Wyścig ze słońcem

Autor:
wślizgu

Są młodzi, zdolni i niesamowicie zdeterminowani. Grupa warszawskich studentów buduje łódź napędzaną energią słoneczną. Chcą wystartować w mistrzostwach świata łodzi solarnych. - Kto wie, czy to będzie jedyny start naszej łodzi - przyznaje Karolina Wiśniewska. - Już teraz zaprosili nas na zawody do Monako i do Rosji.

Wasz zespół składa się ze sporej grupy osób. Podzieliliście się obowiązkami.

Karolina Wiśniewska: Obecnie w teamie mamy dokładnie 22 osoby – są to studenci Politechniki Warszawskiej oraz Szkoły Głównej Handlowej. Pracę nad projektem dwa lata temu rozpoczynał jednak inny zespół. Wiele osób zrezygnowało ze względu na dużą ilość pracy, jaką musimy wykonywać. Na szczęście nie brakowało nowych chętnych. Zespół dzieli się na część techniczną, która zajmuje się budową łodzi i biznesową – odpowiedzialną za promocję oraz finanse. Wszyscy jednak prowadzimy zgraną paczkę. Mamy już nawet wybranego sternika, ale na razie nie będziemy zdradzać imienia i nazwiska. Ciągle myślimy nad jego zastępcą.

Budujecie łódź solarową z myślą o mistrzostwach świata łodzi solarnych „DONG Energy Solar Challenge”, które odbędą się w Holandii. To jedyny powód?

Karolina Wiśniewska: To jest nasz cel bezpośredni – łódź musi spełnić wymagania regulaminowe tych właśnie zawodów. Oprócz tego zależy nam na samorozwoju, zdobyciu doświadczenia, poznaniu ciekawych osób i firm. Jest to też okazja do promowania polskiej myśli technicznej, sportu, energii odnawialnej. Niektórzy z nas mają też swoje indywidualne cele – np. piszą prace dyplomowe na podstawie projektu.

Sami powiedzieliście, że projekt liczy już prawie dwa lata. Na jakim etapie jesteście?

Jakub Batog: Prace projektowe dobiegają końca i pełną parą ruszamy z budową. Technologie, które chcemy użyć do budowy naszej łódki stosowane są z powodzeniem w bolidach F1, czy nowoczesnych samolotach. W ostatnich latach nastąpił bardzo gwałtowny rozwój technologii przetwórstwa tworzyw kompozytowych o osnowie polimerowej. W naszym projekcie stosować będziemy głównie laminaty na bazie włókna węglowego i żywicy epoksydowej. Większość elementów metalowych stanowić będą ultralekkie stopy na bazie magnezu z litem. To wszystko pozwoli nam na uzyskanie masy kadłuba wynoszącej zaledwie kilka kilogramów.

Z pewnością przed przystąpieniem do realizacji koncepcja była sprawdzona w każdy możliwy sposób. Sprawdzali ją także zagraniczni specjaliści? Jakie rozwiązania zastosujecie w swojej łodzi?

JB: Skupiliśmy się na maksymalnym obniżeniu masy oraz wysokiej wydajności wszystkich podzespołów. Komponenty były intensywnie badane przy pomocy Metody Elementów Skończonych wykorzystujących wysoką moc obliczeniową klastrów. Spędziliśmy niezliczoną ilość godzin przy projektowaniu komputerowym, aby mieć pewność, że na wodzie łódka spełni nasze wszystkie założenia. Przewidujemy, że będziemy najszybszą jednostką w naszej klasie A. Projekt śruby napędowej powstał przy współpracy z hiszpańską firmą specjalizującą się w badaniach hydrodynamicznych Vicus Desarrollos Tecnologicos, zaś naszym partnerem w świecie kompozytów jest angielska firma Easy Composites.

Skąd u Was takie zainteresowanie? 

JB: Głównie chodzi o promocję energii odnawialnych i sprowokowanie dyskusji nad szerszym stosowaniem zielonej energii. Chcemy uświadomić również, że panele słoneczne mogą być z powodzeniem stosowane do zasilania łódek.

Do jakich warunków na wodzie będzie przystosowana?

JB: Cała konstrukcja jest optymalizowana pod kątem pływania po kanałach holenderskich. Jest to więc woda stojąca, o małym zafalowaniu. Pamiętamy jednak, że czekają nas odcinki zatokowe - dlatego nasza łódka będzie również dzielnie radzić sobie na falach.

Jakie środki są potrzebne do tego, by w stu procentach wykonać projekt w taki sposób, w jaki chcecie?

KW: Nasz optymalny budżet zakłada 300 tysięcy złotych. Prawdopodobnie będziemy musieli poradzić sobie z mniej niż połową tej kwoty. Może są i plusy tej sytuacji? Zostaniemy mistrzami w cięciu kosztów. 

Czy oprócz lipcowych zawodów – będziecie ją wykorzystywali na innych zawodach?

KW: Kto wie… Dostaliśmy zaproszenia na zawody do Monaco i do Rosji, również w 2014r. Zapał i chęci na start w tych zawodach są duże, jednak wszystko zależy od środków finansowych.

Skąd bierzecie na to środki? Szukacie sponsorów?

KW: Duży wkład mają uczelnie, które nas silnie wspierają. Czasami dostajemy od producentów zniżki na zakup sprzętu. Od ponad roku szukamy sponsorów: wysyłamy oferty, rozmawiamy, chodzimy na targi branżowe, niedługo spróbujemy też crowdfundingu. Zwykle spotykamy się z odpowiedziami, że firmy nie mają na to pieniędzy. Nie zrażamy się i próbujemy dalej. Może w końcu ktoś nam pomoże i ułatwi zakończenie projektu z sukcesem. Bardzo byśmy tego chcieli, już dużo nie brakuje.

Czego nasi Czytelnicy mogą Wam życzyć?

JB: Do przysłowiowej ,,Stopy wody pod kilem!” dodałbym ,,Najlepszego startu pod słońcem!”.

Autor

galeria