NOWINY Z OCEANÓW

Autor:
Zbigniew „Gutek” Gutkowski

W ostatnim felietonie wspominałem o ogromnym rozgoryczeniu, teraz napiszę przewrotnie, o ciekawej przygodzie i zadowoleniu. Minęło raptem kilka miesięcy od nieudanej próby startu w regatach Sydney Hobart, a teraz wróciłem do Polski po zwycięskich regatach na Karaibach. Wraz z Jarosławem Kaczorowskim pewnie poprowadziliśmy jacht „I love Poland” do zwycięstwa w St. Maarten Heineken Regatta. 

Jak to się zaczęło? Propozycja padła niedługo przed wyjazdem. Zaliczyliśmy kilka treningów na Bałtyku i popłynęliśmy przez Atlantyk na Karaiby. Już wtedy wiedziałem, że będzie dobrze. Załoga w tym czasie zrobiła duże postępy, więc regaty były dla nas ciekawą przygodą, a dla mnie osobiście, prowadzenie tak nowoczesnej technologicznie jednostki, niezwykle przyjemnym doznaniem! Dzięki opływaniu na dużych jachtach, łatwiej było mi wyczuć masę jednostki, inercję, czy dryf. To już zupełnie inne żeglowanie niż na mojej byłej „Enerdze”. Jeżeli chodzi o same wyścigi, to naszą najmocniejszą stroną była realizacja założeń taktycznych, strategicznych i nawigacyjnych. Każdy znał swoją rolę, a dzięki dużemu zgraniu załogi podczas zwrotów zyskiwaliśmy jeszcze przewagę nad rywalami. Po tych regatach wiadomo, że przydałoby się nowe ożeglowanie, to jeszcze bardziej poprawiłoby możliwości regatowe łódki. W planach mieliśmy kolejny start, czyli wyścig Miami-Hawana, jednak ze względu na „papierologię” nie wystartowaliśmy. Teraz przed nami czerwcowe Gotland Runt Race 2019, czyli najbardziej prestiżowe regaty pełnomorskie na Morzu Bałtyckim. Co będzie dalej? Zobaczymy. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miał okazję prowadzić V70.

Było trochę prywaty, więc teraz wypadałoby napisać o wielkim żeglarstwie. A dzieje się dużo! The Ocean Race, znany wcześniej jako Whitbread Round the World Race (od 1973 do 1997) i Volvo Ocean Race (2001 do 2018), ujawnił nową identyfikację wizualną i potwierdził dwa zgłoszenia teamów, podczas konferencji online, która odbyło się w Alicante w Hiszpanii. Kolejna edycja The Ocean Race rozpocznie się w 2021 roku. Udział w wyścigu wezmą dwie klasy: zaawansowana technologicznie IMOCA 60s i flota VO65. Na świecie jest już dziewięć nowych jachtów IMOCA 60s. Dają naprawdę ogromne możliwości. To o tyle ciekawa jednostka, że można na niej popłynąć, także w innych regatach oceanicznych, stąd inwestycja w nie opłaca się najbardziej!

 

Ciekawa sytuacja klaruje się też w Rolex Fastnet Race. Lista zgłoszeń klas IRC z limitem 340 jachtów wypełniła się w ciągu 4 minut i 37 sekund. Najbardziej oszałamiająca jest liczba zgłoszonych IMOCA 60, bowiem do regat zgłosiło się aż 27 jednostek! Tegoroczny Fastnet zgromadzi zatem najwięcej zawodników oceanicznych, oczywiście poza podwórkiem Imoc, czyli Vendée Globe. Oprócz tego zobaczymy 25 jachtów Class 40, wielkie trimarany o długości 100ft i 7 jednostek Volvo Open 70, gdzie obok takich jachtów jak „Wizard”, który wygrał ostatnio Caribbean RORC 600, pojawi się „I love Poland”. To będzie prawdziwy sprawdzian! Oprócz teamu „I love Poland” na starcie ma pojawić się aż siedem polskich załóg. Bez wątpienia, Fastnet 2019 aspiruje do najciekawszego regatowego wydarzenia sezonu!