Mój ulubiony spot

Autor:
wślizgu

Tomek Janiak

Zależy to oczywiście od tego jakie są w danym momencie warunki, czyli siła i kierunek wiatru oraz co chce robić na wodzie. Priorytetem dla mnie oraz tym co daje mi najwięcej frajdy jest zdecydowanie kitewave. Przy solidnych wiatrach z zachodu ulubionym spotem jest Ustka, przy kierunku NW/N port we Władku lub „chińczyk” w Sopocie, natomiast jak zaczyna wiać z południa, jadę do Jastarni na Joke'sy, czyli jedyny polski wavespot, który działa tylko i wyłącznie przy tym właśnie kierunku. Trenując na foilu, najczęściej można mnie spotkać na moim „home spocie”, czyli w Sopockim Klubie Żeglarskim. Sopot działa przy kierunkach od N do SE, pływanie od mola w Sopocie, czy Orłowie do mola w Brzeźnie bardzo urozmaica trening. Kolejnym znakomitym spotem do foila jest Rewa, która umożliwia pływanie teoretycznie przy wszystkich kierunkach. W praktyce najgorzej jest z południowym-zachodem, ale wówczas przenoszę się na kolejny ulubiony spot, czyli do Kuźnicy, która oprócz tego, że jest uroczym, kameralnym miejscem oferuje możliwość pływania przy wiatrach z kierunków od NW do SE. Pływając na foilu w Kuźnicy trzeba uważać jednak na płycizny, o które można zahaczyć skrzydłem. Przy pierwszych halsach najlepiej poznać układ dna i pływać spokojniej, można zapytać ekipę z ABCsurf, która ma szkółkę na spocie, których miejsc unikać. Do ulubionych spotów surf zaliczam natomiast port we Władku, Solar oraz Górki Zachodnie.

Gosia Białecka

Latem w Polsce przeważają raczej słabe i średnie wiatry. Zdarza sie oczywiście, ze jadąc na tak zwana prognozę, można wstrzelić sie w idealne warunki na Wave, ale niestety są to pojedyncze dni w roku. Patrząc pod katem windsurfingu regatowego, opcji jest dużo więcej. Moim ulubionym miejscem do treningu jest Sopot. Tutaj mieszkam i zawsze z wielkim sentymentem wracam do Sopockiego Klubu Żeglarskiego, gdzie rozpoczęłam swoją przygodę na desce. Sopocki akwen jest bardzo zróżnicowany i trudny. W okresie letnim można spodziewać sie wszystkiego. Jednego dnia mamy delikatne 5-8kt, następnego przychodzi silny bryzowy wiatr od morza, duża fala i przybój, który mocno uprzykrza życie początkującym windsurferom.  Często wieje tez od brzegu - wtedy oprócz umiejętności technicznych przyda sie wiedza na temat żeglarskiej taktyki. Blisko brzegu, gdzie wiatr jest bardzo nierówny, trzeba być naprawdę czujnym. Jeśli chcesz szybko wrócić do domu musisz „czytać zmiany” i mieć dobry refleks.  Bardzo lubię ten zachodni kierunek w Sopocie - halsówki wtedy to jak gra w szachy. Musisz myśleć z wyprzedzeniem i przewidywać jak zachowa sie wiatr, który często potrafi cię mocno oszukać... Takich wyścigów raczej nie da sie rozegrać bezbłędnie, ale w żeglarstwie tak właśnie jest - wygrywa ten, kto popełni tych błędów najmniej.

Kasia Lange

Chałupy 6! Na szóstce pięć miesięcy w roku mieszkam i prowadzę szkołę Kite Crew. Z całego wybrzeża, to tam znajdują się idealne warunki do nauki zarówno podstaw, jak i zaawansowanych treningów - płaska woda na Zatoce, płytki akwen, a przez to bezpieczny. Na dodatek szóstka to helska mekka kitesurferów, są szkółki, jest słynna polanka, gdzie spotykasz samych pasjonatów naokoło, czy w kolejce po shake'a, czy na plaży, wieczorami wszyscy grillują, sprawdzają prognozy i snują plany jak to jutro popływają. Jak drzewa zaczynają szumieć, to co chwila ktoś w piance przebiega na plażę i pompuje kite'a. Może brzmieć ciasno, ale wystarczy przy północy przejść na stronę morską i pływasz już sama, czasem w kameralnym gronie płyniemy spływ na Mewie Rewy, wyspy na środku Zatoki, po godzinach nikogo tam nie ma, a mewy mają show.

Przemek Miarczyński

Moim ulubionym akwenem jest Sopot, tu czuję się najpewniej, szczególnie przy północnym i wschodnim wietrze jest to świetne miejsce do uprawiania windsurfingu i kitesurfingu. Jest oczywiście jeszcze szereg innych miejsc w Polsce i za granicą, które miło wspominam i do których bardzo lubię wracać na treningi czy zawody. Są to między innymi: Puck, Łeba na wave, gdzie odbywały się kiedyś Mistrzostwa Polski w klasach olimpijskich. Ciekawa jest też Gdynia Orłowo, miejsce przy samym klifie, niedaleko molo – przy północno-wschodnim wietrze naprawdę można tam polatać. 

Karolina Wolińska

W Polsce jest wiele spotów do uprawiania surfingu. Co chwila „odkrywane” są nowe miejsca, gdzie przy odpowiednim kierunku i sile wiatru tworzą się piękne fale. Wymaga to jednak od nas ciągłego obserwowania prognoz i dużego doświadczenia w ich odczytywaniu. Ponadto po każdym większym sztormie układ dna może się zmienić na tyle, że spot który wydawał nam się znakomity, przestał już pracować i nie tworzą się tam tak dobre fale jak wcześniej. Jednak jest kilka spotów, na których pływam już od kilku lat. Moim ulubionym spotem jest Władysławowo - tak zwany „Rurociąg” mam do niego sentyment, gdyż jest to pierwszy spot na Bałtyku, na którym pływałam. Fajne w nim jest to, że bardzo często działa i pojawiają się tam naprawdę dobre fale. Betonowa ściana portu osłania spot od wiatru, dzięki czemu fale są bardziej uporządkowane. Można pływać blisko portu lub przy palikach naprzeciwko wejścia na plaże, w zależności od kierunku i siły wiatru. Kolejnym spotem, który bardzo lubię jest Solar, od strony morza oczywiście. Nowe dłuższe paliki sprawiły, że fale dobrze się tam układają. Największe fale zazwyczaj pojawiają się w Jastrzębiej Górze, jednak przy silnym wietrze pojawia się bardzo silny prąd, dlatego lepiej pływać tam, gdy wiatr znacząco osłabnie. Kilka razy bardzo dobre warunki zastaliśmy również w Górkach Zachodnich w Gdańsku.

Autor

galeria