Rok Pre Olympic!

Autor:
Przemysław Miarczyński

Sezon 2018 zakończony, a wraz z nim moja kariera sportowca. Najwyższy czas oddać miejsce młodszym i wskazać im najbardziej dogodną drogę do sukcesu. Plany mamy konkretne. Już teraz jesteśmy na zgrupowaniu w Miami, które połączone zostanie ze startem w Pucharze Świata. To ważny moment i rozgrzewka przed kluczowymi imprezami sezonu.

Najważniejszymi regatami dla kadry RS:X, zarówno mężczyzn, jak i kobiet będą mistrzostwa Europy zaplanowane na początek kwietnia na Majorce oraz mistrzostwa świata, które odbędą się na jeziorze Garda we Włoszech we wrześniu. Dość istotnymi zawodami będą również tzw. Pre Olympic, czyli zawody rozgrywane na akwenie olimpijskim w Tokio, w Enoshimie. Co ważne, będą odbywały się w terminie docelowych igrzysk, w połowie sierpnia, będzie to doskonała okazja do sprawdzenia warunków pogodowych i przetestowania akwenu olimpijskiego. Został nam rok do igrzysk olimpijskich, to będzie dobry sprawdzian naszych możliwości. Jak sięgnę pamięcią do igrzysk w Londynie, gdzie startowałem – start w Pre Olympicu miało dość duże znaczenie, bo akurat wtedy pierwsza trójka zawodów, była taka sama jak na igrzyskach docelowych. Jedynym minusem jest fakt, że w Pre Olympicu będzie mógł wystartować tylko jeden zawodnik z danego kraju (dotyczy to klasy  damskiej i męskiej). Eliminacją do tych zawodów będą tegoroczne mistrzostwa Europy, czyli zawodnik, który uplasuje się na najwyższym miejscu w mistrzostwach Europy wystartuje w Tokio. Są to co prawda zwykłe regaty, ale mentalnie mają bardzo duży wpływ na psychikę zawodnika.

Oprócz tego, w tym roku zaczynają się eliminacje krajowe do samych igrzysk, czyli w zasadzie rozpoczynające się w kwietniu mistrzostwa Starego Kontynentu będą zarówno eliminacją do Pre-Olympicu, a także pierwszą do igrzysk olimpijskich Tokio 2020. Pozostałymi regatami kwalifikacyjnymi będą: mistrzostwa świata 2019, mistrzostwa świata 2020 (pod warunkiem zakończenia do 15 maja 2020) oraz mistrzostwa Europy, które zaplanowane są na marzec 2020.

Jeśli chodzi o prognozy i wyniki, to wiem, że moich podopiecznych stać na medale. Jak przygotowania pójdą zgodnie z planem, to myślę, że pierwsza piątka jest w zasięgu – zarówno na mistrzostwach świata, jak Europy. Trzymam kciuki, by ten sezon obył się bez kontuzji, bo te pokrzyżowały nam nieco plany w roku 2018. Jest co poprawiać, ale następuje progres, który mam nadzieję, zakończy się medalami.