Bogaci W dośWiadczenia

Autor:
Tomek Janiak

W połowie lipca w niemieckim Warnemunde zakończyły się mistrzostwa naszego kontynentu w konkurencji Formuła Kitesurfing (wyścigi na hydroskrzydłach). 80% Polskiej reprezentacji stanowili juniorzy i były to dla nich najważniejsze regaty sezonu. Wracamy z tej imprezy z tarczą, ale zanim napiszę o  szczegółach, kilka zdań o tym, jak wyglądały przygotowania. W  większości trenowaliśmy podczas zajęć klubowych, a pod koniec czerwca spotkaliśmy się na zgrupowaniu w Kuźnicy. Starty kontrolne natomiast miały miejsce podczas zawodów Pucharu Polski w maju i czerwcu.

Tegoroczny sezon regatowy jest dla nas wyjątkowy ze względu na ilość zaplanowanych zawodów w konkurencji Formuła Kite. Za nami pięć z sześciu zaplanowanych imprez Pucharu Polski, w których do tej pory udało się rozegrać już 85 biegów! Tradycyjnie ścigaliśmy się w Sopocie i Chałupach. Po raz pierwszy natomiast w Krynicy Morskiej, i to dwukrotnie - w maju w regatach PZŻ na wodach Zalewu Wiślanego oraz pod koniec czerwca po drugiej stronie, czyli na otwartym morzu, podczas zawodów Aztorin Kite Cup. Zadebiutowaliśmy również podczas najbardziej prestiżowych regat żeglarskich w Polsce, czyli w Volvo Gdynia Sailing Days. Mimo, że przed regatami mało kto dawał nam szanse na udane rozegranie wyścigów, na tak trudnym akwenie jak Gdynia - wysoki brzeg oraz ograniczone możliwości wyjścia z plaży. We wcześniejszych zawodach Pucharu Polski warunki mieliśmy wręcz wymarzone - umiarkowany wiatr, słońce, ciepło i raczej mało zafalowaną wodę. W Gdyni natomiast, przyszło nam zmierzyć się z wiatrem dochodzącym w szkwałach do 30 węzłów oraz zróżnicowanym zafalowaniem, od krótkiej czopowatej fali do 2-metrowego rozkołysu. Przez 2 dni udało się rozegrać aż 18 wyścigów, czyli maksymalną możliwą ilość. Jak się okazało była to najlepsza zaprawa i wstęp do tego, co czekało nas w pierwszych dniach wspomnianych mistrzostw Europy.

Przez 5 dni zawodów w Warnemunde, poza śniegiem, spotkały nas prawie wszystkie możliwe warunki. Wiało w okolicach 30 węzłów lub prawie wcale. Mieliśmy piękne słoneczne lato oraz deszczową jesień. Akwen raz był gładki jak stół, innym razem przybój i zafalowanie były wręcz ekstremalne. Dlatego jesteśmy bardzo zadowoleni z doświadczenia, jakie zdobyliśmy w tak ważnej imprezie. Zakładamy, że wyniki „przyjdą” w ciągu najbliższych 3 lat. Tymczasem wracamy z brązowym medalem Magdy Woyciechowskiej w kategorii żeńskiej poniżej 19 lat (U19). Jesteśmy w o tyle dziwnym położeniu, że nasi 14-15 letni juniorzy rywalizują z zawodnikami 19+, którzy niejednokrotnie są już mistrzami świata kategorii open. Brakuje  w zawodach światowych kategorii U16, ale to już temat na inny wątek… Warto podkreślić, że trudne warunki wymagały ogromnej mobilizacji i koncentracji oraz współpracy na linii trener-zawodnicy-rodzice, a egzamin w tym zakresie wszyscy zdaliśmy celująco.

Przed nami mistrzostwa Polski w Pucku, a następnie zawody Pucharu Świata w Chinach i we Włoszech. Warto odnotować, że podczas zawodów w Pucku po raz pierwszy na świecie rozegrana zostanie sztafeta mikst, czyli wyścigi 2-osobowych zespołów damsko-męskich w formie sztafety na kitefoilach. Prawdopodobnie będzie to format olimpijski w kiteboardingu, obowiązujący podczas igrzysk w Paryżu w 2024 roku. Szacujemy, że do wyścigów pokazowych w Pucku zgłosi się około sześć zespołów (6 zawodników i 6 zawodniczek). Zapowiadają się naprawdę ciekawe zawody, a rywalizacji par mieszanych, z pewnością będą towarzyszyć spore emocje. Taki format testowaliśmy już podczas zgrupowania Kadry Narodowej Juniorów w Kuźnicy, i okazało się, że wszystko układa się bardzo sprawnie.

Organizator zapowiedział przekaz na żywo, będzie można więc kibicować również w internecie. Na pewno będzie na co popatrzeć!