KROK NAPRZÓD

Autor:
Przemysław Miarczyński

Mistrzostwa Świata Rehasport Clinic w windfoilu przeszły do historii. Była to jedna z najbardziej oczekiwanych przeze mnie imprez w tym sezonie. Nie zawiodłem się, chociaż pewien niedosyt sportowy pozostał. Jednak zawody z pewnością zapamiętają wszyscy, nie tylko dlatego, że były pierwszymi oficjalnymi, rozegranymi mistrzostwami świata w tej klasie, ale również dzięki świetnej organizacji, zaciętej rywalizacji oraz warunkom atmosferycznym jakimi uraczył nas Puck. Podczas całych regat, czyli przez 5 dni wiatr wiał średnio z prędkością 20 węzłów.

W zawodach wystartowało 57 zawodników z 14 krajów. Rozegranych zostało aż 21 wyścigów, więc przypadkowych wyników nie było, choć ostatecznie w czołówce różnice punktowe były bardzo niewielkie. Mistrzem Świata został Australijczyk Steve Allen wygrywając zaledwie jednym punktem z Maćkiem Rutkowskim. Brąz wywalczył Wojtek Brzozowski. Ja zająłem czwarte miejsce tracąc do Wojtka kilka punktów. Być może nie straciłbym miejsca na podium, gdyby nie drobny defekt sprzętowy pierwszego dnia regat. Jednak tak jak pisałem wcześniej, dzięki takiej ilości rozegranych wyścigów przypadkowość wyniku była bardzo mała. 

W regatach wystartowali również niektórzy zawodnicy z windsurfingowej kadry olimpijskiej i mimo, że na co dzień trenują i startują na zupełnie innym sprzęcie to w takich ekstremalnych warunkach na foilu poradzili sobie znakomicie. Paweł Tarnowski zajął 9. miejsce. Piotrek Myszka był 10., a Maja Dziarnowska zajęła 3. miejsce wśród kobiet ustępując jedynie siostrom z Hiszpanii, Marinie oraz Blance Alabau. Dla Mariny nie było to pierwsze zwycięstwo w karierze, poza wieloma innymi sukcesami hiszpanka w 2012 roku zdobyła w windsurfingu zloty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie.

Jednak co najważniejsze, te mistrzostwa mogą mieć pośredni wpływ na decyzje Światowej Federacji Żeglarskiej World Sailing odnośnie tego, na czym windsurferzy będą się ścigać podczas igrzysk w Paryżu. Przed regatami w Pucku jednym z głównych pytań World Sailing było to, czy można się ścigać na foilu przy wietrze powyżej 20 węzłów szczególnie w tak dużej grupie oraz czy jest to bezpieczne. Odpowiedź na te pytania brzmi: „tak”. Regaty w Pucku były tego dowodem. Zdały test, dzięki któremu prawdopodobieństwo, że na igrzyskach w 2024 roku zobaczymy windfoila zdecydowanie wzrosło. Oby tak było!