66 Błękitna Wstęga Zatoki Gdańskiej dla Noetzla

Autor:
wślizgu

Tradycyjnie w pierwszą sobotę października Yacht Klub Stal Gdynia organizuje nieoficjalne zakończenie sezonu – regaty „Błękitna Wstęga Zatoki Gdańskiej”. Na linii startu stanęło 95 jachtów, regaty ukończyło 83, a całe podium przypadło zawodnikom UKS Navigo.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że o kultowy tytuł najszybszej jednostki na Zatoce Gdańskiej ścigają się jachty różnej wielkości, jednomasztowce i dwumasztowce, wielokadłubowce, katamarany, łódki sportowe i turystyczne – czyli wszystko co pływa i jest napędzane żaglem. Regaty rozgrywane są według formuły australijskiej, liczy się bezwzględna kolejność na mecie.

Tegoroczna „Wstęga” odbyła się przy słonecznej pogodzie, płaskiej wodzie, w mocnym, stopniowo malejącym wietrze, co siłą rzeczy faworyzowało lekkie, latające katamarany. Nic dziwnego, że całe podium zajęły więc jachty na hydroskrzydłach. Zwycięzcą w czasie 1 godzina, 6 minut i 27 sekund został Jacek Noetzel. To jego czwarta wygrana Błękitna Wstęga.

– Na starcie wiało mocno, momentami ponad 20 węzłów, później wiatr osłabł do 8-15 węzłów, ale było bardzo szkwaliście – podsumował Jacek Noetzel. – Całą trasę pokonałem robiąc tylko trzy zwroty.  Nie były to warunki na nasze katamarany, które pływają albo ostro, albo pełno. Półwiatr jest niebezpieczny. Cały czas jest się na granicy wywrotki, trzeba być bardzo ostrożnym i czujnym, ale udało się. Cieszy mnie duża frekwencja zawodników z naszego klubu i to, że pierwsze sześć jachtów na mecie regat to zawodnicy z UKS Navigo. 

Słynną Czerwoną Latarnię, nagrodę przechodnią dla ostatniej sklasyfikowanej jednostki, zdobył Aleksander Skibicki na jachcie „Cpt. Remek”, a najszybszym drewnianym jachtem klasycznym został „Orion”. Nie obyło się też bez poważniejszych awarii. Zaraz po starcie Wojciech Kaliski złamał maszt na katamaranie, na którym przygotowuje się do próby pobicia rekordu trawersu Atlantyku. Drugi złamany maszt też przypadł wielokadłubowcowi.

 

W tym roku ostatni jacht pojawił się na mecie o 15:13:00, czyli na długo przed jej oficjalnym zamknięciem, które tradycyjnie przypada na czas zachodu słońca, co świadczy o wysokim poziomie tych regat.

 

Zwycięstwa w poszczególnych klasach wywalczyli sobie:

Klasa I: Sergiej Pavlenko na „Blagodarnos’t II”

Klasa II: Konrad Smoleń na „Bigger Johnka”

Klasa III: Marek Słaboń na „Roca Polska”

Klasa IV (wielokadłubowce): Jacek Noetzel, A-Cat

 

Klasa V (mieczówki): Emanuela Bartkowiak z załogantem, 505

Autor