Mistrzostwa Świata klasy 505 I dla młodych i dla starszych

Autor:
wślizgu

Wiecie co ma 5 metrów i 5 centymetrów? „470 na sterydach”, czyli bardzo szybka, a jednocześnie otwarta dla wszystkich klasa 505! Już w lipcu na wody Zatoki Gdańskiej wypłynie ponad sto jachtów tej klasy,  by walczyć o tytuł mistrza świata. Wystartuje także liczna, rozwijająca się od wielu lat polska flota.

Już za dwa miesiące w Gdyni pojawią się żeglarze z całego świata, którzy przez dziesięć dni będą się ścigać na wodach Zatoki Gdańskiej, by na koniec regat wyłonić aktualnego mistrza świata. Jest to pierwsza tej rangi impreza organizowana w Polsce. Prawo organizacji Mistrzostw Świata klasy 505 zostało przekazane Gdyni w 2016 roku, podczas mistrzostw w angielskim Weymouth. 

- Międzynarodowe Stowarzyszenie Klasy 505 zauważyło świetnie rozwijającą się w naszym kraju flotę „pięćset piątek”. Na decyzję wpłynęło także doskonale położenie Gdyni oraz walory miasta – organizatora regat – podkreśla Przemysław Zagórski, współorganizator regat.

Na mistrzostwa przyjedzie ponad sto załóg z piętnastu krajów. Wśród nich znajdują się byli olimpijczycy, mistrzowie świata i Europy, zwycięzcy wielu prestiżowych imprez żeglarskich oraz pasjonaci żeglarstwa. 

Kiedy wszystko się zaczęło

Historia klasy 505 sięga 1953 roku. Pierwsze szkice i rysunki 18-stopowej łódki powstały pod ręką Johna Westella. Co ciekawe, pierwotnie wcale nie miała się tak nazywać 505. Westell zaprojektował łódź pod nazwą Coronet. Projektem zainteresowało się francuskie Stowarzyszenie Canteon, które poprosiło konstruktora o dokonanie kilku modyfikacji w projekcie. Początkowo otwarto-pokładowy kadłub miał długość równą 5 m, jednak stowarzyszenie poprosiło projektanta o dopuszczenie 5 cm tolerancji w długości kadłuba. Skrócono rufę, podcięto nieco dziób i tak powstała „pięćsetpiątka”. Zaangażowani w projekt Francuzi przeprowadzili kampanię promocyjną, by wprowadzić klasę 505 do programu igrzysk olimpijskich, jednak uległa ona klasie FD (Latający Holender). Ten epizod okazał się jednak szczęśliwy dla 505. Klasa rozwijała się systematycznie na całym świecie. Nie została „zabita”, jak niektóre klasy olimpijskie przez horrendalne ceny sprzętu dyktowane kosztami licencji olimpijskich. Nie została także zdominowana przez profesjonalistów i zawodowców. 

Ciekawostką jest, że od początku istnienia klasy kolejno budowanym kadłubom nadawano numery seryjne, które są także numerami żagli. Łatwo więc za pomocą numeru na żaglu określić wiek łódki, bo pomimo upływu ponad pół wieku, kształt kadłuba się nie zmienił. Być może ze względu na swoją uniwersalność, klasa 505 pozostała formułą amatorską i ciągle się rozwija. Zdobyła na całym świecie rzesze zwolenników. Do dzisiaj zbudowano ponad 9200 jachtów. 

Polskie tropy 505

Dokładnie nie wiadomo, kiedy po raz pierwszy jachty klasy 505 pojawiły się w Polsce. Janusz Marek Taber, Komandor Jacht Klubu Polski w jednym w wywiadów wspominał, że w latach 50. były one z trudem budowane w polskich klubach własnoręcznie przez żeglarzy. Wykorzystywano do tego oryginalne francuskie plany i trudne do dostania obłogi mahoniowe. Niekiedy praca trwała nawet trzy lata. 

Wiemy także, że w tamtych latach francuski związek żeglarski starając się o wprowadzenie klasy 505 do programu igrzysk olimpijskich przekazał kilka jachtów do Polski licząc na poparcie. We wczesnych latach w Polsce konstrukcja nie otrzymała jednak należnego uznania wśród żeglarzy. Być może wpływ na to miały trudności w budowie jachtów. Łódka była także skomplikowana w obsłudze i wymagała bardzo wysokich umiejętności żeglarskich. 

W Polsce klasa 505 odrodziła się 12 lat temu. Niezależnie od siebie zaczęły trafiać do naszego kraju do różnych osób jachty tej klasy. Najczęściej kupowane były w Niemczech, które są europejską stolicą 505. Dzięki nawiązaniu kontaktów i rozchodzących się wieści w Internecie, ekipy „pięćsetpiątkarzy” zaczęły regularnie się spotykać. W 2006 roku zorganizowano pierwsze mistrzostwa Polski. Dwa lata później powstało Polskie Stowarzyszenie Klasy 505, które obecnie liczy ponad stu członków. Polska flota jachtów regularnie startujących w regatach liczy ponad trzydzieści jednostek. Z roku na rok przybywa także nowych ekip. Ze wszystkich klas otwarto pokładowych klasa 505 jest obecnie jedną z najbardziej popularnych w naszym kraju. 

O co chodzi z tą 505…

Na czym polega fenomen tej klasy w Polsce? Zdaniem samych zawodników to w głównej mierze zasługa niespotykanej w innych klasach otwartości doświadczonych załóg na dzielenie się wiedzą z początkującymi. Przed każdymi regatami Pucharu Polski 505 zawodnicy spotykają się na treningach, na których bardziej doświadczeni żeglarze szkolą tych mniej opływanych. Każdy nowy „piątkowicz” może liczyć też na pomoc w wyborze i zakupie sprzętu oraz jego udoskonaleniu. Otwartość jest charakterystyczną cechą dla całego międzynarodowego środowiska związanego z 505. Jeden telefon wystarczył, aby utytułowana gdyńska załoga umówiła się na wspólny, weekendowy trening w Danii z Janem Saugmanem, dwukrotnym Mistrzem Świata w klasie 505 oraz braćmi Bojsen-Moller, medalistami olimpijskimi w klasie FD. 

To, co przyciąga wielu doświadczonych zawodników z innych klas to nieporównywalna do innych jachtów satysfakcja z pływania. Jachty klasy 505 ważą zaledwie 130 kg, a powierzchnia ożaglowania z wiatrem wynosi aż 42 m2. W obiegowej opinii wielu doświadczonych żeglarzy, wśród łodzi mieczowych szybsze od 505 są jedynie skiffy. 505 to również klasa bardzo uniwersalna. W zeszłym roku na Mistrzostwach Polski najmłodszy zawodnik miał 13 lat, a najstarszy 74.

- Nowoczesne jachty klasy 505 to mieszanka najnowszych rozwiązań spotykanych na jachtach regatowych. Kadłuby i płetwy budowane są z węgla i najnowszych żywic epoksydowych. Przepisy klasowe dopuszczają dowolność w wyborze materiałów do budowy 505. W przeciągu kilkunastu lat wyposażenie jachtów także ewoluowało. Powoli standardem stają się takie „zabawki” jak dwa spinakerbomy, wanty na szynach czy „high-aspectowe” miecze z możliwością regulacji położenia pinu. Mimo korzeni w latach 50 XX wieku, można śmiało powiedzieć, że klasa 505 nadąża za światowymi trendami będąc jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie dinghy na świecie – podkreśla Zagórski.

 

 

Autor

galeria