Wodne innowacje z Trójmiasta

Autor:
NATALIA DAWSZEWSKA

Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.” Brzmi znajomo? Zachwycamy się tym co obce, odległe, a nie dostrzegamy sukcesów na własnym podwórku. Nadmorski klimat, bryza i rozległe plaże sprzyjają nie tylko wspaniałym wakacjom, ale i genialnym wynalazkom. Sprawdźcie!

Lampa olejna, komputer Commodore 64, bomba wodorowa, piec na ropę, spinacz biurowy, pojazd kołowy poruszający się po Księżycu, przenośny magnetofon taśmowy, język esperanto, witaminy, szczepionka przeciw polio – te i wiele innych przełomowych dla ludzkości wynalazków jest dziełem Polaków. Także i dzisiaj Polacy potrafią zadziwić świat pomysłami, dzięki którym miliony ludzi mogą żyć wygodniej, zdrowiej i bardziej ekologicznie. Wybitnych, nie brakuje też w Trójmieście.

SCUBAPHONE

Swobodne rozmawianie pod wodą? Dlaczego nie. Łukasz Nowak, inżynier, specjalista z zakresu bioakustyki, hydroakustyki i technologii podwodnych oraz inżynier Michał Penkowski, specjalizujący się w elektronice i technologiach podwodnych, zbudowali urządzenie Scubaphone. Wystarczy przyłożyć do ust, a dźwięk osoby mówiącej przekazywany jest za pomocą komunikatora bezpośrednio do wody, tak, że inni nurkowie znajdujący się w pobliżu mogą usłyszeć głos bez żadnych dodatkowych urządzeń. Istotne jest, iż jest to jedyny system komunikacji głosowej możliwy do zastosowania z tradycyjnymi automatami oddechowymi.

Autorzy wynalazku twierdzą, że komunikacja pod wodą jest tak samo potrzebna jak na lądzie. Przydaje się ze względu na bezpieczeństwo i komfort. Wynalazek jest już w fazie zaawansowanych testów i jego komercjalizacja wydaje się tylko kwestią czasu. 

PŁETWY EXOFIN

Zostajemy w świecie podwodnym. Rewolucję w nim wywołał... fryzjer. Wynalazek, o którym za chwilę narodził się w Gdyni, a dokładnie w samym sercu pracowni mistrza nożyczek, Mariusza Szymańskiego. Nie bez znaczenia jest fakt, że fryzjer – wynalazca, jest nurkiem eksperymentalnym. Natchnieniem był  przedmiot, który towarzyszy mu codzienne, a jego konstrukcję zna od pierwszej śrubki. Nożyczki, otwierają się i zamykają. Na tej zasadzie zostały zaprojektowane najbardziej innowacyjne płetwy do nurkowania na świecie - płetwy Exofin, których obecnie używają żołnierze jednostek specjalnych z wielu krajów na świecie. Są one wykonane ze 122 wymiennych elementów, a tym samym dużo lżejsze od popularnych, standardowych modeli. Przy ich tworzeniu wykorzystane zostały najnowocześniejsze materiały, które nie obciążają stawów i mają dużo większą wydajność. Ba, nawet po uszkodzeniu, przedziurawieniu, płetwa nie traci swoich właściwości. Wynalazek okazał się strzałem w 10. Patent na produkcję kupiła państwowa firma IGB Mazovia, obecnie Exofin ma kilkunastu dystrybutorów na całym świecie. Płetwy na razie służą żołnierzom, ale Mariusz Szymański pracuje już nad cywilną wersją.

HYBRYDA Z POLITECHNIKI GDAŃSKIEJ

Wynalazków nie brakuje też w technologiach specjalistycznych. Na wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej powstała hybryda układu napędowego oparta o silnik spalinowy i elektryczny. Jego autorami są prodziekan ds. nauki dr hab. inż. Wojciech Litwin, prof. nadzw. PG oraz mgr inż. Wojciech Leśniewski.

- Przeprowadziliśmy już badania eksperymentalne naszego napędu w skali rzeczywistej. Projekt jest ciągle rozwijany we współpracy z firmą Marine Works, z którą nasza uczelnia podpisała umowę w grudniu ubiegłego roku. Obecnie Marine Works zajmuje się wdrożeniem produktu – mówi prof. Wojciech Litwin.

Hybrydowe napędy z wykorzystaniem silnika elektrycznego są przyszłością przemysłu morskiego, ponieważ towarzystwa klasyfikacyjne, które zajmują się dopuszczaniem statków śródlądowych do użytkowania, wymagają obecnie, by jednostki pasażerskie wyposażone były w przynajmniej dwa niezależne źródła napędu. Dlaczego? Ponieważ dzięki temu ma się zmniejszyć prawdopodobieństwo awarii silnika, a co za tym idzie, również katastrofy. Co ważne, układ hybrydowy jest elastyczny i można dopasować go do każdych wymagań.

- Jesteśmy w stanie hybrydyzować prawie każdą jednostkę pływającą z napędem konwencjonalnym. Możemy przebudować jej układ napędowy dodając moduł napędu elektrycznego o małych rozmiarach, nie narażając w ten sposób armatora na wysokie koszty przebudowy całego statku – podsumowuje prof. Wojciech Litwin.

galeria