Powalczy o Mini Transat RADEK KOWALCZYK

Autor:
wślizgu

Radek Kowalczyk jest trzecim Polakiem w historii, po Kubie Jaworskim i Jarosławie Kaczorowskim, który ukończył najtrudniejsze regaty oceaniczne świata Mini Transat. Ponieważ brakowało mu pieniędzy na gotowy jacht przez sześć lat budował własny. Wreszcie na nim wystartował. Chętnych na finał w regatach na Atlantyku było 300. Miejsc zaledwie 80. Żeglarze przez 40 dni płynęli bez zdobyczy techniki, takich jak mapy elektroniczne, komputery, czy telefony satelitarne. Na oceanie byli zdani wyłącznie na siebie. 

- 2014 rok zapowiada się bardzo intensywnie – zapowiada Radosław Kowalczyk. - Maj, to start projektu Mini Transat 2015. Po udanym występie w tych najtrudniejszych atlantyckich samotniczych regatach w 2011r. i dramatycznym przebiegu UK Fastnet w 2013, czas na nowe podejście do wyzwania. We Francji, wg projektu czołowego francuskiego projektanta Etienne Bertranda powstaje nowoczesny jacht. Będzie gotowy do żeglugi w czerwcu, na kiedy też zaplanowany jest pierwszy start w serii regat klasyfikacyjnych. 

Seria tych regat wyłoni zaledwie 80 żeglarzy z całego świata, którzy staną na starcie Mini Transat 2015. Radek będzie dążył to tego, by wywalczyć miejsce na liście startowej. By tego dokonać, trzeba pokonać blisko 400 chętnych i to w pierwszym roku rywalizacji.

Lato to bałtyckie regaty, którym patronuje prestiżowy Klub Żeglarzy Samotników i partner strategiczny oceanTEAM. Wśród nich są Regaty SailbookCup i Wielka Żeglarska Bitwa O Gotland, czyli najtrudniejsze regaty na naszym morzu. Jesienią Kowalczyk wraca do klasy Mini i samotniczych startów na Morzu Śródziemnym, w Walencji i Barcelonie.

Kolejne palny dotyczą przygotowań do rejsu dookoła Ziemi. Przygotowania już się rozpoczęły i prowadzone są w ramach projektu oceanTEAM.pl. 

 

- Latem do Polski zawinie jacht klasy IMOCA. Jest to jacht specjalnie zaprojektowany do żeglugi „pod wiatr”. Taką też trasą planowane jest opłynięcie świata. Do tej pory dokonało tego zaledwie 6. żeglarzy samotników na świecie. To ogromne wyzwanie wymagające wieloetapowych przygotowań. W ramach treningów na Bałtyku będzie można dołączyć do załogi i poczuć emocje ekstremalnej żeglugi na własnej skórze. Żeglarzy i sympatyków mocnych wrażeń serdecznie zapraszam na pokład – zaprasza Kowalczyk.

Autor