B a ł t y k

Autor:
Klaudia Krause

Cczyli miłość do polskiego morza, fotografii i zupełnie innej perspektywy. Autorami projektu są Agata Logiewa i Wojtek Radwański, znany także pod pseudonimem Ra2nski. Ona studentka, on zawodowy fotograf. Na co dzień mieszkają na Śląsku, ale od zawsze wakacje spędzają na północy, dlatego też postanowili stworzyć projekt, który przybliży ich do miejsca, które pokochali i zarazi pasją innych!

Jesteście ze Śląska. Dlaczego Bałtyk, a nie góry?

Często jest tak, że nie docenia się tego, co ma się na wyciągnięcie ręki. Wszyscy znajomi znad morza mówią, że zazdroszczą nam gór. Zawsze nas to dziwi, bo przecież my tak bardzo zazdrościmy im tego, gdzie mieszkają. Góry bardzo lubimy, zwłaszcza zimą, Bałtyk po prostu kochamy. 

A dlaczego akurat Półwysep Helski, a nie Mierzeja Wiślana czy Zachodniopomorskie?

Byliśmy zarówno na Mierzei, jak i w Zachodniopomorskim. Oczywiście jest tam pięknie i każde z tych miejsc ma swój urok, ale to na półwyspie jest klimat i atmosfera, której nie znaleźliśmy nigdzie indziej. Na jesień planujemy przejechać całe wybrzeże, by ostatecznie znaleźć odpowiedź na pytanie: gdzie jest najpiękniej. Póki co nie nastawiamy się, że coś urzeknie nas bardziej niż Hel, ale mamy nadzieję, że nasza podróż to zweryfikuje.

Niektórzy, patrząc na te zdjęcia, nie mogą uwierzyć, że to polskie wybrzeże... Przyznacie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – w tym przypadku trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.

Rzeczywiście tak jest. Świat z góry wygląda zupełnie inaczej. Bardzo często ktoś nam mówi, że zdjęcia są pokolorowane, że to nie jest nasze morze, że to nie nasze plaże itp. Zdjęcia wykonane o tej samej porze, ale z różnych wysokości i pod różnymi kątami bardzo różnią się od siebie. Z perspektywy człowieka świat wygląda zupełnie inaczej niż z wysokości 150 metrów. Cieszymy się, że możemy pokazać ludziom to, czego nie widzą na co dzień. Ich zaskoczenie i niedowierzanie tylko nas motywuje do dalszego działania.

Na zdjęciach widać turkusową wodę, piękne plaże, a nawet surferów. Polskie plaże wyglądają tutaj niczym te na Malediwach, Portugalii, czy Zanzibarze. W czym tkwi fenomen tych zdjęć?

Istotna jest tutaj pora wykonywania zdjęć. Większość z nich wykonujemy w okolicach wschodu lub zachodu słońca. Światło pada wtedy pod bardzo ostrym kątem, a jego pomarańczowa barwa nadaje wszystkiemu bajkowych kolorów. Po drugie, o czym wspominaliśmy już wcześniej, bardzo dużą rolę odgrywa perspektywa. Woda z dużej wysokości wygląda zupełnie inaczej. Nie bez znaczenia jest również dno w miejscu w którym fotografujemy. Najczęściej jest to piasek, ale zdarzają się również skały czy bujna roślinność. To również ma duży wpływ na barwy i klimat na zdjęciach.

Parę dobrych lat fotografowałeś świat z ziemi, co przekonało cię do zmiany perspektywy?

W fotografii zawsze starałem się szukać nowej perspektywy. Zanim wykonałem pierwsze zdjęcie z powietrza robiłem już zdjęcia spod wody czy z dachów. Sesja z powietrza od dawna chodziła mi po głowie, ale była zupełnie poza zasięgiem. Na szczęście rozwój technologii sprawił, że fotografowanie z powietrza stało się praktycznie ogólnodostępne. Przygodę z nową perspektywą zacząłem razem ze znajomym, który jako pierwszy nabył drona. Po kilku wspólnych sesjach i rosnącym zainteresowaniu tego typu zdjęciami, Agata przekonała mnie bym kupił swój sprzęt. To był początek wielkiej przygody i mojego aktualnego zawodu. 

Kiedy zacząłeś zwracać uwagę na swoje otoczenie i dostrzegać niuanse i harmonijne drobiazgi?

Od zawsze interesował mnie otaczający nas świat. To jak na niego patrzę w kontekście fotografii jest jednak dużą zasługą mojego ojca, architekta. Wspólne wyjazdy i jego nie raz krytyczne komentarze pod kątem moich zdjęć na pewno miały duży wpływ na sposób postrzegania otoczenia. 

Twoje prace charakteryzują się niespotykaną symetrią, czy to Twój znak rozpoznawczy?

Cieszę się, że ludzie to zauważają. Staram się szukać symetrii we wszystkim co fotografuję. W mieście nie jest to tak trudne, dlatego szczególnie cieszą mnie symetryczne znaleziska w przyrodzie. Niewątpliwie jest to element dominujący w moich pracach. 

Jak znajdujesz miejsca, które fotografujesz? Chodzi właśnie o te charakterystyczne, harmonijne miejsca. Google Maps?

Staram się obserwować świat za oknem. Często jadąc samochodem rozglądam się za ciekawymi miejscami. Niestety ze względów bezpieczeństwa i ograniczonej widoczności nie jest to najlepszy sposób. Google Maps jest tutaj niezastąpione. Bardzo dużo czasu przed wyjazdami spędzam na poszukiwaniach ciekawych miejsc. Jest to czasochłonne, ale zawsze przynosi dobre rezultaty.

Jak opisałbyś swoje prace komuś, kto nigdy ich nie widział?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Na pewno są kolorowe, symetryczne i wykonane z dużej wysokości.

Jesteś zawodowym fotografem, Agata studiuje, jaka jest jej rola w tym projekcie?

Agata ma duży wpływ na to jak wyglądają moje prace. To za jej namową w ogóle nabyłem własnego drona. Razem uczyliśmy się obrabiać zdjęcia i to z nią konsultuję, które prace i w jakiej formie wrzucamy na profil. To ona pokazała mi półwysep i zabrała w kilka bardzo ciekawych miejsc nad Bałtykiem. Niestety ostatni czas spędziła na studiach za granicą, a teraz kończy pisać pracę magisterską. Nie pomaga to w wyjazdach i fotografowaniu. Mam nadzieję, że niedługo zamknie temat studiów i wspólnie zaangażujemy się w ten projekt. 

Póki co na waszym profilu znajdują się zdjęcia wykonane za pomocą drona, ostatnio popularność zyskują chociażby filmy poklatkowe, planujecie rozszerzyć działanie czy zostajecie przy tym, co jest?

Zdjęcia z drona to moja broszka i na pewno dalej będzie tego sporo. Na początku bazowaliśmy na archiwalnych materiałach, ale od miesiąca staramy się uzupełniać nasze zbiory. Jak tylko Agata dołączy ze swoimi pracami to profil będzie zdecydowanie bardziej urozmaicony. Na pewno będą dominować fotografie, ale mamy w planach również krótkie filmy. Zarówno poklatkowe, jak i klasyczne produkcje.

Jedno jest pewne, ten projekt podważa stereotypy dotyczące polskiego wybrzeża, czy taki był cel?

Bardzo nas to cieszy. Oczywiście. Jeśli chociaż jedna osoba zmieni zdanie na temat polskiego morza to będzie to dla nas ogromny sukces. Nie spoczniemy jednak na laurach i zrobimy wszystko by takich osób było jak najwięcej!