MISTRZOSTWA ŚWIATA BEZ MEDALI

Autor:
Halina Konopka

2-12 sierpnia w Aarhus odbyła się najważniejsza impreza sezonu – żeglarskie mistrzostwa świata klas olimpijskich. Polacy nie zdobyli żadnego medalu, przywieźli natomiast kwalifikacje olimpijskie w klasach RS:X kobiet i mężczyzn oraz Laser Radial.

12 sierpnia w duńskim Aarhus zakończyły się żeglarskie mistrzostwa świata wszystkich klas olimpijskich. W Danii poza walką o medale, toczyła się także rywalizacja o kwalifikacje olimpijskie dla krajów na igrzyska w Tokio w 2020 roku, a część reprezentantów Polski rozpoczęła także starania o indywidualne przepustki olimpijskie. Niektóre udało się zdobyć. Najlepszy występ na mistrzostwach zanotowali zawodnicy klasy RS:X. Zarówno Zofia Klepacka, jak i Paweł Tarnowski zajęli piąte miejsce w swojej klasie, co ostatecznie dało kwalifikację olimpijską dla naszego kraju w tej konkurencji na igrzyskach w Tokio w 2020 roku. Kwalifikacje mogło zdobyć dziesięć państw.

Dobrze spisały się również Polki w klasie Laser Radial - Magdalena Kwaśna oraz Agata Barwińska. Przepustkę olimpijską mogło w tej klasie zdobyć osiemnaście krajów, a obie nasze zawodniczki zajęły miejsca, które zapewniały tę kwalifikację, ponieważ Kwaśna była w tym zestawieniu jedenasta, a Barwińska szesnasta. Nasze zawodniczki rozpoczęły już także walkę o imienną przepustkę na igrzyska i punktowane tu były miejsca od 1 do 20. Magda zdobyła teraz dziewięć punktów, a Agata jeden.

Pozostali zawodnicy popłynęli nieco poniżej oczekiwań. Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński zajęli w Aarhus miejsce dwudzieste drugie, a na dwudziestej trzeciej pozycji mistrzostwa ukończyli nasi wicemistrzowie Europy Dominik Buksak oraz Szymon Wierzbicki. W klasie 49erFX dwudzieste pierwsze miejsce zajęły Aleksandra Melzacka oraz Kinga Łoboda. Na katamaranach klasy Nacra 17 Jakub Surowiec i Katarzyna Goralska zajęli czterdzieste trzecie, a Tymoteusz Bendyk i Anna Świtajska sześćdziesiąte miejsce. W Kiteboardingu, który po raz pierwszy znalazł się w programie mistrzostw świata wszystkich klas olimpijskich, trzynaste miejsce zajął Maks Żakowski. W klasie Finn dopiero dwudzieste pierwsze miejsce zajął Piotr Kula. Z kolei rywalizujące w klasie 470 Agnieszka Skrzypulec oraz Jolanta Ogar ostatecznie zajęły osiemnaste miejsce. Wśród mężczyzn czterdzieste siódme miejsce na koniec mistrzostw zajęli Maciej Sapiejka oraz Dominik Janowczyk. W Laserze Standardzie do złotej grupy dostał się tylko Tadeusz Kubiak, który mistrzostwa ukończył na trzydziestej ósmej pozycji. Polskie załogi będą musiały powalczyć o igrzyska na innych regatach. Prezes Polskiego Związku Żeglarskiego zapowiedział, że wnioski, kierunki i ich wdrożenie zostaną przedstawione jeszcze w tym roku.

Komentarze

Magdalena Kwaśna

„Czuję, że wykonałam 200 procent zakładanego wcześniej planu i jestem zachwycona swoim wynikiem. Od początku sezonu nie zawsze czułam, że ciężka praca, jaką wykonałam przynosiła efekty. W związku z tym cieszę się bardzo, że te efekty przyszły w najważniejszym momencie. Nie spodziewałam się, że na tym etapie w jakim się znajduję, będę w stanie ukończyć mistrzostwa świata tak wysoko”

Piotr Kula

„Przed mistrzostwami zakładałem, że chcę znaleźć się przynajmniej w pierwszej dwudziestce, więc nie wykonałem swojego planu minimum. Co prawda zająłem lepsze miejsce niż te, które mam w światowym rankingu, ale nie jestem z tego wyniku zadowolony. Cieszę się jednak, że pomimo braków w mojej formie potrafiłem wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności i walczyłem każdego dnia”

Agnieszka Skrzypulec i Jola Ogar

„18. miejsce dalekie jest od tego, które by nas satysfakcjonowało. Przegranym jest ten, kto się poddaje. My się nie poddajemy! Z wielkim niesmakiem przyjęliśmy informacje o decyzji Komisji o zakończeniu mistrzostw świata po zaledwie 7 rozegranych wyścigach, pomimo zaplanowanego dnia rezerwowego. Tym bardziej paradoksalne jest to, że męska srebrna flota rozgrywała wyścigi właśnie używając dzień rezerwowy, mimo ze nikt tam nie walczył o kwalifikację olimpijską. Nie zmienia to faktu, że wyścigi w których sie ścigałyśmy były dla nas trudne. Strategia startu, która sprawdza się dla nas bardzo dobrze przy flocie 20-30 łódek, nie miała szans na sukces przy 47 łódkach na starcie. W efekcie od pierwszych chwil po starcie musiałyśmy przebijać sie i szukać swobodnej żeglugi. Nie zawsze skutecznie. Bardzo nam szkoda nie wykorzystanej szansy w tym roku, ale walczymy dalej. Jeszcze pokażemy wszystkim na co nas stać. Wrócimy silniejsze”