Czekamy na nowe rekordy!

Autor:
wślizgu

34.31 węzłów – tyle, na chwilę obecną, wynosi największa prędkość w tegorocznym GPS Speed Master. Uzyskał ją Paweł Kaczmarski na desce RRD Xfire 114.

Kaczmarski swój wynik osiągnął na jeziorze Żnińskim, jeszcze w czerwcu. 

- Tego dnia zachęceni prognozą na ICM razem z Adamem Mrozem (POL 188) przyjechaliśmy do Żnina, by potrenować slalom i przetestować nową kosę od Andrzeja Wrembla - AQUARIS FINS – relacjonuje Paweł Kaczmarski. Jednak po godzinie okazało się, że zmiana wiatru z zachodu na północny-zachód stworzyła przy północnym brzegu jeziora dobre warunki do jazdy na maxa. Nie czekając długo trening slalomowy zmienił się w Speed – podkreśla Kaczmarski.

Tabela aktualizowana jest przez cały rok, o pozycji często decydują cyfry po przecinku. Po ostatnich wietrznych dniach niewiele brakowało, a doczekalibyśmy się zmiany lidera. Jednak ostatecznie prędkość Pawła Kaczmarskiego obroniła się dzięki przewadze zaledwie 0,27 kts! Drugie miejsce zajmuje teraz Adam Mróz, który w Chałupach wykręcił swój najlepszy w tym sezonie wynik. 

- Północno-zachodni kierunek wiatru powodował mniejszą ilość mocy przy brzegu, dlatego użyłem deski slalomowej IS 90l ze statecznikiem Aquarisa S6 27cm a SPEED BLADE’a Loftsails 5,4 zastąpiłem Racingiem BLADE’m 6,3 – komentuje Adam Mróz. Tak dobrany zestaw pozwolił na bezproblemowe rozpędzanie się powyżej  60 km/h a jednocześnie spory czop i gęsta woda pełna glonów uniemożliwiały osiąganie dobrych średnich. Walczyłem o każdą setną węzła średniej i chyba się opłaciło.

 

Pierwszy rekord prędkości na desce pochodzi z 1977 roku i należy do Holendra Derk Thijs, który osiągnął prędkość 19,09 kts na windgliderze. Do roku 2004 pomiar prędkości opierał się na rejestracji czasu przejazdu danego odcinka za pomocą kamer video współpracujących z fotokomórkami. Jednak wraz ze wzrostem popularności odbiorników GPS przystosowanych do mierzenia prędkości otworzyły się nowe możliwości dla szerszego grona amatorów speedu. Teraz każdy posiadacz odpowiedniego urządzenia może czerpać przyjemność z poprawiania swoich wyników prędkościowych. Jak wystartować? Po prostu w dowolny wietrzny dzień jedziecie na ulubiony akwen na terenie kraju i z włączonym urządzeniem GPS próbujecie wycisnąć maksymalną prędkość. Zawody trwają do końca grudnia tego roku. Do dzieła #speedhunters !

Autor