Volvo Ocean Race Powrót do Europy

Autor:
Milka Jung

Obecnie przed zawodnikami 9 etap zmagań, 3300 mil z amerykańskiego Newport do walijskiego Cardiff, a więc skok przez ocean do Europy. Meta wyścigu coraz bliżej – w sumie trasa liczy 11 etapów. Kolejne to Cardiff – Goteborg i Goteborg – Haga.

Końcówka 8 etapu w Newport była z jednej strony pasjonująca, z drugiej strony dłużyła się bardzo i wiele osób zadawało pytanie, czy to jest właściwy sposób na ustawienie mety i rozstrzygnięcie rywalizacji, po prawie 6 tysiącach mil morskich – jachty dosłownie pełzły w górę rzeki, we mgle, walcząc z flautą, prądem i pływami. Choć wymęczony, finisz był na minuty, a zwycięska załoga MAPFRE wygrała o 61 sekund (!!!) z desperacko broniącym się Team Brunel. Hiszpanie w ostatniej dobie z piątego miejsca wyjechali na pierwsze, wygrywając na ostatnich metrach, a prowadzący przez większość etapu Holendrzy musieli zadowolić się drugim  miejscem.

W aktualnej klasyfikacji generalnej prowadzą Hiszpanie, za nimi francusko-chiński Dongfeng, na trzecim Brunel. Gdybym miała teraz obstawiać zwycięzców, stawiałabym na Francuzów. A co! Północny Atlantyk znają jak swoje podwórko.
 

Odkładając na bok kwestie rankingu, trzeba przyznać, że była to jedna z najtrudniejszych edycji tych słynnych regat dookoła świata. Pogoda w 7 etapie z Australii do Brazylii via Horn była koszmarna nawet jak na tamte okolice, awarie sypały się gęsto, a cieniem na wszystkim położyła się śmierć Johna Fishera, który wypadł z pokładu jachtu Sun Hung Kai-Scallywag. Pomimo poszukiwań, żeglarza nie odnaleziono. Na jachcie była uszkodzona antena AIS, więc jachtowy system nie odbierał sygnału z osobistego nadajnika, który Fisher miał przy sobie. Po kilku godzinach poszukiwania przerwano. Fale były jak góry. Na bezpieczeństwo w tych regatach przeznaczono ogromne sumy, ale nie było na wyposażeniu zapasowych anten …

Nie jest tajemnicą opinia, że jachty VO65 są niezbyt przyjazne załodze, ale za to szalenie atrakcyjne medialnie – pozwalają robić piękne zdjęcia, żeglują mokro i widowiskowo. Czy ceną za to musi być ludzkie życie? – takie pytanie przetoczyło się przez prasę branżową na całym świecie.

Brian Hancock na portalu Sailing Anarchy pisał wprost: „VO65 to beznadziejna łódka. Jeżeli nie będzie głębokich zmian, to te regaty zmierzają do katastrofy. Nie można prowadzić regat oceanicznych bez jachtów zdolnych podołać takiemu zadaniu. Jeżeli jednostki o 5 stóp krótsze, z jednoosobową obsadą, mają podobne przebiegi dobowe, to coś jest nie tak, i to wcale nie w samotnym żeglarstwie. Vendée Globe gromadzi na starcie po 20 jachtów, VOR ma problem, żeby znaleźć 7. (…) Te dwa wyścigi muszą się do siebie zbliżyć.”

Nico Lunven z załogi Turn The Tide on Plastic tak opisuje jacht: „VO65 to nie jest żaden cud. Jest ciężki, ale niezbyt sztywny względem powierzchni żagli. Żeby pływać szybko, musi nieść ich dużo, ale wtedy ma za mały moment prostujący. Przy dużej fali trudno się nim steruje i za bardzo się przechyla. Trudno się rozpędzić. Trzeba nieustannie zmieniać żagle. Środek ciężkości jest wysoko, więc jacht jest niestabilny. Manewry są męczące. Potrzebna jest duża załoga”.

Najtrudniejsze żeglarze mają już za sobą, choć jak wiadomo na regatach nic nie jest pewne aż do samej mety. Jachty VolvoOcean65 po tej edycji odejdą do lamusa, co zapowiadano jeszcze przed startem. Z kolei spekulacje dotyczące przyszłości Volvo Ocean Race idą coraz wyraźniej w stronę romansu z klasą IMOCA, który wydaje się nieunikniony. Jaka będzie przyszłość legendarnego wyścigu – zobaczymy.

 

10 etap z Hagi do Goteborga rozegrany zostanie również jako „The Legends Race”. 21 czerwca na starcie staną jachty, które brały udział w poprzednich edycjach regat. Wystartują 45 minut wcześniej niż aktualna flota VOR. Będzie tam też polski Copernicus, najmniejszy jacht który ukończył pierwszą edycję Whitbread (1973-74) i jedyny z pierwszej edycji który ruszy na trasę regat. Oprócz niego można będzie zobaczyć legendy żeglarstwa takie jak Flyer (zwycięzca 1977-78), Tokio II (1993-94), Rothmans (1989-90), Silk Cut (1997-98), Amer Sports One (2001-02), Ericsson 4 (zwycięzca 2008-09).

galeria