Przywrócił blask Rivie.

Autor:
wślizgu

Witomierz Witkowski. To właśnie dzięki niemu legendarna łódź premiera PRL Józefa Cyrankiewicza znowu oszałamia swoim wyglądem. Szkutnik przeprowadził remont dla stoczni jachtowej Marina Yachting, która wygrała rządowy przetarg. – Ta motorówka to dzieło sztuki pod każdym względem - przyznaje.

Taką motorówką pływali: Brigitte Bardot, Sean Connery, Brad Pitt czy Sophia Loren. U nas zasłynęła tym, że używał jej premier rządu PRL Józef Cyrankiewicz. Riva Super Florida w latach 60. kosztowała nawet 150 tysięcy dolarów. Teraz jej wartość jest znacznie wyższa, choć trudna do określenia. Szczególnie modelu, który remontowany był w stoczni Marina Yachting w Szczecinie. 

– To prawdziwa perełka, jak dla mnie egzemplarz bezcenny. W jachtingu Rivę można uznać  za małe dzieło sztuki – mówi Marcin Raubo, prezes Marina’Club ze Szczecina, który wygrał przetarg ogłoszony przez Centrum Usług Wspólnych.

– Gdy przyjechała do nas jej stan wydawał się średnio dobry. Nie spodziewałem się wówczas, że może to być aż tak wymagające i zaskakujące zadanie. Miały być przeprowadzane naprawy na burcie, należało wymienić kilka klepek. Więcej kłopotów miało sprawiać odrestaurowanie okuć chromowanych – dopowiada Witomierz Witkowski, szkutnik Marina`s Club. – Gdy zaczęliśmy prace – nie wyglądało już tak kolorowo. Połowa dna była zgnita, do wymiany. Wcześniej, bez odpowiedniego wysuszenia musiała być nałożona gruba warstwa żywicy.

To nie koniec kłopotów. Do wymiany był także zład w części rufowej, również fleki na burcie.

– Na ogół tak to wygląda, wiem z doświadczenia. Wychodzi 20 – 30 procent więcej rzeczy niż się zakłada. Dopiero w trakcie widać co jest pod farbą, pod sklejką. Tak było i w tym przypadku. Urzędnicy powiedzieli, że nie są w stanie więcej zapłacić. Postanowiliśmy, że naprawimy to w ramach ceny ustalonej wcześniej. 

Prace remontowe trwały pół roku. Kosztowały około 170 tysięcy złotych. 

– Ściągnęliśmy nową kierownicę bezpośrednio z fabryki Rivy we Włoszech. Dzięki szczecińskiej firmie kupiliśmy także oryginalny lakier do pokrycia kadłuba – przyznaje Witkowski. – Zdecydowana większość części została oryginalna. 

Riva nie wymagała naprawy silnika, który był po remoncie. Mimo że motorówka ma dokładnie 50 lat, licznik wskazuje zaledwie 90 motogodzin.

– Silnik źle był jednak osadzony. Był wyjmowany wcześniej do kapitalnego remontu, który mechanicznie przeprowadzony był zresztą doskonale. Ponowny montaż pozostawiał wiele do życzenia. Połączenie z wałem było mocno naciągane, źle zachowane kąty. Przy uruchomieniu przenosiło się do na obudowę drewnianą, co było przyczyną uszkodzenia stępki. Wszystko jednak zostało naprawione i teraz jest naprawdę rewelacyjna.

Szkutnik przyznaje, że motorówka nie powinna być już regularnie użytkowana. 

– Zabytkowa łódź, z historią, powinna być wykorzystywana w pokazowych imprezach. Wyprodukowany jest przez włoską firmę znaną i cenioną na całym świecie. Technologia jednak odeszła już w zapomnienie. Jest niewiele takich egzemplarzy w pełni sprawnych, gotowych do pływania. Jej miejsce powinno być w cichym, suchym miejscu. Należy serwisować ją oczywiście, czasami spuścić na wodę. Ale bardzo ostrożnie.

Witomierz Witkowski pracował dawniej w Stoczni Szczecińskiej. Później otworzył własną działalność. Jego klientami w większości byli Niemcy, ale nie tylko.

– W latach 90. robiłem Olandra. Jednak najstarszą jednostką był należący do Jacht Klub AZS „Nadir”. To jacht zbudowany najprawdopodobniej w Szwecji około 1906 roku. Moje zajęcie to nie tylko praca ale przede wszystkim pasja. Ludzie o tym wiedzieli. Zdawali sobie sprawę z tego, że wkładam w to całe serce, dlatego nigdy nie potrzebowałem reklamy. Od kilku lat już mocno przystopowałem, właściwie od momentu, gdy skończyłem 60 lat. Obecnie mam 67 i teraz staram się pracować nad tym, by przekazać to wszystko moim pracownikom. Korzystają już z moich doświadczeń, co mnie bardzo cieszy. Mam nadzieję, że nasza doskonała współpraca sprawi, że będę miał odpowiednich następców – podsumowuje.

 

Aktualnie Witomierz Witkowski pracuje między innymi nad  odrestaurowaniem jachtu typu Vega z 1964 roku. – Sprowadzony został z okolic Wolina. Studenci chcieli go wyremontować i popłynąć nim dookoła świata. Przerosło ich to. Łódź przygotowana jest już do remontu, który najpewniej potrwa kilka lat – przyznaje. 

Autor

galeria