Karolina Winkowska podbija świat

Autor:
Arkadiusz Kus

23-letnia Karolina Winkowska zdominowała kobiecy kitesurfing. Nie miała sobie równych w Hiszpanii, w konkurencji freestyle. Umocniła się tym samym na pozycji lidera PŚ. We wrześniu weźmie jeszcze udział w kolejnych zawodach, tym razem w Brazylii. W przypadku wygranej ponownie zdobędzie trofeum.


 

siódmych zawodach Pucharu Świata – rozgrywanych tym razem w Hiszpanii – warszawianka ponownie okazała się najlepsza. Wcześniej wygrywała w lutym w Panamie, w maju we Francji, w czerwcu w Egipcie, a w sierpniu w Sankt Peter – Ording na morzu Północnym w Niemczech. Winkowska, choć jechała jako faworytka, miała utrunione zadanie. Zawody odbyły się w miejscowości Tarifa, czyli tam, gdzie mieszka i trenuje wiceliderka pucharu świata Gisele Pulido. 

Zawodniczka z Polski przyznaje, że sukcesy nie są przypadkowe. Jak mówi zawdzięcza je rodzicom, ale także bardzo ciężkiej pracy.

– Zaczęłam w 2004 roku na Helu, na początku pływałam w trakcie letnich wakacji, potem doszły wyjazdy w ciągu roku szkolnego. Rodzina zawsze mnie motywowała do treningów i startów, tak więc to im zawdzięczam uprawianie tego sportu – mówi. – Naprawdę dużo czasu spędzam z rodzicami i z bratem. Moja mama i tata pomagają mi w startach na zawodach, brat filmuje treningi. Fajnie żyć w XXI wieku, gdyż kontakt z bliskimi jest bardzo ułatwiony. Widzę się z rodziną prawie cały czas. 

Sukcesy sportowe nie przeszkadzają jej w nauce, choć nieco ją utrudniają. Na szczęście i w tym przypadku pomagają technologie XXI wieku.

- Ze względu na częste podróże nie miałabym szansy studiować w trybie dziennym. Dlatego studiuję na angielskiej uczelni „on-line”, na odległość. Dzięki temu uczę się prawie codziennie, ale sama wyznaczam sobie godziny oraz miejsce pracy – zdradza.

„Praktyka, praktyka, praktyka”. Także bez niej, według kitesurfurki, nie udałoby się zajść tak daleko. W 2012 roku została mistrzynią globu, w roku ubiegłym wicemistrzynią. 

Jej sukcesy, chyba bardziej niż w Polsce, zostały docenione za granicą. Została oficjalną kitesurfingową ambasadorką Egiptu na świecie.

– Bardzo się cieszę ze współpracy z Egiptem, gdyż Morze Czerwone to jedno z najlepszych miejsc na świecie do uprawiania kitesurfingu. Woda jest tak przezroczysta i tak błękitna, że nie mogę od niej oderwać oczu. Jest ciepło i wieje wiatr idealny do uprawiania kiteboardingu. I to przez cały rok. Dodatkowo mogę zwiedzać ten ciekawy kraj i odkrywać nowe miejsca. Przyjeżdżam tutaj z rodzicami systematycznie na treningi od przeszło 15 lat. Zaskakuje mnie czasami obraz tego kraju kreowany w mediach. Niezmiennie ludzie są tutaj bardzo uprzejmi, gościnni i przyjaźnie nastawieni do turystów – mówi.

Zapowiada także, że będzie startowała w tych roku we wszystkich zawodach.

- Zamierzam startować najdłużej jak się da. Ten sport jest spełnieniem moich marzeń oraz doskonałą zabawą. I jak widać po mnie może być sposobem na życie i można się z niego utrzymać – podsumowuje.                                                         

galeria