O DETALE ZADBAJ SAM

Autor:
Konrad Lipski

Właściwie użytkowane i regularnie serwisowane mogą służyć latami. Mowa o szeklach, karabińczykach, bloczkach, linach i kabestanach. Jak o nie zadbać? Na co zwrócić szczególną uwagę? Czy można zrobić to w pojedynkę? Podpowiada Yacht Detailing.

Jacht już kołysze się na wodzie - lśni wewnątrz i na zewnątrz, ma za sobą kilka udanych rejsów. Jednak żeby utrzymać ten stan do końca sezonu, ważne jest bieżące serwisowanie. Lista jest długa i w wielu przypadkach warto skorzystać z usług specjalistów - mowa głównie o elektryce, elektronice, takielunku, czy mechanicznym układzie napędowym. Jest jednak wiele detali, o które możemy zadbać sami.

Szekle i karabińczyki

Warto regularnie kontrolować wszystkie ruchome elementy. Szekle powinny być zawsze dobrze dokręcone, a karabińczyki w pełni zamknięte, by nie doszło do ich wykrzywienia. Równie ważne jest odkręcanie szekli, czy otwieranie karabińczyka. Wszystko to ma wpływ na ich wytrzymałość. Jeżeli w którymś miejscu pojawi się rdza niezbędna jest wymiana danego elementu. Natomiast, żeby nie dopuścić do tzw. „zapieczenia”, należy zadbać o regularne smarowanie wszelkich łączeń.

Liny miękkie

Inną kwestią są przetarcia oplotu, dlatego regularnie należy sprawdzać stan wszystkich lin. Zazwyczaj liny przecierają się na kabestanach, jednak dodatkowe uszkodzenia mogą pojawiać się na zagięciach lub ostrych krawędziach. Warto zwrócić na nie szczególną uwagę, a najlepiej poprowadzić linę w taki sposób, by nie była narażona na uszkodzenia. Większość lin jakich używamy na jachcie składa się z oplotu i z rdzenia. Najważniejszy jest rdzeń, ponieważ to on przenosi większość naprężeń. Zadaniem oplotu jest jego ochrona, w związku z czym nie warto czekać aż lina całkowicie się przetrze. Oznaką do wymiany całej liny jest już przetarcie oplotu. Czasami można wymienić sam oplot, przy zachowaniu starego rdzenia. Jest to opłacalne głównie w przypadku drogich lin.

Bloczki

Bloczki są narażone na działanie ogromnych sił, które występują na jachcie. Jednak mimo to, zawsze muszą się kręcić. Dzięki regularnemu płukaniu łożysk i ich smarowaniu nie dopuścimy, aby w jego wnętrzu zalegał piasek. Właśnie piasek jest pierwszym krokiem do unieruchomienia bloczka. Jeżeli będzie on trwale zalegał, istnieje duże prawdopodobieństwo, że lina przetrze rolkę i go przepali, co często kończy się wcięciem i jej trwałym uszkodzeniem. Istnieją też bloczki skręcane śrubą, które łączą dwa policzki i uniemożliwiają wypadnięcie rolki. W tym wypadku należy regularnie sprawdzać czy śruba znajduje się w dobrym miejscu i czy jest dokręcona z odpowiednią siłą. W przypadku braku śruby, bloczek umieszczony przy pięcie masztu, na którym mamy założony fał grota czy genakera, jest śmiertelnym zagrożeniem dla załogi znajdującej się w kokpicie.

Kabestany

Dzięki kabestanom jesteśmy w stanie wygrać z prawie każdą siłą działającą na żagle. Jednak jeżeli nie będziemy ich odpowiednio serwisować, po czasie zaczną stawiać coraz większy opór, aż w końcu się zatrzymają. Aby tego uniknąć warto przynajmniej raz w sezonie wykonać pełen serwis. W przypadku większości kabestanów instrukcje serwisowania znajdują się na stronach ich producentów. Jednak zawsze, uniwersalnie można cały kabestan „rozebrać”, wyczyścić i nasmarować, a następnie złożyć. Ułatwieniem może być wykonywanie zdjęć każdego etapu podczas rozkładania, by na sam koniec nie została nam jedna część niewiadomego pochodzenia. Należy pamiętać, by po wyciągnięciu wszystkich części odpowiednio je wyczyścić – usunąć piasek, brud i stary smar. Można do tego użyć benzyny ekstrakcyjnej, szmatki, papieru oraz pędzla, który pomoże dostać się w każdy zakamarek. Po czyszczeniu, na każdą „zębatkę” należy nałożyć smar stały, a na łożyska, zapadki i sprężynki smar płynny. Każdy producent ma dedykowane smary do swoich produktów, jednak generalnie nieznacznie się od siebie różnią. W przypadku wytartych zapadek, bądź zużytych sprężynek warto zaopatrzyć się w zestaw naprawczy, dzięki czemu unikniemy wydawania kroci na wymianę całości.

Bezpiecznej żeglugi!