Polska 100. Afera czy nadzieja?

Autor:
wślizgu

Żaden inny projekt żeglarski w ciągu ostatnich lat nie wzbudził tyle zainteresowania co Polska 100. Po ujawnieniu budżetu przez Gazetę Wyborczą w ogniu krytyki znalazł się projekt, jego kapitan Mateusz Kusznierewicz oraz sponsor - Polska Fundacja Narodowa. 

Polska 100 znalazła się na czołówkach nie tylko głównych gazet, ale i porannych audycji radiowych, wiadomości telewizyjnych, czy też poczytnych portali. Od opinii zaroił się Twitter i Facebook, a głos zabrali liczni komentatorzy, dziennikarze, publicyści, politycy, wreszcie sami żeglarze. Pojawiły się tzw. memy, żarty i fotomontaże. Takiej fali krytyki w polskim żeglarstwie dawno nie było. Afera wybuchła po artykule w Gazecie Wyborczej, która opisała zasady finansowania projektu, zestawiając go z tańszą alternatywą Romana Paszke, a przede wszystkim opisując kontrowersyjnego sponsora – Polską Fundację Narodową.

Cichy start

Projekt Polska100 po raz pierwszy został ogłoszony w październiku 2017 roku. Na konferencji prasowej na Stadionie Narodowym pojawił się Mateusz Kusznierewicz, a wraz z nim wicepremier Piotr Gliński oraz kilku innych ważnych polityków. Wspólnie ogłosili start projektu.

- To rejs dookoła świata z okazji 100 - lecia odzyskania niepodległości – mówił Mateusz Kusznierewicz. - Bardzo się cieszę, że kolejnym programem Polskiej Fundacji Narodowej jest właśnie program Polska100 – chwalił Piotr Gliński. Padły pierwsze założenia projektu. Zgodnie z nimi w połowie 2018 roku w rejs dookoła świata wypłynie oceaniczna jednostka. W ciągu dwóch lat zaliczy 40 krajów, 100 portów i kilka ważnych regat jak Sydney Hobart czy Fastnet. Cel – promocja Polski na świecie. Po rejsie jednostka ma trafić do Akademii Morskiej w Szczecinie. Sponsorem projektu została Polska Fundacja Narodowa. Wtedy temat nie wzbudził większego zainteresowania.

Kusznierewicz vs Paszke

Miesiąc później Mateusz Kusznierewicz w wywiadzie dla W Ślizgu! opowiedział o planowanym kupnie jachtu, tłumaczył też dlaczego portem macierzystym ma być Szczecin, a nie Gdańsk, którego był ambasadorem ds. morskich.

- Nie jestem przywiązany do jednego miasta, wiele osób kojarzy mnie z Giżyckiem, urodziłem się w Warszawie, mieszkam w Trójmieście, patrzę na Polskę jako całość. To, że jacht będzie związany ze Szczecinem wydaje mi się bardzo dobrym rozwiązaniem dla polskiego żeglarstwa, biorąc pod uwagę to, jaka jest proporcja aktywności prowadzonych w tym zakresie. To będzie świetna równowaga wzdłuż polskiego wybrzeża, a chyba na tym wszystkim nam zależy. To ważne kryterium – równowaga – wyjaśniał Mateusz Kusznierewicz.

Szczegóły odnośnie załogi, budżetu, finansowania, ani kto będzie wykonawcą projektu nie były jeszcze ujawniane. Na początku 2018 roku na łamach W Ślizgu! swój projekt „Ambasador Niepodległości”- w pewnym stopniu konkurencyjny wobec Polska100 opisał z kolei Roman Paszke. Rejs miałby się odbyć na katamaranie Gemini 3.

- Część finansowania powinna ruszyć tej wiosny, a reszta jest aktualnie w trakcie negocjacji. Teraz łódka Gemini 3 stoi w Las Palmas. Na pewno wystartujemy w największych regatach słodkowodnych na świecie, tj.  Mackinac w Chicago. Startuje tam trochę polonijnych jachtów i wiem, że są to regaty do wygrania. Dobrze byłoby tam wygrać i wzmocnić tym samym Polonię. Potem w Toronto mamy wziąć udział w zlocie polonijnych jachtów z Kanady i USA, następnie jest plan na start w regatach dookoła Anglii, a później Ultime, o którym wspominałem oraz Fastnet. Prawdopodobnie postawię Gemini też w Królewskim Jacht Klubie w Belgii i na przełomie września/października zrobię jakieś spotkanie na pokładzie. Mówię teraz ogólnie, bo sto portów na 100-lecie w przeciągu dwóch lat, do tego wygrywanie regat, profesjonalne przygotowanie załogi, raczej nie jest wykonalne – opowiadał Paszke, dodając, że swój 2,5 roczny projekt wycenił na 6 mln zł.

Ta informacja podobnie jak dotyczące Polska 100 krążyła głównie w branży żeglarskiej.

„Zły dotyk” Polskiej Fundacj i Narodowej

„Bomba” wybuchła pod koniec marca kiedy Gazeta Wyborcza, podsumowała koszty projektu. Kupiony przez Polską Fundację Narodową jacht to SFSII zbudowany w 2011 roku, mający na koncie m.in. udział w Volvo Ocean Race. PFN nie zdradziła „GW” ceny kupna, ale bliźniacza jednostka została sprzedana za 5,25 mln zł. Gazeta na podstawie rozmów z ekspertami wyceniła projekt  Kusznierewicza na 20 mln zł. Zestawiła go też z projektem Romana Paszke, który również rozmawiał z Polską Fundacją Narodową oraz rejsem Daru Młodzieży. Nasz narodowy żaglowiec płynie dookoła świata, a całego przedsięwzięcia, czyli 23 mln zł jest rozpisana w Internecie. Dziennikarze GW bezskutecznie próbowali uzyskać informacje z Polska100 o szczegółach, dzwonili też do Fundacji Navigare, która została operatorem projektu. Bez efektu.

Niezwykle ważną rolę odgrywa tutaj sponsor – Polska Fundacja Narodowa. Założona w 2016 roku, by promować i sławić Polskę fundacja pobiera pieniądze z 16 spółek skarbu państwa. Pierwsze 100 mln zł wpłynęło na jej konto już w 2016 roku. W 2017 fundacja stała się sławna po tym jak zaangażowała się w politykę rządu i sfinansowała kampanię „Sprawiedliwe sądy”, mającą przekonać Polaków do reformy sądownictwa przygotowanej przez PiS. Nie mający nic wspólnego transparentnością i uczciwością był też sposób wyboru „zewnętrznej firmy” odpowiadającej za kampanię. Dwóch urzędników kancelarii premiera będąc jeszcze na rządowych posadach zarejestrowało spółkę, po czym odeszło z kancelarii, uzyskało zlecenie od fundacji na kampanię, zrealizowało ją, zamknęło spółkę i wróciło do pracy w kancelarii. Sprawa jest w prokuraturze.

Afera medialna

Publikacje Gazety Wyborczej wywołały lawinę. Temat pociągnęły wszystkie najważniejsze media. Dziennik „Fakt” poświęcił żeglarstwu  czołówkę i rozkładówkę. Gazeta opisała krytycznie nie tylko sam projekt, ale zarzuciła Mateuszowi Kusznierewiczowi zmienność polityczną, publikując zdjęcie z Bronisławem Komorowskim. Rozkładówkę zamykał dialog z komedii „Miś” w reżyserii Stanisława Barei na temat „żywotnych interesów społeczeństwa”. Gazeta jako rozmówców umieściła „znanego żeglarza” i prezesa PFN, a słowo „miś” zastąpiono słowem „jacht”. Kolejną lawinę wywołało Radio Zet i rozmowa Konrada Piaseckiego z Mateuszem Kusznierewiczem poświęcona w znacznym stopniu samej PFN. Kusznierewicz mówił też o udzielonym kiedyś poparciu dla PO. - Nie chcę się do tego odnosić. Moim zdaniem to był błąd, że publicznie wypowiedziałem się o swoich prywatnych preferencjach w tamtych czasach – ocenił Kusznierewicz.

Wyznanie podchwyciły kolejne media. Opozycyjne zarzuciły porzucenie dawnych poglądów, prorządowe przedstawiły jako przyznanie się do winy.

„Kusznierewicz o poparciu dla PO: dawne czasy, to był błąd” – taki tytuł znalazł się na stronie TVP Info, wraz z komentarzem Jarosława Sellina, wiceministra kultury.

„Polityk PiS podkreślił, że dla niego ważne jest to, że nawet ktoś, kto wypowiadał się w ten sposób, chce się włączyć do patriotycznego celu, jakim jest promowanie stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

– Jesteśmy wyrozumiali – podkreślił Sellin.''

Wyznanie Kusznierewicza spuentował w swoim stylu AszDziennik „Mateusz Kusznierewicz o PO: Popieranie partii, która nie fundowała rejsów dookoła świata było błędem”.

Bardzo dużo uwagi poświęcił rejsowi portal natemat.pl, który budżet rejsu i wynagrodzenie członków załogi zestawił z zarobkami trenerów żeglarstwa w Polsce i problemami klubów żeglarskich, wskazując jednocześnie, że Kusznierewicz jest wiceprezesem PZŻ ds. sportu. Tam też padły radykalne słowa o  środowisku żeglarskim jako „grajdołku, na którym dosłownie kilka osób się pasie i do tego paśnika nikogo nie wpuszczą”. 

Trudno dzisiaj zliczyć ile komentarzy, tekstów i opinii doczekało się Polska100 od momentu publikacji Gazety Wyborczej. Idą już w setki. To już pewne - żaden projekt żeglarski, żaden rejs nie doczekał się aż takiego medialnego szumu. Oprócz krytycznych i jednocześnie merytorycznych opinii pojawiło się też sporo hejtu i wulgarnych określeń. Głos zabrali też sami żeglarze - pojawiły się opinie zarówno tych zawiedzonych i rozczarowanych, jak i głosy pozytywne, często z otoczenia Mateusza Kusznierewicza, czy też osób powiązanych z nim i projektem służbowo lub biznesowo. Głos zabrała też sama Polska Fundacja Narodowa, komentując, że kwota 20 mln zł jest zawyżona, a także przedstawiciele Polska 100 odnosząc się do poszczególnych zarzutów.

 

„Polska 100” to projekt kierowany przez Mateusza Kusznierewicza, a którego celem jest promocja Polski na świecie poprzez żeglarstwo. W rejs dookoła świata wypłynie 70 stopowy jacht klasy Volvo 70. Załogę jednostki stanowić będzie około 20 - 25 osób, a na samym jachcie żeglować będzie od 14 do 18 osób. Jacht ma zawinąć do 100 portów na całym świecie, w których zaplanowano m.in. spotkania z Polonią, promocję Polski i obchodów 100 - lecia odzyskania niepodległości. Start zaplanowano w czerwcu 2018 roku ze Szczecina, a powrót w 2020 roku, kiedy obchodzona będzie 100 rocznica zaślubin Polski z morzem. Celem rejsu jest też udział prestiżowych regatach na świecie,m.in. Sydney - Hobart, Fastnet, Newport - Bermuda, Middle Sea Race.

 

 

Autor

galeria