Wszyscy na Wodę!

Autor:
Przemysław Miarczyński

Lato to czas, kiedy na naszych wodach, wzmaga się aktywność. Pojawiają się kolorowe żagle deskarzy, optymisty, kajty i żaglówki. Dla wielu osób jest to zachęta do tego, by sprawdzić swoje predyspozycje/umiejętności żeglarskie. Sezonowe szkółki otwierają się nad jeziorami, zalewami i nad morzem a wraz z nimi, powstaje możliwość zapisania się na lekcje. Znajdziemy ofertę obozów, półkolonii, kursów weekendowych lub tygodniowych czy lekcji indywidualnych, zarówno dla dorosłych jak i dzieci. 

Od czego zacząć przygodę z żeglarstwem? Oferta jest bardzo szeroka. Zachęcam, żeby zaczynać od zajęć pod okiem doświadczonych instruktorów w dobrych szkółkach, poleconych przez znajomych lub mających dobre opinie np. w internecie. 

Dobry instruktor w przypadku zajęć na desce czy kajcie dobierze odpowiedni sprzęt: wielkość żagla, deskę z odpowiednią wypornością czy wielkość latawca. Przy doborze sprzętu bierze się pod uwagę warunki fizyczne, stopień zaawansowania i warunki na wodzie (siłę wiatru, a na morzu zafalowanie). Obowiązkowo dla bezpieczeństwa dostaniemy kamizelę asekuracyjną, a dla chętnych pianki. Na początku, szczególnie w naszych chłodnych wodach Bałtyku, polecam pływanie w piance. To pozwoli nam dłużej cieszyć się zabawą na wodzie. 

Po krótkiej rozgrzewce na brzegu, zapoznaniu się z nazewnictwem, sposobem sterowania i zasadami bezpieczeństwa, zaczynamy stawiać pierwsze kroki na wodzie. Instruktor wytłumaczy nam jak halsować, czyli płynąć pod wiatr, jak ustawić żagiel, aby popłynąć z wiatrem oraz pokaże najprostsze sposoby zawracania. Jeśli chodzi o deskę i kajta musimy się liczyć z tym, że na początku sporo czasu spędzimy w wodzie. Na pewno trzeba się uzbroić w cierpliwość, nie od razu Rzym zbudowano. Po pokonaniu pierwszych metrów wszelkie niepowodzenia idą w zapomnienie i mobilizują do kolejnych prób. Zaletą zajęć indywidualnych jest to, że instruktor poświęca kursantowi 100% czasu, czuwa nad poprawną techniką i krok po kroku odsłania tajniki poruszania się na wodzie. Zajęcia w grupach też mają swoje dobre strony, często jest to dodatkowa mobilizacja, skoro komuś się udało to i ja dam radę.

Po krótkich kursach można nabyć podstawowe umiejętności, które pozwolą nam w łatwych warunkach, słaby wiatr, płaska woda poruszać się po akwenie. Mocny wiatr i duża fala szybko weryfikują nasze umiejętności. W takich warunkach na wodzie pojawiają się osoby, które złapały bakcyla żeglarskiego i wówczas wiele godzin spędzonych na wodzie pozwala im czerpać z tego przyjemność. 

 Nowa perspektywa patrzenia na świat to coś z czego niektóre osoby nie potrafią zrezygnować i dzięki temu zyskujemy kolejnych żeglarzy, deskarzy czy kajciarzy. Czasami letnia przygoda żeglarska może w przyszłości zamienić się w sposób na życie lub hobby. Otwórzcie się na dobra jakie daje wam natura! Udanych i bezpiecznych wakacji! 

 

Przemysław 

Miarczyński