przeżywają kłopoty i tracą do prowadzących już 17 punktów. Pozostałe zespoły również zapowiadają walkę o najwyższe cele, a czarnym koniem zawodów może się okazać SoftBank Team Japan, który po dobrym występie we Francji, zrobi wszystko, aby pokazać się z jak najlepszej strony przed własną publicznością.

 

Ostatni wyścig America’s Cup 2016 World Series odbędzie się w Azji 18-20 października w miejscowości Fukuoka. Rywalizacja może być ciekawa z jeszcze jednego powodu. Ujawnione w ostatnim czasie nagrania „latających zwrotów na wiatr” wykonywanych przez zespoły z USA i Nowej Zelandii, są przez wszystkich komentowane w jeden sposób – zasady gry uległy zmianie. Wygrywać będzie już nie ten, kto wykona więcej ruf na foilu, czy ten kto osiąga największe prędkości na halsie, ale ten, który przepłynie cały wyścig nie zanurzając kadłuba w wodzie. Czy zobaczymy to już wkrótce?