Równość czy parytety

Autor:
Michał Stankiewicz

Parytety to nowy, coraz bardziej silniejszy trend widoczny w żeglarskim świecie. Ma zachęcić panie do ścigania się. Na każdym szczeblu.

Przede wszystkim olimpijskim. Pierwsza była klasa Nacra 17, którą do igrzysk wprowadzono od razu jako mixt. W Paryżu w 2024 roku zobaczymy też mixt na kilowej jednostce offshore – póki co tyle o niej wiadomo. Nie wiadomo co z klasą 470 – dzisiaj jeszcze oddzielne damskie i męskie załogi może zastąpić mieszana. Kiteracing, który zadebiutuje w programie igrzysk prawdopodobnie będzie sztafetą. Wystartują w niej dwuosobowe załogi damsko – męskie. Jednocześnie wiadomo już, że z igrzyskami żegna się finn, typowo męska, bo bardzo fizyczna klasa. 

Dyskusje trwają. Zapewne ostateczne decyzje zapadną w 2019 roku. Kiedy dokładnie? Może w maju, ale nikt ręki sobie nie da uciąć. Ta niepewność, niestabilność i nieprzewidywalność w decyzjach to zapewne ogromne utrudnienie dla milionów młodych żeglarzy na całym świecie. Także trenerów, klubów. Świat się zmienia, technologia również, stąd zmiany w programie igrzysk są konieczne. Mam jednak wrażenie, że skala niepewności i oczekiwania na kolejne igrzyska zaczyna przypominać grę na giełdzie. „Będzie?” „Spadnie?”. Trudno przy takiej niepewności robić długofalowe, wieloletnie programy szkoleniowe i treningowe, czy też budować profesjonalne teamy – mając wizję walki w konkurencji olimpijskiej.

Wracając do parytetów i płci. Ten temat jest także mocno omawiany przy okazji nowej edycji Volvo Ocean Race. I o ile w przypadku klas olimpijskich wszystko jest względnie proste, czyli obowiązuje zasada pół na pół (pan i pani) to tutaj pojawiają się już pomysły rewolucyjne. Na dzisiaj wiemy, że w edycji 2021- 2020 mają wystartować dwie kategorie jachtów: Imoca 60 z foilami - dla tych najbardziej bardziej wytrawnych i doświadczonych żeglarzy oraz klasa VO65, ścigająca się w ramach Youth Challenge Trophy. Obydwie będą znacznie różnić się w zasadach doboru załóg.

W klasie Imoca 60 dyskusja toczy się wokół liczby osób na pokładzie. Żeglarze związani z tą klasą preferują pięcioosobowy skład, ci związani z VOR - sześcioosobowy. W związku z tym pojawił się pomysł, by w tym pięcioosobowym była przynajmniej jedna kobieta, a w sześcioosobowym – przynajmniej… 4 kobiety. To oznacza, że dla panów zostałyby 2 miejsca.

W klasie VO65 z kolei szykują się ostre ograniczenia wiekowe. Jak podali organizatorzy regat na swojej stronie - 10 osób ma mieć poniżej 30 roku życia, z czego przynajmniej trzy z nich - poniżej 26. Tak jak parytety mają przyciągnąć kobiety, tak te zapisy mają z kolei zrobić miejsce dla młodych.

To póki co założenia wstępne, które zapewne będą jeszcze dyskutowane. Pokazują one jednak kierunek - zachęcania pań i otwierania miejsc dla młodszych. To dobry trend. O ile nie wylejemy dziecka z kąpielą. Stosowanie zachęt jest wskazane i potrzebne. I choć z definicji wiele osób uznaje parytety za niedemokratyczne, bo przecież systemowo premiują jakąś grupę osób kosztem innej to jednak świat je przyjął. Także Polska. Z wielu powodów. Od dawna mamy je w polityce (35% kobiet na listach wyborczych), pojawiają się też w biznesie. Niemniej wszędzie tą nienaruszalną granicą jest 50%, jeżeli chodzi o rozłożenie płci. To najuczciwsza z granic. Po jej przekroczeniu promocja równości zamienia się w jej karykaturę. To samo dotyczy wieku. Promując jedną grupę wiekową nie można dyskryminować innej. Dzisiaj na równi z zachętami dla młodych świat stara się też aktywizować seniorów. 

Wracając zatem do pomysłów VOR - teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, że ich najbardziej radykalne wersje wchodzą w życie. Efekt? Z klasy VO65 wykluczeni są doświadczeni żeglarze, a w klasie Imoca60 zostaje dla nich niewiele miejsc. Taka sytuacja byłaby nie tylko odwróconą dyskryminacją, ale też zwykłą niesprawiedliwością. Żeglarstwo jak mało który sport uczy pokory. To połączenie rywalizacji sportowej nie tylko z innymi, ale i potężnym żywiołem, naturą. Dlatego w klasach morskich i oceanicznych premiuje nie tylko sprawność fizyczną, ale mądrość, doświadczenie, opanowanie. Wiele z tych cech idzie w parze z wiekiem, co jest naturalnym porządkiem rzeczy. Wsłuchując się dalej w komunikaty dotyczące VOR - pozostaje życzyć ich organizatorom rozsądnych decyzji na miarę XXI wieku.