Sopot Match Race dla Tarnackiego

Autor:
Klaudia Krause

Przemysław Tarnacki pokonał w wielkim finale Patryka Zbroję i wygrał 14. edycję regat Sopot Match Race. To jego trzecie zwycięstwo w tych zawodach. W małym finale, którego stawką było 3. miejsce triumfował Karol Jabłoński.

Przemysław Tarancki wraz z załogą Marcin Banaszek, Przemysław Płóciennik i Jacek Przybylak wygrali Sopot Match Race 2017. W finale po zaciętej walce pokonali Patryka Zbroję 3:2. Trzecią pozycję zajął Karol Jabłoński, który pokonał Słoweńca Dejana Presena 2:0. Wcześniej w półfinałach Jabłoński przegrał z Przemysławem Tarnackim 2:3, a Presen uległ Patrykowi Zbroi 1:3. 

W tym roku zawody przy sopockim molo były jedną z 8 imprez zaliczanych do klasyfikacji żeglarskiego Pucharu Świata Match Race Super League.

Przemysław Tarnacki:

„Przebieg 14. edycji Sopot Match Race potwierdza status imprezy jako wiodących regat w Polsce w środowiskach sportowo, biznesowo, lifestylowo, towarzyskich. Doskonałe warunki wietrzne, wyjątkowe tego lata słońce, połamane maszty w spektakularnej walce przy molo, debiuty nowych partnerów, polska prapremiera flagowego modelu Audi A8, wieczorne imprezy towarzyszące - to wszystko sprawia, że jesteśmy dumni z widowiska jakie udało się dostarczyć gościom, mediom i sponsorom. Osobiście cieszę się ze zwycięstwa, o które walczyliśmy do samej mety pokonując po drodze m.in. mojego mistrza żeglarskiego - Karola Jabłońskiego. Wygrywamy w tych regatach z olimpijską regularnością co 4 lata, za rok postaramy się ten cykl skrócić (śmiech)”

Karol Jabłoński:

„Trudno jest awansować do finału, kiedy żegluje się praktycznie tylko raz na dwa lata z tą samą załogą. My przyjechaliśmy na te regaty bez większego przygotowania, więc i tak jestem bardzo zadowolony z tego, że doszliśmy tak daleko. Stoczyliśmy zacięty bój z bardzo doświadczoną i zgraną załogą Przemysława Tarnackiego. Te mecze były bardzo zacięte i my też mogliśmy wygrać, gdybyśmy te manewry wykonywali znacznie lepiej. Jak to mawiał świętej pamięci trener Kazimierz Górski, gra się tak jak na to pozwala rywal. My z Przemkiem zazwyczaj toczymy takie zacięte mecze i jest to bardzo emocjonujące. W pojedynku o trzecie miejsce pokazaliśmy, że jesteśmy lepszą załogą. Mieliśmy dobre starty, pływaliśmy w miarę szybko i dobrze, co pozwoliło nam wygrać te dwa wyścigi”