Prosto z Majorki

Autor:
Przemysław Miarczyński

Przygotowania do sezonu 2017 rozpoczęliśmy już na dobre. Od tego roku Kadra Polski w windsurfingowej klasie RS:X kobiet oraz mężczyzn ma nieco odmienne plany, dlatego jako trener chłopaków skoncentruję się na naszych przygotowaniach. 

Tegoroczne rozpływanie zaczęliśmy na południu Hiszpanii. Kadyks, a dokładniej El Puerto De Santa Maria jest jednym z najlepszych miejsc do treningu w Europie. Nie dlatego, że panują tam jakieś wyjątkowe warunki pogodowe, bo z tym to akurat bywa różnie i często np. Wyspy Kanaryjskie są pod tym względem lepsze. Głównym powodem przyjazdu żeglarzy z całej Europy jest logistyka i koszty. Dojazd samochodem z Sopotu trwa co prawda prawie 3 dni, ale można tam bez większych opłat zabrać dużą ilość sprzętu windsurfingowego, motorówkę, rowery oraz inne potrzebne rzeczy i co ważne zamieszkać wygodnie i tanio. Pod koniec lutego jest również możliwość wystartowania, w rozgrywanych tam co roku regatach kończących karnawał. 

Następnym etapem naszych podróży treningowych jest Majorka, gdzie z El Puerto Santa Maria bez problemu dojeżdżamy i dopływamy promem ze wszystkim w ciągu jednej doby. To właśnie tu obecnie trenujemy i częściowo testujemy nowy sprzęt RS:X, który po igrzyskach w Rio został lekko zmodyfikowany. Po kilku dniach pływania trudno powiedzieć czy nowe jest lepsze. Jedno można powiedzieć na pewno i to widać od razu gołym okiem, jest bardziej kolorowe, przez co wygląda inaczej - co powoduje, że wydaje się lepsze. 

Co ciekawe, od tego roku nowy ma być również format rozgrywania wyścigów. Do tej pory w trwających około 6 dni zawodach, rozgrywanych było zwykle 10 wyścigów eliminacyjnych i jeden wyścig finałowy, czyli Medal Race. Punktacja w każdym wyścigu eliminacyjnym była następująca, 1 miejsce 1 pkt, 2 miejsce 2 pkt, 10 miejsce 10 pkt itd. Medal Race był liczony podwójnie, czyli 1 miejsce 2 pkt, 2 miejsce 4 pkt, 10 miejsce 20 pkt, i startowało w nim 10 pierwszych zawodników wyłonionych z rundy kwalifikacyjnej, czyli z 10 wyścigów eliminacji. Punkty po eliminacjach zostawały, ale w Medal Race przez podwójną punktację można było sporo nadrobić i oczywiście stracić. Nowy format również przewiduje 10 wyścigów eliminacyjnych, ale finał zmieni się diametralnie. Po pierwsze po zakończeniu 10 pierwszych wyścigów punkty maja się zerować, a finałowe wyścigi będą aż 3. W ćwierćfinale wystartuje 12 pierwszych zawodników wyłonionych z eliminacji – wszyscy z zerową ilością punktów. Do półfinału przechodzi pierwszych 6 zawodników. W finale ma startować 3 zawodników, a o kolejności w zawodach zdecyduje kolejność na mecie. Na pierwszy rzut oka ten system wydaje się dość logiczny i bardziej widowiskowy, bo przecież w większości dyscyplin sportowych tak jest. Czy jednak będzie sprawiedliwy? W żeglarstwie, gdzie w każdym wyścigu rolę odgrywa tyle różnych rzeczy, na które zawodnik często nie ma wpływu może być różnie. Na pewno będzie bardziej medialny, a przecież chyba o to chodzi.