Turbo Imoca 60, czyli miód na serce!

Autor:
Zbigniew „Gutek” Gutkowski

Na pokładzie W Ślizgu! jestem po raz pierwszy, będę poruszał tutaj przede wszystkim sprawy dotyczące regat oceanicznych. Czas płynie, a ja niezmiennie marzę o tym samym, o powrocie na Vendee Globe, bo mam tam rachunki do wyrównania. Już samo dopłynięcie do mety będzie wielkim sukcesem, ale zawsze walczę o pełną pulę. Impreza odbywa się raz na cztery lata. To regaty samotników dookoła świata bez zawijania do portu. Jestem świadomy, że robię rzecz, na którą ma odwagę niewiele osób na świecie. Żeglarstwo to jednak moja pasja i mimo ostatnio nieudanej próby rejsu dookoła świata, nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Lat przybywa, więc trzeba robić to, kiedy jeszcze ma się siłę i motywację. Nadal chcę dumnie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej, ale w jakich regatach to się jeszcze okaże. Tak więc moim priorytetem jest VG, ale niewykluczone, że wystartuję w Volvo Ocean Race. Dlaczego? Bo zmieniają się przepisy regatowe! 

W żeglarstwie, jak w Formule 1, cały czas trwa technologiczny wyścig zbrojeń. Na konferencji w Gothenburgu dyrektor VOR, Mark Turner ogłosił kolejną generację łodzi One Design, która ma zostać wprowadzona w 2019 roku i przeznaczona do użytku przez co najmniej sześć lat. Nowa jednostka „Turbo IMOCA 60” to miód na moje serce. To rozwiązanie idealnie dla mnie, chyba nie ma Polaka, który miałby większe doświadczenie na tej szaleńczo pływającej jednostce. To wyjątkowo szybki jacht, trudny w prowadzeniu, ale niezastąpiony na kursach półwiatrowych. Budowa pierwszej z nowych łodzi ma zostać zakończona do stycznia 2019 roku, a cała flota ma być gotowa w połowie 2019 roku. Francuski projektant Guillaume Verdier, odpowiedzialny za nowego monohulla, w konstrukcji wykorzystuje najnowszą technologię dotyczącą foili. 

 

Jednak mimo to, najciekawszym newsem jest fakt, że te przerobione Imoca 60 tym razem będzie można wypożyczać. To zmiana numer jeden, jeśli chodzi o finansowanie! Wszystkie jednostki będą własnością VOR i zostaną udostępnione zespołom na zasadach dzierżawy, co znacznie usunie barierę finansową, która często uniemożliwia start w tych regatach. To wielka transakcja, Turner nie przestaje zaskakiwać. Otwierają się nowe możliwości. Wiadomo jednak, że pierwszy start w regatach to raczej start bardziej doświadczalny, na rozpoznanie terenu. Jestem dobrej myśli, lubię stawiać sobie wyzwania, a VOR daje na to coraz większe możliwości.