Brutalna skuteczność

Autor:
Rafał Sawicki

Za nami XXXI Letnie Igrzyska Olimpijskie Rio de Janeiro. Zapewne wszyscy jesteśmy rozczarowani wynikami polskich żeglarzy, ale także całej reprezentacji. Mimo, że Polacy zdobyli łącznie 11 medali, czyli o jeden więcej niż w Londynie, to oczekiwania były znacznie wyższe. Czy polski sport, a w tym żeglarstwo jest w stanie osiągać lepsze wyniki na najważniejszej imprezie cyklu olimpijskiego? A może już na zawsze jesteśmy skazani na oscylację wokół 10 medali i walki w klasyfikacji z takimi państwami jak Korea Północna, Serbia czy Gruzja?

Nie pokuszę się o merytoryczną analizę takiego stanu rzeczy, bo absolutnie nie posiadam wiedzy, aby oceniać inne dyscypliny sportu. Nie zrobię tego również w odniesieniu do najbliższego mi żeglarstwa, bo są od tego specjaliści i bezpośredni uczestnicy, którzy najpierw dokonają swojej oceny, abyśmy potem mogli do tego odnieść się my – widzowie i kibice. Zwrócę jednak uwagę na inny, ale w dzisiejszych czasach chyba decydujący aspekt.

Przeglądając tabelę medalową nie da się zauważyć znakomitej, drugiej pozycji reprezentantów Wielkiej Brytanii. Zdobyli oni łącznie 67 medali. Na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie w roku 1996 brytyjscy zawodnicy wywalczyli ich tylko 15 zajmując 36 pozycję. Polska miała wówczas medali 17, w tym 7 złotych i zajęła 11 miejsce w klasyfikacji Państw. Chcąc dowiedzieć się skąd wziął się ten historyczny sukces Wyspiarzy i tak ogromy skok wynikowy trafiłem na artykuł w The Guardian pod tytułem „Brutal but effective” (Brutalnie, ale skutecznie), który porusza temat finasowania sportu olimpijskiego w Wielkiej Brytanii przez ostatnich kilkanaście lat. Motorem napędowym dla Anglików był oczywiście fakt, że to właśnie oni byli gospodarzami poprzednich igrzysk. Nakłady na sport zostały znacznie zwiększone, ale przede wszystkim zmienił się system finansowania, który promował wyłącznie najwybitniejsze jednostki. UK Sport wydał na przygotowania swoich sportowców do igrzysk w Londynie 315 milionów funtów, a najwięcej urosły budżety tych dyscyplin, których zawodnicy zajmowali pozycję medalowe lub punktowe na imprezach głównych – w tym między innymi żeglarzy. Efekt – pięć medali, najwięcej z wszystkich uczestniczących państw. Ale Brytyjczycy poszli za ciosem i zwiększyli budżet jeszcze o 11% i do Rio wydali już 350 milinów funtów, co dało im wspomniane drugie miejsce w klasyfikacji medalowej przed taką potęgą jak Chiny. Co jest istotne fundusze wzrosły w tych dyscyplinach, które miały medale w Londynie, a obcięto je znacząco tym, które wówczas zawiodły. Stąd też tytuł całego tekstu – brutalnie, ale skutecznie. Czemu Brytyjczycy, aż tyle inwestują w sport olimpijski na najwyższym poziomie? Z badań wynika, że ponad 25% społeczeństwa nie wykazuje żadnej aktywności ruchowej (mniej niż 30 minut tygodniowo). Tymczasem w pierwszym tygodniu igrzysk w Rio, gdy medale zawisły na szyjach kilkorga pływaków brytyjskich, radykalnie wzrosła liczna wyszukiwań online pływalni i zajęć pływackich w kraju. Czyż to właśnie nie sportowi herosi są najlepszym przykładem i inspiracją zwłaszcza dla młodzieży? Nie każdy sport jest piłką nożną z ogromną publicznością, a niektóre dyscypliny można obejrzeć w telewizji tylko w czasie igrzysk i to jest właśnie czas, w którym sportowcy pracują na rzecz całego społeczeństwa.

 

Tymczasem Polska w obecnym cyklu olimpijskim wydała na przygotowania sportowców około 400 milionów złotych, czyli prawie pięć razy mniej. Mimo to jeden polski medal kosztował ponad 36 milionów złotych, a brytyjski w przeliczeniu około 27 milionów. Czy Polska potrzebuje praw do organizacji najważniejszej imprezy sportowej, aby stać się również potęgą w tej dziedzinie życia? Pewnie zbyt szybko się nie przekonamy.