Stamm i Le Cam zdobyli Barcelonę

Bernard Stamm i Jean Le Cam (Cheminees Poujoulat) wygrali tegoroczoną edycję The Barcelona World Race. Pokonanie trasy dookoła świata, ze startem i finiszem w Barcelonie, zajęło im dokładnie 84 dni, 5 godzin, 50 minut i 25 sekund. Druga załoga na mecie Guillermo Altadill / José Muñoz dotarła 5 dni później. 

W środę 8 kwietnia na mecie zameldowała się 4 załoga z teamu One Planet, One Ocean / Pharmat. Na wodzie pozostały jeszcze trzy jachty: „We are Water”, „Renault Captur” i „Spirit of Hungary”. Nie należy ich się jednak zbyt szybko spodziewać w Barcelonie, bowiem do mety pozostało im od około 170 do nawet ponad 2000 mil morskich.

To już trzecia edycja Barcelona World Race (klasa IMOCA 60) – czyli morderczego wyścigu dookoła kuli ziemskiej bez dokonywania postojów. Impreza jest cykliczna, a jej poprzednie edycje rozgrywane były na przełomie lat 2007/2008 oraz 2010/2011. Historycznym zwyciężcą wyścigu jest Jean-Pierre Dick, któremu w pierwszej edycji partnerował Damian Foxall (trasy z Barcelony do Barcelony pokonali w 92 dni). A w drugiej Loick Peyron.

W tym roku do startu w Barcelonie 31 grudnia 2014 roku stanęło 8 dwuosobowych załóg. Nigdy w historii wyścigu, nie wzięli w nim udziału Polacy. W tej edycji niewiele brakowało byśmy w relacjach mogli zobaczyć polską załogę – Zbigniewa Gutkowskiego oraz Macieja Marczewskiego, którzy cały ubiegły rok przygotowywali się do tej imprezy. Niestety, przeszkodą okazały się finanse. Budżety w klasie Imoca liczone są w milionach euro na każdy start w regatach typu Barcelona World Race czy Vendee Globe. Choć kadłub ich jachtu przeszedł remont to zabrakło na wymianę ożaglowania.

– Udowodniłem już sobie, naszym kibicom, a także sponsorom, że potrafię przetrwać samodzielną, okołoziemską żeglugę. Teraz chciałbym spróbować ścigania, a do tego niezbędny jest sprzęt na wysokim, światowym poziomie, a na to niestety nie było nas stać – wyjaśnił w jednym z wywiadów Gutek.

Do Barcelony swój team szykował też Roman Paszke. Płynąć mieli Robert Janecki i Adam Skomski. Nie udało im się jednak kupić jachtu. 

Wyniki na dzień 13-04-2015

1. Cheminees Poujoulat (Bernard Stamm/Jean Le Cam) - NA MECIE
2. Neutrogena (Guillermo Altadill/Jose Munoz) 

- NA MECIE
3. GAES Centros Auditivos (Anna Corbella/Gerard Marin) - NA MECIE
4. One Planet, One Ocean/Pharmaton 

(Aleix Gelabert/Didac Costa) – NA MECIE
5. We are Water (Bruno Garcia/Willy Garcia) – NA MECIE
6. Renault Captur (Jorg Riechers/Sebastien Audigane 

+ 401,3 nm do mety
7. Spirit of Hungary (Nandor Fa, Conrad Colman) 

+ 1362 nm do mety
8. Hugo Boss (Alex Thomson/Pepe Ribers) – poza rywalizacją z powodu usterki jachtu

 

 

Maciej Marczewski  „Świstak“:

Barcelona World Race to wyścig dookoła świata. Udział w nim biorą dwuosobowe załogi, które płyną na małych 60-stopowych łodziach, które z zasady nie są łatwym kompanem do takiej przeprawy. Wszystkie akweny przez które płyną są dużym wyzwaniem. Nawet Morze Śródziemne o tej porze roku, kiedy odbywa się start z Barcelony, jest bardzo wymagające. Zderzają się tam wiatry od morza i lądu, które komplikują żeglowanie.
Podczas tego typu wyścigów, łódki poddawane są ogromnym przeciążeniom, więc bezustannie wymagają jakichś napraw, od tych najdrobniejszych, po nawet przelaminowanie pękniętych elementów. 

Wyniki aktualnej edycji nie są dla mnie niespodzianką. Bernard Stamm i Jean Le Cam to bardzo utytułowani żeglarze, każdy z nich opłynął kilka razy świat dookoła, a trawersy Atlantyku wykonali chyba kilkadziesiąt razy. I to tylko w samotnym pływaniu! Do tego każdy z nich miał w trakcie tych rejsów wiele mocnych przeżyć. Mają więc ogromne oceaniczne doświadczenie. Ciekawi są też jako ludzie – Stamm jest bardzo kontaktowy, a Jean Le Cam na pierwszy rzut oka – można pomyśleć, że to bretoński gbur, ale po bliższym poznaniu okazuje się fajnym człowiekiem. Co ważne i wcale nie powszechne potrafi bezinteresownie doradzić i dzielić się wiedzą. To ciekawe osobowości, no i bardzo szybki, doświadczony duet, co oczywiście nie umniejsza potencjałowi pozostałych zawodników, no, ale doświadczenie było po ich stronie. 

 

Szkoda mi załogi Hugo Boss, czyli Alexa Thomsona i Pepe Ribes, niestety ta załoga musiała wycofać się z rywalizacji. Ciekawie wyglądałaby ich rywalizacja z Neutrogeną. Altadill Guilermo, sternik Neutrogeny od wielu lat trenuje z Alexem i pomaga mu usprawnić ożaglowanie. Może nie byłaby to rywalizacja mistrz – uczeń, ale dużą część warsztatu żeglarskiego Alex nabył właśnie od Altadila. Alex jest bardzo szybkim żeglarzem, pływa zero – jedynkowo, zawsze na maxa, na 100%, w przeciwieństwie do francuskich wyjadaczy, którzy często kalkulują. On jest porywczy i jak czuje krew to idzie za uderzeniem. Obserwuję Nandora Fa na Spirit of Hungary. Doświadczony żeglarz, wygrał Veluxa, ale jego jacht to nowa konstrukcja i tak dobrze, że płynie. Jeszcze przez regatami Barcelona World Race mieli problemy w trakcie rejsu z Barcelony do Nowego Jorku. Wyszły problemy techniczne, łódka się składała. Wystartowali ze względów komercyjnych, ale potem musieli jeszcze wrócić do stoczni.

galeria