Mamy wspólne cele

Autor:
Klaudia Krause
Michał Stankiewicz

Rejs dookoła świata promujący Polskę z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości oraz udział w prestiżowych regatach – to cel projektu Polska100. Jego szefem został Mateusz Kusznierewicz, patronem wicepremier Piotr Gliński, a sponsorem Polska Fundacja Narodowa. Ponad miesiąc po oficjalnym ogłoszeniu wciąż jest owiany tajemnicą.

Na zwołanej w październiku konferencji Mateusz Kusznierewicz, złoty medalista olimpijski w klasie Finn, a obecnie wiceprezes Polskiego Związku Żeglarskiego ogłosił wielki żeglarski projekt, który potrwa 2 lata. Polska100, bo tak się nazywa - to patriotyczno-niepodległościowy rejs dookoła świata, oceanicznym jachtem regatowym w barwach narodowych. Jacht celebrujący 100 lat niepodległości Polski ma wypłynąć z kraju na początku sezonu letniego 2018 roku. Z kolei finał planowany jest na 2020 - rok stulecia „Zaślubin Polski z morzem”. Sponsorem wyprawy została Polska Fundacja Narodowa finansowana przez spółki skarbu państwa, a jej patronem wicepremier Piotr Gliński.

- Bardzo się cieszę, że kolejnym programem Polskiej Fundacji Narodowej jest właśnie program Polska100, już od roku rozmawialiśmy o tym programie, w tej chwili możemy ogłosić, że program będzie realizowany, że polskie państwo będzie wspierało realizację programu właśnie wizerunkowego, programu, który będzie odwoływał się do dobrych stron związanych, kojarzonych z naszą ojczyzną, poprzez jej związki z morzem, z żeglarstwem, z dokonaniami sportowymi, z sukcesami sportowymi - podkreślił prof. Piotr Gliński, wicepremier i minister kultury.

Patriotyzm, duma narodowa, wspieranie pamięci narodowej i promocja Polski to główne założenia projektu. Na tym jednak nie koniec. Jacht ma pokonać 40 tys. mil morskich, odwiedzić 5 kontynentów i 100 portów oraz wystartować we wszystkich regatach żeglarskich Wielkiego Szlema, czyli słynnych klasykach: Sydney-Hobart, Fastnet, Newport-Bermuda, Giraglia i Middle Sea Race.

Na ten moment nie wiadomo jaką jednostkę poprowadzi Mateusz Kusznierewicz. Z informacji podanych przez biuro Polska 100 wynika, że kupno jachtu zaplanowano na przełom 2017 i 2018 roku. Prawdopodobnie będzie to oceaniczny jacht regatowy o długości od 70 do 90 stóp. Póki co budżet oraz forma prawna projektu nie są znane. - Projekt Polska100 wszedł w fazę szczegółowego planowania, a wysokość budżetu będzie determinował wybór jednostki. Polska100 nie jest stowarzyszeniem, ani spółką. Jest projektem, w którego realizację jest zaangażowany zespół osób – komentuje Katarzyna Tyska z biura prasowego Polska 100.

Wiadomo natomiast, że niepodległościowy rejs ma się rozpocząć w Szczecinie. - Decyzja dotycząca wyboru miejsca rozpoczęcia rejsu należała do partnera strategicznego projektu, czyli Polskiej Fundacji Narodowej. Akademia Morska w Szczecinie będzie właścicielem jachtu i po zakończeniu projektu Polska100, będzie szkoliła kolejne pokolenia mistrzów żeglarstwa. Przed rozpoczęciem rejsu jacht odwiedzi również inne polskie porty – dodaje Tyska.

Decyzja o wyborze portu macierzystego była podjęta odgórnie. - Miasto Gdańsk nie prowadziło rozmów dotyczących projektu „Polska 100” i tym samym współpracy w zakresie tego projektu p. Mateuszem Kusznierewiczem - komentuje Anna Iwanowska z Kancelarii Prezydenta Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Organizatorzy tego programu nie podejmowali z miastem takich rozmów. Warto dodać, że każda inicjatywa, która pomaga promować sport i zdrowy styl życia jest cenna. W Gdańsku podejmujemy wiele inicjatyw, które wiążą się z realizacją tych celów. Gdyby pojawiła się tego rodzaju propozycja, chętnie byśmy ją rozważyli.

 

Rejs to tylko część inicjatywy. Rejs został włączony do rządowego programu „Niepodległa”. Wsparcie merytoryczne nad projektem zapewnia Akademia Morska w Szczecinie oraz Polski Związek Żeglarski. 

Mamy wspólne cele.

- Jestem przekonany do projektu Polska100 i wszystkie osoby, które w nim są od samego początku, mają również podobne zdanie. Jestem profesjonalistą, skupiam się przede wszystkim na tym, co mamy do zrobienia. Cele projektu Polska100 i Polskiej Fundacji Narodowej są takie same. Chcemy promować Polskę za granicą i będziemy to robić  - mówi Mateusz Kusznierewicz, sternik i ambasador Polska100.

 

Skąd pomysł na Polska100? Czy to Pana autorska koncepcja?

Nie mogę sobie przypisać autorstwa. To praca zespołowa, kilku osób. Takiego projektu nie da się wymyśleć, ani skonstruować w pojedynkę, bo jest on bardzo złożony. Pomysł pojawił się trzy lata temu, by wyjść naprzeciw luce, która się utworzyła, a mianowicie na największych regatach żeglarskich brakuje dużego, regatowego jachtu pod polską banderą, z polską załogą. Zastanawialiśmy się, co można z tym zrobić i to była główna przyczyna do wypracowania tego projektu.

W takim razie kto oprócz pana brał udział w tworzeniu projektu?

Jednym z pomysłodawców był również Jacek Siwek. 

Jaki jest główny cel projektu? 

Głównym celem jest promocja Polski na świecie.

Wspominał Pan na konferencji prasowej o udziale w najważniejszych regatach – Sydney Hobart, Newport Bermuda, Fastnet, Giraglia Race, Middle Sea Race. Na co kładziecie większy nacisk, na regaty, czy promocję z okazji 100 rocznicy odzyskania niepodległości?

Głównym założeniem jest promocja Polski na świecie i jesteśmy przekonani, że wyniki sportowe są najlepszym narzędziem do osiągnięcia tego celu.

Co z kwalifikacjami do tych wielkich regat? Można przyjść i po prostu się zapisać?

Oczywiście są regaty kwalifikacyjne. Chociażby Fastnet wymaga udziału w dwóch regatach kwalifikacyjnych. To wszystko jest wpisane w plan projektu Polska100. Również udział w regatach kwalifikacyjnych. 

Załóżmy najgorszy scenariusz, nie ma kwalifikacji, co wtedy?

Nie bierzemy tego pod uwagę. Jesteśmy profesjonalistami. 

Biorąc pod uwagę, że jacht ma wziąć udział w wielkich szlemach żeglarskich, ale ponadto musi bezpiecznie przepłynąć ocean głosząc chwałę Polski, nie może być regatową wydmuszką. Jakie musi spełniać warunki? 

Słuszne pytanie. Ten jacht, który zostanie wybrany - a proces nadal trwa - musi spełniać bardzo ważne kryteria. Po pierwsze musi to być dzielny jacht oceaniczny, a po drugie musi być na tyle szybki, żeby pozwolił nam zająć jak najwyższe miejsca w regatach. Powinna to być jednostka w granicach 60 - 80 stóp, z uchylnym kilem, mocna, wykonana z włókien węglowych. Dzięki temu, że jacht kupimy z rynku wtórnego, mamy gwarancję, że jest to jednostka, która już się sprawdziła w tego typu warunkach.

Czyli to jednostka na nawiązanie walki
z czołówką, a nie tylko zaliczenie poszczególnych etapów?

Nie jestem żeglarzem amatorem. Wysoko stawiam sobie poprzeczkę, życzyłbym sobie i wszystkim, żebyśmy na tym jachcie zdobywali bardzo wysokie miejsca, także wygrywali poszczególne regaty. Wszystko uzależnione jest od obsady oraz warunków, które panują.  

Kiedy można spodziewać się informacji, jaki konkretnie jacht został wybrany?

Myślę, że na przełomie tego roku.

Kto będzie właścicielem jachtu?

Nie jest to jeszcze ustalone. 

Dostaliśmy informację prasową, że jacht przejdzie w ręce Akademii Morskiej w Szczecinie. 

Jest plan, żeby ten jacht służył dalej Polsce i Polakom, a szczególnie tym, którzy edukują się w tematyce morskiej. To jest bardzo dobry pomysł, na który wszyscy jednoznacznie przystaliśmy, że po powrocie do Polski jacht zostanie przekazany w ramach programu edukacyjnego, właśnie Akademii Morskiej w Szczecinie.

Co zdecydowało, że wybraliście akurat akademię w Szczecinie? 

Dużo było dyskusji na ten temat. Pojawiła się ta propozycja, a Akademia Morska w Szczecinie z bardzo dużym entuzjazmem podeszła do tego projektu. Zaproponowała, że absolutnie się w to zaangażuje. Mamy trzy duże porty na naszym wybrzeżu – Gdynię, Gdańsk i Szczecin. Akurat te dwa pierwsze są bardzo aktywne w tych obszarach. Myślę, że gdy taki jacht pojawi się w Szczecinie i prowadzone tam będą dalsze działania edukacyjne, to będzie świetne rozwiązanie dla całej Polski i całego wybrzeża. 

Start planujecie też ze Szczecina. Serce przypadkiem nie podpowiadało Panu Gdańska? Był Pan ambasadorem Gdańska ds. morskich, żeglarską twarzą miasta, prezesem Fundacji Gdańskiej. 

Po pierwsze -  to nie jest moja decyzja. O takich rzeczach rozmawiamy w kilkunastoosobowym zespole. Rozważaliśmy różne opcje, mogę powiedzieć, że jacht w przyszłym roku będzie żeglował wzdłuż całego polskiego wybrzeża, będzie na pewno wiele razy pływał po Zatoce Gdańskiej. Nie jestem przywiązany do jednego miasta, wiele osób kojarzy mnie z Giżyckiem, urodziłem się w Warszawie, mieszkam w Trójmieście, patrzę na Polskę jako całość. To, że jacht będzie związany ze Szczecinem wydaje mi się bardzo dobrym rozwiązaniem dla polskiego żeglarstwa, biorąc pod uwagę to, jaka jest proporcja aktywności prowadzonych w tym zakresie. To będzie świetna równowaga wzdłuż polskiego wybrzeża, a chyba na tym wszystkim nam zależy. To ważne kryterium – równowaga. A po drugie, jest deklaracja ze strony Akademii Morskiej w Szczecinie, że zrobią dużo, by ten program był dalej realizowany.

Czyli mam rozumieć, że wybór został ustalony odgórnie?

Odgórnie, prowadziliśmy rozmowy wewnętrzne.

Podczas ogłaszania projektu wspomniał Pan, że jacht będzie wizytować porty na całym świecie, a załoga odwiedzać szkoły i inne placówki. Jaki macie pomysł, by przykuć uwagę na tle setek innych, podobnych jednostek?

 Jesteśmy w trakcie przygotowywania scenariuszy na podstawie których nasz projekt będzie realizowany. Jak wspomniałem, nie chodzi o samą jednostkę, tylko o program i plan aktywności, który będzie realizowany po przypłynięciu do danego miejsca. W wybranych miastach, portach, będą organizowane wydarzenia promujące nasz kraj, które będą oparte na projekcie Polska100. 

Czy macie już konkretne pomysły?

Tak, są one dopracowywane. 

Kto będzie płynął na jachcie oprócz stałej załogi? Na konferencji wspomniał Pan np. o burmistrzach miast.

Tak. Będą organizowane konkursy. Jednak w tym miejscu trzeba rozdzielić rejs, czyli ten duży etapowy, od aktywności w miejscach docelowych, w portach do których dopłyniemy. Tam będą organizowane krótkie treningi, czy dzienne pływania i wówczas na pokładzie jachtu będziemy gościć różne osoby. Gdy Alex Thomson przypłynął tego lata do Sopotu, ja także miałem okazję brać udział w rejsie pośród zaproszonych gości i dziennikarzy, sądzę że to dobra analogia, dająca przykład tego, jaki efekt promocji chcemy osiągnąć. Jacht prowadzić będzie załoga stała, ale będzie to także miejsce spotkań.

Ze świata politycznego także?

Przede wszystkim skupiam się teraz na załodze, która musi poprowadzić jacht. Natomiast okazji do żeglowania dla gości będzie ograniczona liczba, bo jest to przede wszystkim projekt sportowy. Osoby, które będą na pokładzie jachtu podczas rejsu, będą musiały mieć spore doświadczenie morskie i regatowe – to jest kryterium. A na dziennych treningach, które będą odbywać się w Polsce, tudzież za granicą, myślę, że będziemy mieli gości z różnych obszarów życia publicznego.

A co do załogi? Macie już pewne pomysły kogo będziecie rekrutować? 

Jest nadal za wcześnie, żeby wymieniać konkretne nazwiska. Natomiast według naszego pomysłu chcemy, żeby załogę w połowie tworzyli doświadczeni żeglarze morscy i oceaniczni, a drugą połowę utalentowani i ambitni żeglarze, ale jeszcze bez doświadczeń oceanicznych. Poprzez zaangażowanie do projektu tych drugich, chcemy stworzyć okazję do tego, żeby poszerzyć tą grupę polskich profesjonalnych żeglarzy oceanicznych – to jest nasz cel edukacyjny i rozwojowy.

Na jakich zasadach odbędzie się rekrutacja?

To na pewno będzie proces który jest w trakcie przygotowywania, więc jeszcze za wcześnie, żeby to powiedzieć. Moja w tym rola, żeby być jednocześnie takim selekcjonerem załogi, bo to nie tylko umiejętności, doświadczenie i wiedza, ale także i cechy charakteru. Musi być to na pewno zgrana, szanująca i współpracująca ze sobą załoga, która będzie stanowić jedność.

Jaką formułę prawną ma Polska100? Czy to stowarzyszenie lub spółka?

Jest to przede wszystkim przedsięwzięcie, projekt. Nastawiamy się na to, co mamy do zrobienia. Jesteśmy nadal w trakcie opracowywania projektu. Sprawy organizacyjno-formalno-strukturalne nie są jeszcze do końca zatwierdzone. 

Jaki budżet zaplanowaliście przygotowując projekt?

Budżet tego projektu będzie uzależniony od jachtu, który zostanie wybrany. Nie mam nawet możliwości odpowiedzenia na to pytanie, ponieważ nie jest on jeszcze ustalony.

A kwota w jakiej chcecie się zamknąć, jeżeli chodzi o kupno jachtu ?

Mamy ustalenia wewnętrzne, że mamy zielone światło do realizacji tego projektu. Wszystkie takie szczegóły, to sprawy bardzo istotne, które oddziałują chociażby na negocjacje, więc wydaje mi się, że to powinno być zrozumiałe, że w momencie kiedy prowadzone są negocjacje, nie można podawać takich danych, bo mogłoby to przełożyć się na niekorzyść ceny zakupu jachtu.

Jaka jest rola Polskiej Fundacji Narodowej w tym projekcie?

Polska Fundacja Narodowa jest partnerem strategicznym tego projektu. Wszystko realizujemy po partnersku. Osoby zaangażowane w realizację projektu Polska100, wszystkie decyzje: od wyboru trasy rejsu, zakupu jachtu, po programy, będą ustalane wspólnie w PFN tak, żebyśmy wspólnie osiągali cele.

Polska Fundacja Narodowa budzi wiele kontrowersji po tym jak sfinansowała sławną kampanię dotyczącą kształtu sądownictwa w Polsce. Zarzucono jej, że nie realizuje zadań statutowych, a powołano ją do promocji działań partii rządzącej. Nie wpłynie to źle na wizerunek rejsu?

Jestem przekonany do projektu Polska100 i wszystkie osoby, które w nim są od samego początku, mają również podobne zdanie. Jestem profesjonalistą, skupiam się przede wszystkim na tym, co mamy do zrobienia. Cele projektu Polska100 i PFN są takie same. Chcemy promować Polskę za granicą i będziemy to robić. Każda rozmowa, jaką prowadziliśmy z PFN, była bardzo merytoryczna i bardzo profesjonalna. To jest projekt apolityczny, więc w ogóle w tej kwestii nie będę się wypowiadał. Kto jak to oceni, to już nie nasza sprawa.

Inaugurację projektu ogłosił Pan w towarzystwie czterech ministrów. Wierzy Pan, że uda mu się obronić przed niezwykle agresywną dzisiaj polityką? Przecież każdy obdarowany musi się liczyć ze zdaniem sponsora.

Nie obawiam się tego. Mamy ustalenia, które powodują, że mamy możliwość realizacji projektu według założonych celów. Po prostu patrzę na to, co mamy do zrobienia i jak wspaniały projekt mamy do zrealizowania.  Myślę, że osiągniemy cele, które będą wspaniałe dla wszystkich Polaków. 

Od kwietnia b.r. jest Pan wiceprezesem PZŻ ds. sportu. Czy uda się to Panu połączyć dwie role – wiceprezesa i lidera Polska100?

Każda decyzja, którą podejmuję jest przemyślana i konsultowana. Zanim podjąłem się roli wejścia do Zarządu PZŻ i obowiązków wynikających z pełnienia funkcji wiceprezesa ds. sportu, wiedziałem już, że będziemy realizować projekt Polska100. Było to omówione i ustalone z Prezesem Tomaszem Chamerą. Powiem w ten sposób, nie widzę problemu i zagrożeń, ale wręcz realne korzyści, które wynikają z realizacji tych dwóch moich obowiązków.

Jakie korzyści?

Obie funkcje mają na celu rozwój polskiego żeglarstwa, w tym także regatowego na światowym poziomie, oceanicznego czy wyszkolenie młodego pokolenia najzdolniejszych żeglarzy. Mogę stwierdzić że nabyta wiedza i doświadczenie na obu polach będą wzajemnie pozytywnie na siebie oddziaływały. Projekt Polska100 będzie wspierał PZŻ. PZŻ jest jednocześnie partnerem merytorycznym projektu Polska100. Jesteśmy w trakcie opracowywania szczegółowych rozwiązań i planu działań o których w przyszłym roku opowiemy. 

Czy poszukiwania osoby na nowe stanowisko dyrektora sportowego PZŻ ma związek z Pana udziałem w Polska100? W poprzedniej kadencji Tomasz Chamera łączył te dwie funkcje.

Ja jestem wiceprezesem ds. sportu, prowadzę performance team i komisję sportu. Od wielu miesięcy szukamy dobrego kandydata na dyrektora sportowego. Nie ma to absolutnie związku z projektem Polska100.

Czy uda się znaleźć sponsora dla kadry narodowej po tym, jak zrezygnowała gdańska Energa? Na marginesie to jedna z firm finansujących Polską Fundację Narodową, czyli można założyć, że dalej zachowała jakiś związek z żeglarstwem.

Pozyskanie sponsora strategicznego dla PZŻ jest jednym z priorytetowych celów jakie przed sobą postawiliśmy. 

Szukacie?

W sponsoringu jest tak, że czasami decyzje zapadają w przeciągu tygodnia lub miesiąca, a czasami trwa to rok lub dwa. Nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy to nastąpi. Są prowadzone działania. \