KRUCJATA ZOFII

Autor:
Michał Stankiewicz

Dwie reprezentantki Polski w żeglarstwie – Zofia Klepacka z RS:X i Jolanta Ogar z klasy 470 - stały się nieoczekiwanie symbolami dwóch przeciwstawnych światopoglądów na temat środowisk LGBT. – Nie ma między nami konfliktu. Mamy tylko inne spojrzenie na świat – zastrzega Jolanta Ogar. - Każdy z nas ma prawo do swoich opinii, a jeśli są to wypowiedzi publiczne, najszybciej ocenia je samo życie – komentuje z kolei sytuację Tomasz Chamera, szef PZŻ.

Żaden windsurfer nie wzbudził  jeszcze takiego zainteresowania opinii publicznej jak Zofia Klepacka, brązowa medalistka IO w Londynie w 2012 roku w klasie RS:X. Nie z powodu swoich startów, ale głoszonych poglądów na temat LGBT. Zamieszanie wokół Klepackiej wybuchło w lutym tego roku po jej wpisie na Facebooku na temat podpisania przez prezydenta Warszawy karty dotyczącej środowisk LGBT. Klepacka skrytykowała treść karty kategorycznie wypowiadając się przeciw jej zapisom. 

„Mówię kategorycznie NIE dla promocji środowisk LGBT i będę bronić tradycyjnej Polski. Czy mój dziadek walczył o taką Warszawę w Powstaniu? Nie wydaje mi się… Panie Prezydencie, może się Pan lepiej weźmie za sport w Warszawie, który kuleje?” – napisała na swoim profilu.

Post spotkał się z wieloma reakcjami. Po nim żeglarka umieściła kolejne wpisy krytyczne wobec założeń karty, szczególnie w sferze edukacji. Wywołało to lawinę komentarzy, zarówno krytyków jak i zwolenników. Windsurferka stała się bohaterką głównych mediów, szczególnie prawicowych, którym udzieliła sporo wywiadów.

- Ten program będzie działał tylko na szkodę naszych dzieci. To jest indoktrynowanie. Takie dziecko jest bezbronne. Bardzo łatwo można nim manipulować. Ja, jako rodzic, nie zgadzam się z taką edukacją, jaką proponuje karta LGBT – mówiła Klepacka na łamach portalu polskieradio24.pl. - Jestem bardzo tolerancyjną osobą. Kiedy chodziłam do szkoły, nikt nie musiał uczyć tolerancji, to po prostu samo wychodzi z biegiem czasu, gdy się dorasta. Ja po prostu się nie zgadzam na promocję wynaturzeń. I nie można do tego dopuścić, musimy bronić naszych wartości.

Media prawicowe bardzo szeroko i skwapliwie zaczęły opisywać i cytować głoszone przez Klepacką poglądy. Gdy 19 marca o godzinie 7 rano olimpijka umieściła swój kolejny swój post – tym razem dotyczący swoich adwersarzy - to już dwie godziny później portal niezależna.pl umieszczał jego analizę opatrzoną tytułem: „Partner Rabieja zaatakował Klepacką. Dostał dosadną odpowiedź!”.

Solidarni kibice

Poglądy Klepackiej zyskują gorących zwolenników jak i zagorzałych przeciwników. Aktualnie prawie każdy jej post  – nieważne jakiej treści – czy dotyczącej światopoglądu, treningów, zgrupowania czy po prostu pogody - wywołuje dyskusję o LGBT. Komentarze umieszczają ludzie o skrajnych poglądach i wyrażających skrajne opinie. Wśród komentarzy pojawia się hejt – zarówno ze strony jej zwolenników wyrażających sprzeciw LGBT, ale także i krytyków zawodniczki. 

- Jako mama dwójki dzieci wyraziłam na portalu społecznościowym swoją opinię i spotkałam się ze strasznym hejtem. Próbowano w jakiś sposób mnie zastraszyć, bo zaczęto wysyłać do klubu, do związku pisma, aby mnie wyrzucono z kadry i odebrano medale. To robią środowiska tolerancyjne. Jak widać, ta tolerancja ma działać tylko w jedną stronę – poskarżyła się Zofia Klepacka w jednym z wywiadów.

Murem za zawodniczką RS:X stanęli m.in. kibice piłkarscy. Na stadionie Legii Warszawa zawisł transparent z hasłem „Zośka jesteśmy z Tobą”. Przy okazji wisiał też napis: „Warszawa wolna od pedalstwa”. Także kibice innych klubów ogłosili swoje poparcie. 

Żeglarstwo otwarte na ludzi

Równolegle do działań Klepackiej w mediach ruszyła kampania #SportPrzeciwHomofobii. Jedną z jej twarzy została Jolanta Ogar, mistrzyni świata w klasie 470. O swojej orientacji seksualnej i związku z Chuchie, Hiszpanką z Los Angeles, szerzej opowiedziała w wywiadzie okładkowym dla W Ślizgu!, a który ukazał się się w maju 2017 roku. Rok później Jola i Chuchie wzięły ślub na Majorce.

- Jestem świeżo upieczoną żoną – śmieje się Jola Ogar. - Mieszkamy trochę w USA, trochę na Majorce, a trochę w Polsce. Podróżujemy dużo po świecie, właśnie przez żeglarstwo. Łapiemy się pomiędzy zgrupowaniami. Chuchie jest reżyserką, ale była też żeglarką, reprezentowała Hiszpanię, więc dobrze się rozumiemy – opowiada W Ślizgu!.

Jak mówi od dawna już wspiera kampanię przeciw homofobii, a nowa akcja była szykowana już od dłuższego czasu. Wzięła w niej udział, bo niektóre dyscypliny sportu dotknięte uprzedzeniami wobec osób homoseksualnych

- Każda kampania jest dobra. Każda edukacja jest ważna. Musimy o tym rozmawiać – mówi Jola Ogar i dodaje: - W samym żeglarstwie nie ma problemu homofobii, nie spotkałam się z tym ani w Polsce, ani za granicą, nie słyszałam złego słowa. Mamy wielu „wyautowanych” żeglarzy - jeden z Holandii, drugi z Austrii, jest też wiele lesbijek, żeglujemy razem i rywalizujemy. Nikt nie myśl w ten sposób, że jak gej mnie pokona to nastąpi koniec świata. Żeglarstwo to sport bardzo otwarty na ludzi.

Poglądów nie zmieni

Zofia Klepacka i Jola Ogar znają się od kilkunastu lat. I choć nigdy nie było między nimi problemów to teraz mediach zaczęły być konfrontowane właśnie w kontekście burzy wywołanej wpisami Zofii Klepackiej. W wywiadzie dla tygodnika Wprost Jola Ogar oświadczyła, ze jest jej przykro z powodu poglądów Klepackiej. Wyznała też, że Klepacka ją przeprosiła.

- Rozmawiałyśmy na Majorce z Zosią podczas zgrupowania. Powiedziała, że jeśli mnie uraziła swoimi wpisami na FB to mnie przeprasza, ale swoich poglądów nie zmieni – opowiada W Ślizgu! Jola Ogar i zastrzega: - Nie ma konfliktu między nami, po prostu mamy odmienne spojrzenie na świat. Jest miejsce na poglądy Zofii Klepackiej, jest miejsce na moje poglądy – wyjaśnia.

Odmienne poglądy zawodniczek wykorzystują jednak internauci. Nie tylko na facebookowym profilu Klepackiej, ale także prowadzonym przez Jolę Ogar. Tam z kolei można znaleźć krytyczne posty wobec windsurferki. 

Chcieliśmy zapytać Zofię Klepacką o jej wszystkie wpisy, o poglądy na temat LGBT i opisywane przez nią sytuacje: naciski na jej sponsorów, apele by zabrać jej medale, czy też życzenia śmierci. Nie zdecydowała się jednak na rozmowę ze W Ślizgu!.

 

Tomasz Chamera, prezes Polskiego Związku Żeglarskiego

 

Każdy z nas ma prawo do swoich opinii, a jeśli są to wypowiedzi publiczne, najszybciej ocenia je samo życie. Zawsze sugeruję sportowcom, aby postępowali z duchem idei olimpizmu wyznając zasadę, że sport łączy, a nie dzieli. Tego typu dyskusje jak w przypadku Zofii zyskują powiększające się grono „kibiców i opiniotwórców” - w pewnym momencie zatraca się granica między intencjami autora oraz percepcją czytelnika. Korespondencja pisana nigdy nie zastąpi bezpośredniej rozmowy – komentuje Tomasz Chamera. Trenerzy nieustannie prowadzą rozmowy o charakterze edukacyjnym z zawodnikami. Dążymy do popularyzacji idei fair-play. Omawiany przypadek może mieć wpływ na relacje prywatne między niektórymi zawodnikami, jednak dojrzałość prezentowana przez naszych żeglarzy z pewnością pozwoli to naprawić. Zawsze powtarzam, że sportowcy zyskują najwięcej, kiedy koncentrują się na treningu i zawodach.