Quo vadis kiteracing?

Autor:
Tomek Janiak

Wiele spotykanych na spotach osób zadaje mi pytania co dalej ze ściganiem się na kajcie. W kontekście zakończonych niedawno IO w Rio oraz rozpoczęciem nowego cyklu olimpijskiego, pytania jak najbardziej zasadne. Odpowiedź nie jest prosta, jest sporo niewiadomych, sytuacja mocno rozwojowa - pisze Tomasz Janiak.

Na część spraw dotyczących naszej dyscypliny niestety nie mamy jako zawodnicy wpływu, w przeciwieństwie do szeroko rozumianego lobby producentów i działaczy, chociaż w zasadzie to można by zawęzić to do jednego producenta, skąd indziej już znanego.

Na „łamach” „W Ślizgu” postaram się, w miarę na bieżąco, opisywać Wam co dzieje się w rodzimym i światowym kitesurfingu z naciskiem na sport wyczynowy. Opinie jak to opinie, mocno subiektywne. 

Na początek jednak, dla przypomnienia, krótki rys historyczny. 

 W 2011r stworzono tzw. Box Rule, czyli wprowadzono wymóg ścigania się na zarejestrowanym sprzęcie o odpowiednich (ograniczonych) wymiarach, dotyczyło to zarówno desek, jak i latawców, tak narodziła się Formuła Kite. W maju 2012r decyzją ISAF (World Sailing) Kiteracing został dyscypliną olimpijską z perspektywą debiutu na IO w Rio de Janero w 2016r. Odbyło się to niestety kosztem windsurfingu (klasa RS:X) co doprowadziło do sporych animozji między windsurferami a kajciarzami.  Kilka miesięcy później, w listopadzie 2012r, po burzliwych dyskusjach i głosowaniach, wyrzucono Kiteracing i przywrócono RS:X. Klasyka - danie i za chwilę odebranie cukierka. Nastąpiło, nazwijmy to „podcięcie skrzydeł”, popadliśmy w delikatny marazm. Cały czas istniała jednak grupa ludzi która widziała potencjał olimpijski w kiteracingu. Co roku organizowane były ME, MŚ, Puchar Świata, lokalne zawody ze sporą otoczką medialną o której dyscypliny olimpijskie mogłyby tylko pomarzyć. W 2013r wprowadzono kolejne ograniczenia sprzętowe. Pod wpływem dynamicznego rozwoju technologicznego a co za tym idzie innowacji w kitesurfingu, od 2014r zaczęliśmy ścigać się w większości na latawcach komorowych, a od sezonu 2016 Formuła Kite uzyskała status klasy „latającej”, czyli krótko opisując, mogliśmy startować również na hydrofoilach, „powiało” sporym optymizmem. 

Tyle z historii.

Status quo jest taki, ze istnieją następujące klasy, w których ścigamy się na kajcie:

  • Formuła Kite (ograniczenia do sprzętu zarejestrowanego, box rule), klasa rozpoznawalna przez WS oraz narodowe związki i stowarzyszenia, pretendująca do dyscypliny olimpijskiej, z tytułami MŚ, ME, organizowanym Pucharem Świata „Gold Cup”. Najtańsza a zarazem najszybsza klasa żeglarska na świecie.
  • Kitefoil Open (żadnych ograniczeń, możliwość pływania na prototypach) -  wyścig zbrojeń, poligon doświadczalny dla Formuły Kite, organizowany jest cykl zawodów „Hydrofoil Pro Tour”.
  • TTR - Twin Tip Racing (ograniczenie do desek typu TT oraz 4 latawców), klasa rozpoznawalna przez WS

Większość zawodniczego światka koncentruje się na startach w Formule Kite oraz TTR. Również dla nas, zawodników jak i dla mnie trenera, konkurencje te są priorytetowe. Kalendarz zgrupowań i startów układamy właśnie pod imprezy gdzie rozgrywane są ww konkurencje, na tych regatach walczymy o nominacje kadrowe na kolejne sezony.

Od 2013r Polski Związek Żeglarski dofinansowuje kadrę seniorów, dzięki czemu możliwe są starty na zawodach międzynarodowych,  jak się okazuje ze sporymi sukcesami. Nie są to kosmiczne budżety, określił bym raczej jako symboliczne, ale zawsze to coś. Mam nadzieję, że jeżeli zostaniemy ponownie dyscypliną olimpijską, wsparcie  będzie większe i pozwoli nam cały czas zaliczać się do światowej czołówki, zdobywać medale. Motywacji nam nie brakuje a i w PZŻ jest sporo osób które nam bardzo pomagają.  Od tego sezonu, młodzi kajciarze (juniorzy) zostali również objęci wsparciem finansowym przez PZŻ. Projekt nazywa się Akademia Żeglarska Kiterace, zrzesza dzieci i młodzież w wieku od 10-16 lat która ma ambicje aby ścigać się na kajcie. O tym jak trenujemy, jak nam idzie w zawodach możecie państwo przeczytać na naszym profilu FB. Mam nadzieję, że nasze grono będzie się powiększać i młodzież ta dołączy wkrótce do walki o medale MP, MŚ a na najbliższych igrzyskach w Tokio o medale olimpijskie. Po drodze, w sezonie 2017 i 2018 młodzi zawodnicy będą walczyć w zawodach krajowych i zagranicznych aby uzyskać możliwość reprezentowania Polski na Igrzyskach Młodzieżowych w Buenos Aires w 2018r. Jako trener cieszę się, że pojawia się tym samym ścieżka rozwoju/ kariery sportowej w kiteracingu. W tej chwili stanowimy stosunkowo niewielką grupę zawodników i ich rodziców którzy uwierzyli w ten sport,  prawdziwi pasjonaci.

Do naszego grona dołącza jednak coraz więcej dzieci i młodzieży, część osób przechodzi z klas żeglarskich takich jak m. in 470, Bic, Optymist. Dzięki zapleczu żeglarskiemu który już posiadają, w takich osobach właśnie jest największy potencjał. 

Jako trener chciałbym doprowadzić do sytuacji w której dzieci i młodzież do sekcji kajtowych czy żeglarskich w klubach nie będą dostawać się jak teraz z przysłowiowej "łapanki",  tylko będą zabiegać o to aby znaleźć się w tym gronie.  Aby konkurencją dla kitesurfingu nie był internet, w postaci chociażby mediów społecznościowych, aby dzieciaki zamiast łapać pokemony spędzały czas na wodzie, mierząc się z wiatrem, falami, stawiając czoła przeciwnościom losu, kształtując tym samym charakter. 

Już za kilka miesięcy, w lutym 2017r  zapadnie (lub nie) decyzja o medalu dla Kajta. Będzie to tym razem decyzja mocno „stymulowana” przez MKOL, który chce młodych, dynamicznych dyscyplin na igrzyskach, a my jako kiteracing, idealnie się w to wpisujemy.

Formuła Kite, box rule,  white board,  monotype, a może monobrand (CR:X)? To kolejne pytania na które odpowiedz poznamy, mam nadzieję w przyszłym sezonie, oczywiście w przypadku decyzji na TAK. Niewątpliwie hydrofoil – to przyszłość całego wyczynowego żeglarstwa, nie tylko kiteracingu.

Odpowiadając na zawarte w tytule pytanie…zmierzamy po medale na igrzyskach w Tokio w 2020r, o czym jestem mocno przekonany, czas jednak pokaże…

My nie czekamy,  trenujemy jednocześnie realizując swoje pasje. Dziś już nie brakuje nam dojrzałości, co zarzucano nam 4 lata temu, Trzymajcie kciuki! 

Trener Kadry Narodowej w KiteRacing’u.