Polski 100 nie ma, tajemnica pozostaje

Autor:
Michał Stankiewicz

Około 7 miesięcy trwała współpraca Polskiej Fundacji Narodowej i Fundacji Navigare Mateusza Kusznierewicza przy projekcie Polska 100. W kwietniu strony ogłosiły zerwanie współpracy. – Gdybym wiedział, że Mateusz Kusznierewicz ma problemy z komornikiem to nie byłoby współpracy – oświadczył wicepremier Piotr Gliński. Kusznierewicz winę widzi z kolei po stronie PFN.

Jeszcze w kwietniu b.r. nic nie zapowiadało takiego końca sprawy. Ekipa pracująca przy projekcie informowała o trwającym rebrandingu pozyskanego wcześniej jachtu. Na profilu Polska100 pojawiły się zdjęcia jednostki klasy V70 w czerwonych barwach. Trwało kompletowanie załogi. Nagły koniec nastąpił 7 maja.

„Polska Fundacja Narodowa kończy współpracę przy projekcie Polska 100 z Fundacją Navigare i Mateuszem Kusznierewiczem. To skutek utraty zaufania PFN zarówno do Pana Kusznierewicza jak i do związanej z nim fundacji.” Takie oświadczenie ukazało się 7 maja. Wystosowała je Polska Fundacja Narodowa. Informacje o zakończeniu współpracy szybko potwierdziła na portalu społecznościowym druga strona – „Umowa między PFN a Fundacją Navigare wygasła 30 kwietnia z mocy prawa, ponieważ PFN nie wywiązał się z zobowiązania zakupu jachtu w tym terminie. Warunkiem realizacji projektu Polska 100 był zakup przez PFN jachtu i warunku tego PFN nie spełnił. Fundacja Navigare niezależnie od doniesień medialnych przez ostatnie tygodnie wzywała bezskutecznie PFN do wykonania umowy”. 

Oświadczenie kontra oświadczenie

Projekt Polska100 od początku nie miał dobrej prasy. Ogłoszony w październiku 2017 roku podczas konferencji prasowej na Stadionie Narodowym przez Mateusza Kusznierewicza wraz wicepremiera Piotra Glińskiego nie wzbudził wielkiego zainteresowania głównych mediów. Przedstawiono plan: zakup oceanicznej jednostki regatowej klasy V70, 2 lata rejsu i 40 krajów. Cel – promocja Polski z okazji 100 - lecia odzyskania niepodległości w  100 portach świata. Kolejny: udział i wygranie – jak zapowiadał sam Kusznierewicz - kilku ważnych regat, w tym Sydney – Hobart czy Fastnet. Po konferencji projekt medialnie zszedł do podziemia, a obydwie fundacje niezwykle oszczędnie lub w ogóle nie udzielały informacji. W marcu Gazeta Wyborcza ujawniła szacowany budżet: 20 mln zł. Po tekście w  ogniu krytyki znalazł się projekt, jego kapitan Mateusz Kusznierewicz oraz sponsor – PFN. Krytyce poddano nie tylko realność samych założeń, ale także samą instytucję wykładającą kasę. Wizerunkowi Polska 100 nie pomagało całkowite utajnienie informacji. Słabe strony tego projektu szczegółowo analizowaliśmy w poprzednim wydaniu W Ślizgu!

Po ogłoszeniu zerwania współpracy polityka informacyjna nie zmieniła się. Strony ograniczyły się do wydania sprzecznych ze sobą oświadczeń. Jako pierwsza komunikat o „utracie zaufania do Navigare” wystosowała PFN.

„7 maja 2018 r. otrzymaliśmy od Fundacji Navigare informację, że 8 maja zarząd Navigare zamierza złożyć wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości. Niestety w ostatnich tygodniach otrzymaliśmy szereg niepokojących sygnałów o niewywiązywaniu się przez Navigare z dotychczasowych ustaleń i deklaracji. Jednocześnie 9 kwietnia trafiło do nas pismo o postępowaniu komorniczym prowadzonym wobec Mateusza. Kusznierewicza. Pod koniec kwietnia dotarły do nas także informacje z których wynika, że przynajmniej część załogi jachtu nie otrzymuje zwrotu kosztów ani wynagrodzeń oraz, że Navigare nie uregulowała wszystkich faktur za rebranding i osprzęt jachtu. Jednocześnie z otrzymanych dokumentów wiemy, że do przedsiębiorstw Prezesa Zarządu Navigare Piotra Obidzińskiego oraz powiązanych z Mateuszem Kusznierewiczem, opłacone zostały faktury w wysokości ponad 185 tysięcy złotych w tym „z tytułu projektu na wodzie” – co trudno jest obecnie zrozumieć skoro projekt jest w fazie przygotowawczej.”

Fundcacja zapowiedziała jednocześnie kontynuację projektu bez udziału Navigare i Mateusza Kusznierewicza.

Organizatorzy Polska 100 odpowiedzieli oświadczeniem na Facebooku. Ich zdaniem umowa wygasła, bo PFN nie kupiła jachtu w ustalonym terminie. Odnieśli się też do innych zarzutów.

„To na zlecenie PFN, blisko 20 osobowa załoga zatrudniona przez Fundację Navigare rozpoczęła wcześniej proces przygotowań jachtu do rejsu oraz rebrandingu. Wszystkie prace były prowadzone na zlecenie PFN, pod nadzorem PFN a kontrolę i akceptację nad wydatkami sprawował przedstawiciel PFN. Do tej pory PFN nie pokryła wydatków Fundacji Navigare poniesionych na remont jachtu, czym doprowadziła Fundację Navigare, instytucję działającą od blisko dekady, do upadku. Załoga oraz firmy zaangażowane do projektu, w Polsce i za granicą, czekają wciąż na zaległe wynagrodzenia. Budżet projektu, w tym wynagrodzenia załogi oraz osób prowadzących projekt były akceptowane przez PFN. Podczas licznych spotkań, przedstawiciele zarządu PFN wielokrotnie złożyli wobec przedstawicieli Fundacji Navigare zobowiązanie do pokrycia zobowiązań powstałych na skutek przeciągającej się transakcji zakupu jachtu. Fundacja Navigare przedstawiła PFN natychmiast wszelkie informacje finansowe przy całkowitym milczeniu PFN od marca. „ – napisali szefowie Polska 100.

 

Projekt w nowej formule?

Próbowaliśmy wyjaśnić rozbieżności podawane w oficjalnych komunikatach. Wystąpiliśmy do PFN z prośbą o wyjaśnienie dokładnych okoliczności zerwania współpracy, ile środków zostało wydanych do tej pory, czemu nie kupiono jachtu, czy też w jaki sposób projekt ma być kontynuowany. PFN nie odpowiedziała na nasze pytania.

„PFN udzieliła w dotychczasowych oświadczeniach wszelkich informacji, jakie mogła przekazać do wiadomości publicznej. Współpraca z Navigare została zakończona. O szczegółowych planach promocji Polski poprzez udział w regatach żeglarskich poinformujemy Państwa po stworzeniu nowej formuły projektu” – przyszła krótka odpowiedź.

Z kolei rzecznik prasowy projektu Polska 100 Pawł Prus poinformował nas, że nie pracuje już przy projekcie. Mateusz Kusznierewicz i fundacja Navigare również nie udzieliła żadnych informacji. Szczątkowe wyjaśnienia pojawiły się tylko w głównych mediach. Mateusz Kusznierewicz twierdzi, że PFN nie sfinalizowała jeszcze kupna jachtu i nie zapłaciła za jego remont. Tymczasem osoby związane z PFN twierdzą zupełnie coś innego. - Gdybym wiedział wcześniej, że Kusznierewicz ma problem z komornikiem, to nie byłoby mowy, żeby Polska Fundacja Narodowa podpisała z nim umowy finansowe - powiedział w TVP Info minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. Z kolei w wywiadzie z PAP podkreślił, że „w sytuacji braku zaufania trudno jest kontynuować projekt” - komentując zerwanie współpracy ze sportowcem przy projekcie „Polska100”.  - Mateusz Kusznierewicz nie powiedział nam, że ma osobiste problemy finansowe. 9 kwietnia do zarządu fundacji przyszło pismo dotyczące kwestii komorniczych związanych z panem Kusznierewiczem. To jest bardzo obciążające, bo to jest taka sytuacja, że komornik szuka źródeł, z których mógłby pobrać jakieś, dość duże zaległości związane z osobą pana Kusznierewicza – wyjaśnił Gliński.

Szef Polska100 deklaruje jednak, że o zakończeniu projektu dowiedział się z mediów.– Bardzo przykra informacja, o której dowiedziałem się z mediów – skomentował w wywiadzie dla RMF FM Mateusz Kusznierewicz doniesienia płynące z PFN.

Żeglarz zapewnia jednak, że jako człowiek honoru spłaci wszystkie zobowiązania, nawet jeśli nie dostanie pieniędzy z PFN. -  Ta cała sytuacja jest dla mnie jak zły sen. Nie zrealizuję projektu, nie popłynę w rejs dookoła świata. Taką informację dostałem od naszego partner strategicznego, czyli Polskiej Fundacji Narodowej. Podjąłem decyzję, że spłacę wszystko, nawet jeśli do Navigare nie wpłyną żadne pieniądze z PFN. Biorę pełną odpowiedzialność za ten projekt, choć wiem, że nie wezmę w nim udziału. Muszę zacząć życie od nowa– wyznał Mateusz Kusznierewicz w wywiadzie dla radia RMF FM.