Realizacja pragnień jeszcze przede mną ROMAN PASZKE

Autor:
wślizgu

- Jeśli chodzi o moje plany.. no cóż,  jak zwykle są odbiciem marzeń, które zachowując pewne bariery realizmu - zawsze spełniałem – mówi Roman Paszke. - Tak było, gdy pod koniec lat 80. budowałem z kolegami pierwszy w Polsce jacht klasy ONE TON. 

Jacht ten był pierwszą pełnomorską jednostką w Polsce, której kadłub wykonany był z włókien węglowych

- Powrót w 1997 roku na trasy regat Admirals Cup był celem, do którego dążyłem dość długo po batach,  jakie zebrał polski zespół w 1979. Tragiczny Fastnet 79 przysłonił wtedy gorycz porażki, ale gdzieś tam w głowie niespełnione marzenie kołatało. Zwycięski powrót na MK Cafe całkowicie wynagrodził lata pracy – mówi Paszke.

Wspomina też z dumą pierwsze regaty dookoła świata na wielokadłubowcach. Jego załoga, mimo że żeglowali najmniejszą i najstarszą łódką w stawce, wygrała plebiscyt we Francji na najlepszą robotę żeglarską. 

- Zamknięcie pętli na katamaranie,  na którym żegluga była pewną nowością dla załogi i dla mnie to duża satysfakcja. Po rejsie, w swojej książce „Ptaki Oceanów” napisałem, że teraz kolej na chłopaków z załogi: Jabesa, Gutka, Jarka Kaczorowskiego. Po latach wspólnego żeglowania to życzenie też się spełnia. Gutek już się realizuje. Jabes w tym roku zaczyna duży projekt razem z Adamem Skomskim, ja tym razem bardziej jako organizator, doradca. Mogę tylko być dumny z tego, że kilkanaście lat temu zaczynali ze mną żeglować i te kilka projektów, które zrealizowaliśmy razem, obudziły w nich pasję nowych wyzwań. To naprawdę fantastyczne.

Katamaran Gemini 3 czyli najnowocześniejszy polski jacht sportowy warty 1,5miliona euro  i Paszke jako kapitana czekają jeszcze pracowite miesiące żeglowania po oceanach. 

- Jak powiedziałem - czasami trzeba dłuższej drogi, by zrealizować pragnienia. A te jeszcze przede mną – podsumowuje.

 

 

Przypomnijmy, że w 2007 roku kapitan Paszke miał zamiar poprawić rekord samotnego opłynięcia Ziemi bez zawijania do portów. Ostatecznie rejs z powodu złych warunków pogodowych został odwołany. W grudniu 2011 roku kapitan wystartował z Wysp Kanaryjskich z zamiarem okrążenia kuli ziemskiej ze wschodu na zachód wokół przylądka Horn w czasie krótszym niż 120 dni. Po ponad 5800 milach w złych warunkach pogodowych jacht uległ awarii, kapitan podjął decyzję o przerwaniu rejsu.

Autor