Mercedes X. Dla surferóW klasy lux

Autor:
Michał Stankiewicz

Mercedes autem dla żeglarzy i surferów? Czemu nie. Taka właśnie ma być nowa klasa X. Jej twarzą został Sebastian Steudner.

Steudner to niemiecki windsurfer. I to jeden z najlepszych na świecie. Od lat pływa w elicie surferów Big Wave. Zaczął jak miał 9 lat. W 2010 roku - mając 24 lata - jako pierwszy Europejczyk wygrał w Pe’ahi XXL Bigest Wave Award. W 2014 – tym razem w Nazare powtórzył swój sukces. Stąd, gdy w 2017 roku Mercedes wypuścił swoją nową klasę do zadań specjalnych trudno się dziwić, że jej ambasadorem został właśnie Steudner. - To auto idealne dla surferów. Doskonałe do przewożenia sprzętu. Do tego świetny design i duży komfort. To jest auto, które na pewno będzie zwracać uwagę na plaży – ocenia windsurfer.

Co tak urzekło niemieckiego windsurfera w tak nietypowej przecież jak na ten sport marce? Najpierw podstawowe dane techniczne. Długość 5,34 m, szerokość, 1,92 m, masa pojazdu gotowego do jazdy 2350 kg, silnik o pojemności 2298 ccm i mocy 190 KM. Najważniejszym wyróżnikiem samochodu jest niewątpliwie typ nadwozia. To pierwszy od 40 lat pick-up Mercedesa (w latach 70. XX wieku Mercedes produkował odmianę pick-up na rynek argentyński). Dostęp do przestrzeni ładunkowej jest poprzez opuszczaną tylną klapę, choć oczywiście załadunku można z łatwością dokonywać z każdej strony. Na przestrzeni ładunkowej z niezwykłą łatwością można umieścić deskę surfingową, windsurfingową, kajta, czy też cały osprzęt. Jednak jej maksymalną ładowność ciężko będzie wykorzystać, bo wynosi aż 1,1 tony. Z kolei dłuższe elementy osprzętu można wsunąć do kabiny, dzięki rozsuwanemu okienku w tylnej szybce znajdującej się pomiędzy skrzynią ładunkową, a kabiną. Wnętrze samochodu jest proste, oszczędne, ale i eleganckie. Nie ma tutaj żadnych zbędnych urządzeń, czy błyskotek. Autem spokojnie może podróżować pięć osób. Są wszystkie udogodnienia i systemy – ekran z nawigacją oraz pełna elektryka.

No i wreszcie funkcjonalność. To auto o cechach terenowych, a raczej luksusowy terenowy pick-up. Jak na prawdziwe auto terenowe przystało, zmiany napędu z jednej na dwie osi dokonujemy ręcznym przełącznikiem. Samochód pokona praktycznie każdy teren, bezpiecznie dowiezie nas na każdy, nawet trudno dostępny spot. Wysoki, bo wynoszący 202 mm prześwit kół umożliwi nam brodzenie w wodzie aż do głębokości 600 mm. Do dyspozycji mamy silniki wysokoprężne o pojemności 2,3 litra i 3 litrów. Prezentowany model to X250d 4Matic o mocy 190 KM. Bez problemu rozpędzi samochód do 176 km/h. Cena? Wystarczy zapłacić 255 tys. zł brutto i już można pędzić na Hel.