DOMINIK ŻYCKI, NOWY SZEF PRZYGOTOWAŃ OLIMPIJCZYKÓW

Autor:
Klaudia Krause
Michał Stankiewicz

Dominik Życki, żeglarz i dziennikarz - został dyrektorem sportowym Polskiego Związku Żeglarskiego. - Powróciliśmy do tej funkcji mając na względzie konieczność usprawnienia struktur szkoleniowych w efekcie oceny Mistrzostw Świata w Aarhus oraz niezadowalającego zaangażowania w sprawy sportowe ze strony wiceprezesa ds. sportu – wyjaśnia Tomasz Chamera, prezes PZŻ.

Dominik Życki jest żeglarzem regatowym z wieloletnim stażem. Początkowo ścigał się w klasie Finn, gdzie odnosił liczne sukcesy (m.in. mistrzostwo Polski), a od 2005 roku razem z Mateuszem Kusznierewiczem, obecnie wiceprezesem PZŻ ds. sportu - z powodzeniem startował w klasie Star. Na koncie ma m.in. tytuł mistrza świata, mistrza Europy i czwarte miejsce na igrzyskach olimpijskich w Pekinie (2008). Od kilkunastu lat jest też dziennikarzem w magazynie Żagle.

7 grudnia 2018 roku zarząd PZŻ powołał go na stanowisko dyrektora sportowego PZŻ. 

- Mam przede wszystkim dopilnować realizacji programów przygotowań do zdobycia kwalifikacji, a następnie do igrzysk olimpijskich – opisuje W Ślizgu! swoje najbliższe zadania. - Mam te same obowiązki dotyczące sportu dzieci i młodzieży, ale siłą rzeczy, ze względu na bliskość igrzysk, w pełni będę koncentrował się na przygotowaniu olimpijczyków. W swej pracy opierać się będę na współpracy z zespołami wsparcia, czyli zespołem medycznym oraz zespołem wsparcia sportowego PZŻ. W zakres moich obowiązków wchodzą też sprawy administracyjne, a dokładniej pomoc w ich przygotowaniu a następnie nadzór. Współtworzę też niezbędne regulaminy PZŻ. Mam także współpracować z zawodnikami, trenerami klubowymi i stowarzyszeniami, jednak póki co związane z przełomem roku sprawy administracyjne bardzo mnie pochłonęły. To oczywiście część moich obowiązków, a wiadomo, jak to jest w tego typu organizacjach - jak jest coś do nagłego zrobienia, to "wszystkie ręce na pokład". Nie patrzymy, kto się ma czym zajmować tylko działamy, by zrealizować cel – opisuje Dominik Życki.

Powrót do funkcji

O powołaniu nowego stanowiska w kuluarach związku mówiło się już od dawna. 

- W latach 2005 -2017 to ja pełniłem funkcję dyrektora sportowego – mówi Tomasz Chamera, prezes PZŻ. - Powróciliśmy do tej funkcji mając na względzie konieczność usprawnienia struktur szkoleniowych w efekcie oceny Mistrzostw Świata w Aarhus oraz niezadowalającego zaangażowania w sprawy sportowe ze strony wiceprezesa ds. sportu, który de facto całkowicie wycofał się z działalności operacyjnej. Dla podniesienia poziomu sportowego zatrudniliśmy także Karola Jabłońskiego w charakterze trenera konsultanta przygotowań olimpijskich – wyjaśnia prezes.

Jak informuje Tomasz Chamera – Dominik Życki został powołany w drodze konkursu, a ogłoszenia o postępowaniu ukazały się na portalu PZŻ i niektórych portalach branżowych. Władze PZŻ nie ujawniają ile ofert wpłynęło. Wyboru dyrektora dokonała komisja konkursowa.

- Komisja konkursowa została powołana uchwałą zarządu PZŻ. W jej skład pod moim przewodnictwem wchodziło 5 osób: 3 reprezentantów zarządu, przedstawiciele Ministerstwa Sportu i Turystyki, przedstawiciel Komisji Sportu PZŻ – wylicza Tomasz Chamera. - Wybór kandydata odbywał się zgodnie z procedurą konkursową, najpierw sprawdzono poprawność ofert pod względem formalnym, następnie zapoznano się z dokumentami merytorycznymi, dyskusja i głosowanie. Komisja konkursowa przedstawiła rekomendację do Zarządu PZŻ, a rekomendacja uzyskała jednogłośną akceptację podczas posiedzenia w dn. 7.12.2018 r. – opisuje przebieg postępowania.

Na równi z wiceprezesem

Jak wyjaśnia Tomasz Chamera - Dominik Życki podlega bezpośrednio zarządowi.

- Dyrektor sportowy podlega bezpośredni zarządowi, którego jestem bezpośrednim reprezentantem, mając w swoich kompetencjach realizację spraw sportowych. Wiceprezes ds. sportu odpowiada za funkcjonowanie Komisji Sportu oraz Rady Trenerów i Komisji Zawodniczej, do których powołania obliguje nas wdrożony przez MSiT Kodeks Dobrego Zarządzania. Jeśli wiceprezes znajdzie czas na konstruktywny i efektywny współudział, będzie to tylko z korzyścią dla żeglarstwa – dodaje prezes PZŻ.

 

- W nowo powstałej strukturze związku nasze stanowiska są równoległe (dyrektora sportowego i wiceprezesa ds. sportu – przyp. red.), więc ja mogę w pełni skoncentrować się na pracy, z której rozliczać mnie będzie prezes i zarząd – wyjaśnia z kolei Dominik Życki. - Dyrektor sportowy podlega bezpośrednio pod prezesa PZŻ i do pewnego stopnia jest funkcją samodzielną. Ta samodzielność kończy się np. w kwestiach dotyczących wydatkowania znacznych sum, konkretnie określonych w regulaminie. W takich przypadkach propozycja dyrektora musi być zatwierdzona przez skarbnika. Można wymienić jeszcze kilka innych tematów, w których dyrektor sportowy może tylko rekomendować pewne rozwiązania. Przykładem może być zatrudnienie nowych trenerów - tu o finalnych warunkach współpracy decyduje prezes.