Navdec zaplanuje rejs

Autor:
Arkadiusz Kus

We wrześniu do sprzedaży trafi obiecujący wynalazek naukowców Akademii Morskiej ze Szczecina. System Navdec w razie zagrożenia kolizją wskaże jak bezpiecznie jej uniknąć.

Wynalazek naukowców z Akademii Morskiej ze Szczecina, a dokładniej z wydziału nawigacyjnego ma sprawić, że morskie statki – pasażerskie i handlowe będę znacznie bezpieczniejsze. Najczęściej głównym powodem katastrof są błędy poszczególnych załóg. System wspomagania decyzji Navdec ma być dla nich nieocenioną pomocą. Wskaże gotowe rozwiązanie – jak popłynąć, by uniknąć kolizji. 

– System został przygotowany i przetestowany przez specjalistów. Gdyby nie wiedza kapitanów czy nawigatorów nie udałoby się go zaprojektować. Potrzebowaliśmy też pomocy programistów. Nie ma co ukrywać, że wszystko opiera się na odpowiednio przygotowanej aplikacji. Kolejnym ogniwem było wsparcie naukowców specjalizujących się w tematyce sztucznej inteligencji – przyznaje dr Piotr Borkowski, zastępca dyrektora Instytutu Technologii Morskich Akademii Morskiej w Szczecinie oraz Członek Zarządu Sup4Nav.

– Navdec powstał w 2009 roku i dopiero później zapadła decyzja o jego komercjalizacji – dopowiada dr hab. inż. Zbigniew Pietrzykowski, prof. nadzw. AM, jednocześnie kierownik grupy badawczej. – Na początku był testowany na naszych symulatorach. Później na statku handlowym i wreszcie Darze Młodzieży. Również na naszym szkolnym statku szkolno-badawczym m/v Nawigator XXI. 

Navdec cały czas oczywiście był udoskonalany i jest nadal. Można go pomylić z nawigacją, jednak ma o wiele większe możliwości. 

– Na ekranie radarowym widzimy wszystkie jednostki. Analizę rozpoczynamy na mniejszym obszarze, od 8 mil – opowiada Piotr Wołejsza, zastępca dyrektora Instytutu Geoinformatyki Akademii Morskiej w Szczecinie oraz Prezes Zarządu Sup4Nav. – Po pierwsze, ustalamy zasady zachowania się statku zgodnie z międzynarodowym prawem drogi morskiej. Warto pamiętać, że w warunkach ograniczonej widoczności oba statki są zobligowanie do zachowania ostrożności. W drugiej kolejności system ustala jak należy się zachować w stosunku do obiektów, które stwarzają potencjalne zagrożenie. Jeśli występuje sytuacja, w której mijamy się w odległości mniejszej niż zadana, system pokazuje jakie kursy będą bezpieczne, ewentualnie jaką trajektorią popłynąć, by minąć się bezpiecznie z danym obiektem. Wszystkie sytuacje rozpatrywane są na zasadzie statek-statek – zgodnie z obowiązującymi przepisami. 

Navdec robi analizę nie tylko względem jednego statku, ale wszystkich dookoła. Wyklucza to możliwość, że unikniemy kolizji z jedną jednostką, a wpłyniemy w drogę drugiej. Musi być jednak zasilany danymi z urządzeń nawigacyjnych: AIS czy nawet GPS. Wspomaga decyzję poprzez podanie propozycji rozwiązania kolizyjnej sytuacji o której odpowiednio zasygnalizuje. Poda też objaśnienie, dlaczego zaproponował takie rozwiązanie.

System był jednym z sześciu projektów reprezentujących Polskę na targach technologii informatycznych i przemysłu cyfrowego CeBIT 2013 w Hanowerze. To największe targi technologiczne na świecie. Tam, oprócz prezentacji udało się pozyskać potencjalnych przyszłych klientów. 

– Mamy chętnych z USA, Indii, Japonii czy Niemiec. System nie będzie z wyższej półki cenowej. Będzie kosztował w granicach 2000 euro. Aplikacja będzie wymagała zainstalowania na przenośnym komputerze, który również będziemy proponowali – wyposażony w niezbędne podzespoły potrzebne do odpowiedniego działania aplikacji – mówi Piotr Borkowski. – W przypadku instalacji na własnym sprzęcie nie zawsze gwarantujemy, że NAVDEC będzie działał. Są określone wymagania sprzętowe, zainstalowane sterowniki itp. Dlatego przygotujemy cały pakiet. Trzeba również posiadać mapę elektroniczną. Wgranie systemu nie będzie trudnym zadaniem. Wykonamy go nawet przez zwykłe łącze USB. 

 

Navdec oczywiście będzie miał możliwość wykorzystywania wyłącznie na jednostkach, które pływają po akwenach, gdzie obowiązują przepisy międzynarodowego prawa morskiego.   k

galeria