Kobiety na oceanach

Autor:
Andrzej KoWalczyk

28 kwietnia, po 216 dobach samotnej żeglugi, bez zawijania do portów polska żeglarka Joanna Pajkowska zamknęła pętlę wokółziemską. To doskonała okazja, aby ostatecznie obalić mit o tym, że „wilk morski” to tylko mężczyzna z fajką w zębach.

Wgronie 16 polskich żeglarzy, którzy samotnie opłynęli kulę ziemską są aż 4 kobiety. I pomyśleć tylko, że jeszcze w XVIII wieku w Anglii marynarzowi, który przemycił na pokład żaglowca kobietę groziła kara śmierci, a we Francji obowiązywał królewski zakaz wstępu kobiet na pokład okrętów Jego Królewskiej Mości pod groźbą kary ciężkiego więzienia dla każdego kto dopuści się złamania woli króla. Panowało ogólne przekonanie o nieszczęściach i gniewie Neptuna, które spadną na okręt z kobietą na pokładzie. To skutecznie odstraszało płeć żeńską od żeglowania, ale jak zawsze w przypadkach, gdy pojawiają się kobiety, sam diabeł nie daje rady.

PIERWSZA, KTÓRA OKRĄŻYŁA ŚWIAT

Wystarczy wyobrazić sobie miny dzielnych żeglarzy wyprawy dookoła świata Bougainville’a z końca XVIII wieku, gdy dopiero w połowie trasy w porcie na Tahiti, w kwietniu 1768 roku, rozpoznali wśród załogi... kobietę. Zaskoczony kapitan powołał nawet komisję w celu naocznego sprawdzenia uroczego majtka Jana Barreta, do czego finalnie nie doszło, gdyż pobladły ze strachu przed niechybnym wyrzuceniem za burtę Jan oświadczył, że męskie atrybuty stracił w walce z piratami. Pod przysięgą potwierdził to biolog wyprawy, który jak się okazało zwerbował Jana do załogi żaglowca. Niewiele to pomogło i przy okazji uszkodzeń żaglowca w silnym sztormie na Oceanie Indyjskim, załoga zgodnie uznała ten fakt za gniew Neptuna domagając się już szczegółowego sprawdzenia nieszczęśnika Jana. Kapitan przezornie wysadził Jana i biologa w najbliższym porcie, na Isle de France. Cała prawda wyszła na jaw po śmierci biologa, gdy Jan już pod swoim prawdziwym imieniem - Jeanne Barret, poślubia oficera francuskiej marynarki i razem z nim wraca do Francji. Tam król rozbawiony całą sytuacją, a także udobruchany bogatymi zbiorami fauny i flory odziedziczonymi przez Jeanne po biologu a ofiarowanymi królowi, wspaniałomyślnie jej przebacza. Tym samym Jeanne Barret jest pierwszą kobietą, która jako marynarz okrążyła świat.

100 LAT PÓŹNIEJ

Trzeba było aż prawie stu lat, żeby świat morski poznał następną dzielną „marynarkę”. Tym razem to 19-letnia Amerykanka Mary Ann Brown Patten, żona kapitana, który ryzykując gniew bogów oceanu zabrał ją w podróż poślubną z północno-wschodniego wybrzeża USA do San Francisco. Był rok 1856 i wtedy jedyna droga prowadziła wokół Ameryki Południowej. Zaraz po wypłynięciu żaglowiec trafił na silny sztorm, a kapitan zapadł na nieokreśloną chorobę. Załoga uznała to za zły znak, jednak żaden z oficerów nie chciał prowadzić dalej klipra w zastępstwie unieruchomionego chorobą kapitana. Wtedy do akcji wkroczyła dzielna dziewczyna. Zagroziła, że każdego który nie posłucha jej rozkazów wyrzuci za burtę oraz, że jako żona kapitana jest „pierwszą po Bogu”. Po 136 dniach żeglugi, trasą wokół przylądka Horn dotarła do San Francisco, właściciel towaru, który szczęśliwie dowiozła, wypłacił jej wówczas całkiem niezłą sumę pieniędzy.

PIONIERKI IGRAJĄCE Z NEPTUNEM

Czym głębiej wchodzimy w temat „żeglujących kobiet”, tym więcej jest takich przykładów. Ogromną flotyllą chińskich piratów dowodziła Ching Shih. Postrachem Morza Śródziemnego była marokańska piratka Sayyida al Hurra, a wodami wokół Skandynawii niepodzielnie rządziła w V wieku legendarna Alvilda. Nic zatem dziwnego, że gdy żeglarstwo wprowadzono po raz pierwszy w 1900 roku do programu Igrzysk Olimpijskich, złoty medal dla Szwajcarii zdobyła Helene de Pourtales pływająca wcześniej wraz z mężem i bratem teścia. Od tamtej pory kobiety startują w regatach, a także z powodzeniem organizują teamy regatowe. Dobrym przykładem jest Francuzka Virginie Heriot, która startowała wraz z załogą swoim jachtem na igrzyskach w Amsterdamie w 1928 roku zdobywając złoty medal. Nic więc dziwnego, że w 1929 roku we Francji powstała pierwsza na świecie szkoła morska dla dziewcząt dysponująca trzymasztowym szkunerem szkolnym „Alcyon” wyłącznie z kobiecą załogą.

Myli się ten, kto myśli, że Polki tylko przyglądały się wyczynom swoich zachodnich koleżanek. Prawie natychmiast po odzyskaniu przez Polskę niepodległości na Bałtyku pojawiły się polskie żeglarki. Wtedy też uznany autorytet i twórca polskiego żeglarstwa generał Mariusz Zaruski napisał: „Sterniczki morskie nie mogą po sadzawkach pływać”. Tak też się stało. Jadwiga Wolff Neugebauer, żona polskiego olimpijczyka w żeglarstwie z 1928 roku Adama Wolffa, żeglowała razem z nim i zdobywała kolejne stopnie żeglarskie, by w 1934 roku zostać pierwszym polskim kapitanem kobietą i objąć dowództwo flagowego jachtu ZHP s/y „Grażyna”. Już nastepnego roku dzielna pani kapitan zorganizowała rejs po Bałtyku wyłącznie z kobiecą załogą, a bosman Maria Bukarówna napisała na pokładzie jachtu piosenkę „Pod żaglami Grażyny” znaną dzisiaj jako „Pod żaglami Zawiszy”.

Niestety zawierucha wojenna oddaliła na kilka lat naszą uwagę od żeglarstwa, ale już w 1952 roku angielskie małżeństwo Susan i Eric Oakes Hiscock postanowiło opłynąć świat dookoła. Podróż 30-stopowym slupem trwała 3 lata i do dziś, Susan jest pierwszą kobietą, która sportowo opłynęła świat pod żaglami. Od tej chwili świat czekał na kolejny etap kobiecego żeglowania, czyli to, czego w latach 1895-98 dokonał Joshua Slocum - samotny rejs dookoła świata.

KOBIETY SAMOTNICZKI

Jest rok 1976. Już kilkunastu żeglarzy opłynęło samotnie świat dookoła, w tym dwóch Polakow, Leonid Teliga i Krzysztof Baranowski, ale nie dokonała tego jeszcze żadna kobieta. I tu, pomimo, że jest już kilka znanych żeglarek, które samotnie żegluja po Atlantyku i Oceanie Spokojnym, aż dwie żeglarki i to obie z Polski ogłaszają chęć startu w samotnym rejsie dookoła świata. To Teresa Remiszewska i Krystyna Chojnowska Liskiewicz. W tamtych czasach nie wystarczała jednak sama chęć żeglowania. Każde wypłynięcie, nawet poza wody terytorialne Bałtyku, wymagało akceptacji władz politycznych. Wiekszą sympatię i przychylność władz zyskała Krystyna Chojnowska Liskiewicz i to ona 28 marca 1976 roku wyruszyła z Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich, trasą przez Kanał Panamski samotnie w rejs dookoła świata. Wzbudziło to ogromne zainteresowanie całego żeglarskiego świata i w jej ślady w niedługim czasie poszły Francuzka Brigitte Oudry i Nowozelandka Naomi James. Obydwie postanowiły płynąć krótszą trasą wokół Przylądka Horn. Chojnowska miała jednak przewagę czasową. Dramaturgii wydarzeń dodała nagła choroba Polki, co zmusiło ją do postoju w Australii. Obie konkurentki też miały problemy, zarówno z powodu awarii, jak i niesprzyjającej pogody. 21 kwietnia 1978 Polka dotarła do Las Palmas i tym samym stała się pierwszą kobietą na świecie, która samotnie okrążyła kulę ziemską. Naomi James zamknęła Wielką Pętlę dwa miesiące później, a Brigitte Oudry cztery miesiące po Polce. Obydwie okrążyły Ziemię mijając Przylądek Horn, podczas gdy Polka płynęła przez Kanał Panamski, co do dziś wzbudza kontrowersje i wiele źródeł jako pierwszą kobietę podaje Nowozelandkę.

Od czasu, gdy pierwsze kobiety samotnie opłynęły świat, widok samotnej żeglarki, nawet na dalekich zakątkach oceanu, nikogo nie dziwi. Co ciekawe kobiet, które samotnie okrążyły pod żaglami Ziemię jest mniej niż tych, które weszły na Mont Everest, co dobitnie świadczy o skali trudności tego wyczynu. Tym bardziej cieszy fakt, że dokonały tego aż cztery Polki: Krystyna Chojnowska Liskiewicz, Marta Sziłajtis Obiegło, Natasza Caban i dwukrotnie Joanna Pajkowska. Ta ostatnia jako jedyny polski żeglarz zrobiła to w czasie poniżej dwustu dni. Jej pierwszy samotny rejs z Panamy do Panamy trwał 198 dni.

Ktoś kiedyś powiedział, że są trzy najpiękniejsze zjawiska na Ziemi - koń w galopie, fregata pod pełnymi żaglami i kobieta w tańcu. Kim zatem jest kobieta na fregacie?