Co zobaczymy jesienią, czyli przygotowania do Vendée Globe na ostatniej prostej.

Autor:
Milka Jung

Trudno mi uwierzyć, że od startu ostatnich regat Vendée Globe w roku 2012 minęły już 4 lata. Z jednej strony wciąż jeszcze w pamięci mam miesiąc spędzony w Les Sables d’Olonne na przygotowaniach Zbigniewa Gutkowskiego do startu, niesamowitą atmosferę Port Olona oraz bardzo pozytywne nastawienie wszystkich innych zespołów oraz organizatorów do polskiej ekipy, a także tłumy zwykłych ludzi, przyjeżdżających z całej Francji po to, żeby pooglądać jachty (w sumie przez ten miesiąc przeszło pomostami milion osób!). Z drugiej – od tamtego startu (10-11-12) wydarzyło się tyle, że dzień, kiedy na pokładzie jachtu Energa z polską banderą na rufie płynęliśmy przez kanał prowadzący na pełne morze, wydaje się odległy co najmniej tak samo, jak inna galaktyka.

Start kolejnych regat, rozgrywanych co cztery lata, od roku 1989, odbędzie się 6 listopada, z tego samego co zawsze portu nad Zatoką Biskajską. Jak zwykle, wystartują tylko samotni żeglarze na jachtach klasy IMOCA Open 60. Jak zwykle, jedynym ich zadaniem będzie okrążenie świata w trybie non-stop, wokół trzech przylądków (Dobrej Nadziei, Horn i Leeuwin) i powrót do portu startu. Nie ma moim zdaniem trudniejszego wyzwania w żeglarstwie, dlatego zdarza się, że do celu dopływa połowa lub 1/3 floty. Dobrze, jeżeli obywa się bez poważnych wypadków. (Statystycznie – na 138 zawodników, którzy do tej pory wystartowali, linię mety przekroczyło zaledwie 71.)

 W poprzedniej edycji widzieliśmy m.in. żeglującego do mety bez kila Jean-Pierre’a Dicka (Virbac-Paprec), oraz wywracającego się na „ostatniej prostej”, przy Kanarach, Javiera Sanso (Acciona), którego z tratwy ratował helikopter.

Po raz pierwszy w Vendée Globe wystartują nowe, „skrzydlate” jachty – czyli jednostki wyposażone w hydroskrzydła, zdolne do osiągania dużo wyższych prędkości niż „bezskrzydłe”, starsze konstrukcje. Ale czy są one również zdolne do pokonania wymagającej trasy dookoła świata? Jak na razie, najdłuższym testem dla nowego typu Open 60 były tegoroczne regaty The Transat oraz NY-Les Sables. 

Zarówno w jednych, jak i drugich regatach triumfowały nowe kadłuby: pierwsze i 3 miejsce w The Transat, pierwsze 3 miejsca w NY-Vendée (choć zwycięzca tego ostatniego wyścigu, Jeremie Beyou, żeglował na jachcie poprzedniej generacji, „przerobionym” do hydroskrzydeł, a nie zaprojektowanym i zbudowanym specjalnie do żeglugi z ich wykorzystaniem). Ale nie obyło się bez awarii, które również w pierwszej kolejności dotykały jednostki najbardziej nowoczesne. Hydroskrzydła okazały się bardzo wrażliwe: cztery z pięciu uszkodzonych na początku regat NY-Vendée jachtów to były jednostki ze skrzydłami, których mocowania okazały się zbyt delikatne w spotkaniu z ławicą jednotonowych ryb Mola mola … Zobaczymy, ile z nich wytrzyma szalone regaty dookoła świata (oby jak najwięcej).

Na liście startowej, rozszerzonej niedawno przez organizatorów z 27 do 30 miejsc, znajdują się chyba wszystkie jachty klasy IMOCA Open 60 posiadające aktualny certyfikat klasy, czyli „przegląd techniczny”. Będzie to jednak, pomimo teoretycznego podobieństwa, wyścig jednostek o zupełnie różnych parametrach, bo wyrównaną walkę między sobą może podjąć około 10 najlepszych jachtów, czyli najnowszych i najlepiej przygotowanych. Ciekawe, czy któryś z nich opłynie świat w czasie poniżej rekordu Francoisa Gabarta z ostatniej edycji – 78 dni?

 

Na starcie chcą być żeglarze z 10 państw (Francji, Hiszpanii, Węgier, USA, Wlk.Brytanii, Szwajcarii, Holandii, Nowej Zelandii, Japonii i Irlandii). Oznacza to 21 Francuzów i 9 zawodników innej narodowości (Hiszpan Didac Costa, Węgier Nandor Fa, Amerykanin Rich Wilson, Brytyjczyk Alex Thomson, Szwajcar Alan Roura, Holender Pieter Heerema, Japończyk Kojiro Shiraishi, Nowozelandczyk Conrad Colman i Irlandczyk Enda O’Coineen). Niektórzy wciąż jeszcze dopinają budżety, inni liczą na finansowy cud. Ostateczną listę startową poznamy 14 września w Paryżu na konferencji prasowej. Ciekawe, czy na starcie którejś następnej edycji pojawi się jeszcze jakiś Polak?

galeria