Nowa gra o Tokio

Autor:
Klaudia Krause

Już nie tylko wyniki w regatach będą decydować o zdobyciu miejsca w kadrze olimpijskiej, ale także ocena specjalnej komisji. Polski Związek Żeglarski ogłosił nowe zasady klasyfikacji do IO Tokio 2020. System budzi kontrowersje.

Nowe zasady kwalifikacji mocno różnią się od poprzednich. Do tej pory wybór reprezentantów do kadry olimpijskiej był bardzo prosty i odbywał się wyłącznie w oparciu o wyniki w wybranych regatach. PZŻ ogłaszał listę zawodów i punktów jakie przysługują za zdobycie w nich danego miejsca. Zawodnicy startując zbierali punkty. Kto na koniec kwalifikacji miał ich najwięcej – wygrywał miejsce w kadrze olimpijskiej.

Nowy zarząd PŻŻ zmienił te zasady. W przyjętym w październiku nowym regulaminie zapisano, że wyboru kadrowiczów dokona pięcioosobowy Zespół Decyzyjny, który ma zostać wybrany do 29 lutego 2020 roku przez zarząd PZŻ. Komisja składać się będzie z pięciu członków: trenera głównego klasy, przedstawiciela Zespołu Wsparcia Sportowego, przedstawiciela Zespołu Wsparcia Medycznego, prezesa PZŻ i wiceprezesa ds. sportu PZŻ. Jakie kryteria będą brać pod uwagę jej członkowie? Podobnie jak w poprzednim systemie liczyć się będą punkty zdobyte dzięki miejscom w mistrzostwach świata i Europy, tym razem w latach 2018 – 2020. Wszystkie imprezy jakie są liczone do tej punktacji oraz ich wysokość została dokładnie określona w tabeli. 

Ale to nie wszystkie kryteria. Komisja pod uwagę weźmie też wyniki z regat krajowych – tym razem na zasadzie oceny własnej. Kolejne kryteria na podstawie jakich członkowie komisji będą podejmować decyzje to: stopień realizacji „Zaleceń dotyczących skutecznego przygotowania zawodnika do IO Tokio 2020 i innych imprez najwyższej rangi” opracowany przez Zespół Wsparcia Sportowego i Zespół Wsparcia Medycznego, realizacja indywidualnych celów z zakresie przygotowania motorycznego i antropometrii, aktualny stan zdrowia, ocena psychologiczna i umiejętność współdziałania w zespole. Zespół oceni też „stopień realizacji finalnego etapu przygotowań do igrzysk w zakresie sportowym”, a także „ewentualne inne uwarunkowania mające wpływ na dyspozycję startową”.

 

Nowe zasady kwalifikacji wywołały dyskusję. Chodzi o to, że o miejscu w kadrze oprócz zwykłej punktacji będzie decydować ocena pięciu osób. PZŻ wyjaśnia, że nowy system powstał w oparciu o doświadczenia i wnioski wyniesione z poprzednich kwalifikacji. Walka o miejsce w kadrze rozpoczyna się już na 2 lata przed igrzyskami, stąd chodzi m.in. o uwzględnienie kondycji, czy też stanu zdrowia zawodników w czasie bezpośrednio poprzedzającym igrzyska. „Tak skonstruowane zasady krajowych kwalifikacji olimpijskich mają na celu wyłonienie zawodników najlepiej przygotowanych do Igrzysk Olimpijskich Tokio 2020 w poszczególnych konkurencjach oraz uniknięcie wysłania na IO osób niegotowych do walki o wyznaczone cele sportowe.” – napisał zarząd PZŻ w preambule dokumentu.

Paweł Kowalski. Trener klasy RS:X

Zmiany w systemie kwalifikacji krajowych do IO są istotne, jednak podstawa do wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej pozostaje ta sama a mianowicie rzetelna praca, osiąganie wyznaczonych celów szkoleniowych oraz najwyższych wyników w głównych startach całego cyklu olimpijskiego. Dokument zawiera wiele wskazówek jak te cele osiągać. Ważna zamiana to to, że zakończenie części punktowanej nie kończy kwalifikacji, a jedynie pokazuje zawodników i załogi które są blisko celu. Dalej jednak będą trwały przygotowania do startu olimpijskiego, a ich przebieg może mieć wpływ na finalną decyzję Zespołu Decyzyjnego. Myślę, że takie postawienie sprawy wpłynie mobilizująco na zawodników i trenerów. Opublikowany regulamin już określa skład pięcioosobowej komisji i nie będzie za trzy lata zaskoczenia w tym zakresie. Najważniejsze są wyniki części punktowanej kwalifikacji. Poza tym będzie brana pod uwagę całość przygotowań do startu olimpijskiego. Nie czuję żadnych obaw. Uważam, że powinniśmy dać sobie większy kredyt zaufania. W drodze do tej najważniejszej decyzji będą okazje do podejmowania innych mniej ważnych w tym gronie.

Radek Furmański. Mistrz Polski 2016 i 2017 klasy RS:X

Uważam, że są to zmiany podyktowane przede wszystkim wyciągniętymi wnioskami z przeszłości oraz porównywaniem systemów kwalifikacji względem państw, które regularnie zdobywają medale IO. Tam ten system dokładnie tak wygląda, że punkty liczą się lub nie, ale ostateczną decyzję podejmuję zawsze pewna grupa osób. Myślę, że system ten na pewno wyłoni osoby, które będą najlepiej przygotowane nie rok/dwa przed Igrzyskami, ale bezpośrednio przed nimi. Jednak czy system ten będzie ''fair" dla zawodników? To się niestety okażę . Miejmy nadzieję, że system ten będzie w 100% obiektywny, jednak Zespół Decyzyjny mimo, że będzie składał się z elity to nigdy nie da się wyeliminować czynnika ludzkiego. Nowy zarząd PZŻ to na pewno osoby mające stu-procentową styczność z żeglarstwem, co nie było oczywiste w latach ubiegłych oraz mające gigantyczną wiedzę w swoich dziedzinach, więc musi być tylko lepiej.

Przemek Miarczyński. Brązowy medalista z IO w Londynie w klasie RS:X

Zmiany w obecnym systemie kwalifikacji do Igrzysk są dość kontrowersyjne. Według nowych zasad Polski Związek Żeglarski zostawia sobie prawo do ewentualnej zmiany reprezentanta, nawet jeżeli ten wygra klasyfikację punktową w kwalifikacjach do IO Tokio 2020. Jest tam jednak wyraźnie napisane, że w pierwszej kolejności to właśnie punkty będą brane pod uwagę i tylko w przypadku ewidentnych problemów np. zdrowotnych, Zespół Decyzyjny może wyznaczyć do startu zawodnika rezerwowego. Większość zadaje sobie pytanie co w momencie, jeżeli ktoś ma super wyniki, jest w świetnej formie, ale Zespół Decyzyjny go nie lubi, co w latach wcześniejszych nie miało wpływu na wyniki danego zawodnika. Ostateczna ocena jednak powoduje, że nie nazwałbym tego systemu w pełni transparentnym chociaż zasady są wszystkim znane, ale wierzę, że komisja składająca się z pięciu osób wybierze sprawiedliwie. Myślę, że rolę powinien tu odgrywać głównie aspekt zdrowotny. Każdy zawodnik, który zdobył najwięcej punktów w eliminacjach, około 1,5-2 miesiące przed igrzyskami powinien być zbadany przez lekarza sportowego, zrobić testy wydolnościowe i jeżeli nic nie odbiega od normy to taka osoba powinna pojechać. Większość po przeczytaniu tego systemu ma podobne odczucia. Jeśli chodzi o mnie to jestem optymistą i jestem przekonany, że wpływ na zmianę będą miały tylko sytuacje ekstremalne i głównie zdrowie zawodników, którzy wygrali system punktowy.

Maciej Grabowski. Mistrz Świata Masters 2017 w klasie Laser

Wiem, że w odróżnieniu od poprzednich cykli eliminacje maja trwać znacznie dłużej, niemal do przede dnia igrzysk. To ruch w dobrą stronę. Sam zabiegałem o to przed IO w Londynie, kiedy z Łukaszem Lesińskm żeglowaliśmy na Starze. Wówczas spotkało się to z ogromnym sprzeciwem zarówno Tomka Chamery jak i Mateusza Kusznierewicza, który sam żeglował na Starze. Być może słaby start Mateusza w Londynie był efektem właśnie tego trybu eliminacyjnego. Z punktu widzenia zawodnika najważniejsze jest, aby zasady były jasne i czytelne. Ten zapis nieco to zakłóca, do końca nie wiadomo czy nagle zarządzający w PZŻ nie wymyślą sobie jakiejś „dogrywki”.

Mam nadzieję, nie dojdzie do sytuacji, gdzie osobiste sympatie zadecydują o składzie reprezentacji. Nie chcę tu mówić, że podejrzewam czy wręcz zakładam jakieś nadużycia podczas ogłaszania składu -absolutnie. Natomiast takie zapisy tego typu dyskusję mogą wywoływać. Co jest ważne, zakładam, że na tym etapie żaden z zawodników jeszcze tych zasad nie analizuje aż tak dokładnie. Wiadomo sporo czasu przed nami. Natomiast znając patologie jakie tego typu furtki powodowały chociażby we Francji widzę pewne zagrożenia i u nas. Teoretycznie mógłbym się obawiać czy PZŻ moją kandydaturę, gdybym wygrał eliminacje w klasie Laser, zaakceptuje. W końcu M. Kusznierewicz był moim rywalem na Starze i w wyniku systemu kwalifikacji do IO w Londynie doszło między nami do niemałych napięć. Czy on teraz jako wiceprezes PZŻ i zasiadający w decyzyjnym gronie zaaprobuje moją kandydaturę? Takich pytań można mnożyć mnóstwo. Domyślam się, że związek zastosował ten zapis, aby bronić się przed powtórką sytuacji z 2016 roku, kiedy to borykająca się z infekcjami Gosia Białecka pojechała na IO do Rio, a tam wynik był być może przez wspomniane choroby słabszy niż byśmy sobie tego życzyli. W owym czasie w świetnej formie była druga zawodniczka eliminacji i oczywiście po nieudanych IO spadły na PZŻ gromy, że to nie ta będąca a formie pojechała. Jednak jak to zwykle bywa - jak będą medale w Tokio to wszyscy będą chwalili jaki to genialny system eliminacji pozwolił wyłonić tak wspaniałą reprezentację.do podejmowania innych mniej ważnych w tym gronie.

Agnieszka Skrzypulec. Mistrzyni Świata 2017 w klasie 470

Wiem, że dla debiutanta sam start w Igrzyskach Olimpijskich jest spełnieniem marzeń. Ja miałam okazję wystartować dwukrotnie i widzę, że nie o sam start tutaj chodzi. Liczą się medale. Do tej pory w swoich startach nabierałam doświadczenia, żeby przygotować się do chwili, kiedy sama będę stać przed szansą na olimpijski medal. Zasady zdobywania kwalifikacji są jasne. Mogę powiedzieć, że nie są do końca dla nas -zawodników sprawiedliwe, ale rozsądne biorąc pod uwagę szanse na zdobycie medali olimpijskich. PZŻ bierze na swoje barki dużą odpowiedzialność przy wybieraniu zawodników do reprezentacji, w komisji znajdują się rozsądni i doświadczeni ludzie dlatego wierzę, że wybór którego dokonają będzie skuteczny. Jako zawodnik nie przejmuję się tym zbytnio, chcę się skupić na tym żeby reprezentować równą formę i nie zostawić wątpliwości kogo wybrać do reprezentacji.

Gosia Białecka. Mistrzyni Świata 2016 w klasie RS:X

PZŻ ma bardzo ambitne plany na najbliższe IO. Bardzo optymistyczny scenariusz zakłada, że z Tokio żeglarze przywiozą 3 medale. Formułując system kwalifikacji, w którym ostateczna decyzje podejmuje specjalnie powołana komisja, związek daje sobie duże pole do manewru i pewnego rodzaju zabezpieczenie. Wiele krajów, w tym potęgi żeglarskie jak Australia czy Wielka Brytania, również wybierają reprezentantów w ten sposób, dlatego nowy system raczej mnie nie dziwi, mimo że może być dość dyskusyjny. Niewątpliwie wszystko będzie sprawiedliwie i transparentne, o ile komisja wybierze tego samego reprezentanta, który wygrał określone eliminacje w danej klasie.