Polski rok match racingu!

Autor:
wślizgu

Sopot, Szczecin, Świnoujście, Kamień Pomorski. W tym roku Polska będzie organizatorem najbardziej prestiżowych regat w formule match racingu.

To będzie najmocniejszy rok w historii polskiego match racingu  - cieszy się Maciej Cylupa z Polish Match Tour.  – W Polsce odbędą sie najważniejsze w Europie regaty meczowe – World Match Tour Sopot i Mistrzostwa Europy w Świnoujściu. Trzykrotnie pojawi się u nas cała światowa czołówka, a tego jeszcze nie było.

- Pojawią się u nas mistrzowie świata, zarówno ci aktualni, ale też byli. To jest absolutny top – wtóruje mu Przemysław Tarnacki z Prime Group, drugi z polskich organizatorów regat match racingowych.

Match racing to najkrótsza i bardzo widowiskowa formuła regat. Polega na krótkich pojedynkach dwóch załóg, które startują na identycznych jachtach.

– Można ją określić mianem żeglarskiego boksu i szachów na wodzie – mówi Maciej Cylupa.

W tej widowiskowej konwencji odbywa się wiele imprez na świecie, włącznie z najsłynniejszym Pucharem Ameryki. 

Najpierw był Sopot

W Polsce regaty w formule match racingu organizowane są już od kilkunastu lat. Pierwsze duże zawody odbyły sie w Sopocie w 2003 roku. Zorganizowała je Prime Group Przemysława Tarnackiego, na co dzień również żeglarza, obecnie najlepszego polskiego zawodnika w klasyfikacji światowej.

- Nie mieliśmy jeszcze wtedy właściwej floty jachtów, zaplecza, doświadczenia, ale udało się dzięki niesamowitemu zaparciu kilku osób i pomocy szerokiej rzeszy żeglarzy i pierwszych drobnych sponsorów. To było prawdziwe pionierstwo – wspomina Przemysław Tarnacki.

Idea stopniowo zdobywała coraz większą popularność. Zarówo dzięki samym żeglarzom, widzom i sponsorom.

- Ciężka praca promocyjna przynosiła coraz lepsze efekty. Szerzyliśmy ideę w środowiskach biznesowych i mediowych, których zaangażowanie miało gwarantować odpowiednią oprawę regat, na które to z kolei mogliśmy zapraszać coraz lepszych zawodników z całego świata – wspomina Tarnacki. - To ciągły proces, takiej trochę edukacji naszych partnerów, ukazywania im potencjału tego typu wydarzeń dla biznesów, które prowadzą – wyjaśnia.

W Sopocie zawodnicy mają do dyspozycji morskie jachty Diamant 3000 o wadze 3 ton i powierzchni żagli 160 m kw. Wyścigi odbywają się koło mola, dzięki czemu na bieżąco można podziwiać walkę załóg. 

Jakość imprezy, a także jej umiejscowienie spodowowały, że tegroczna edycja została jedną z sześciu etapów ISAF Match World Championship. To tak jakby w tenisie ziemnym zorganizować turnej Wielkiego Szlema.

- Myślę, że zadecydował o tym przede wszystkim ciągły rozwój imprezy i utrzymanie jej stałego wysokiego poziomu organizacyjnego, mediowego i marketingowego – mówi Tarnacki. -  Sopot Match Race to dziś nie tylko regaty najwyższej światowej rangi, ale także uznane wydarzenie towarzysko lifestylowe oferujące zaangażowanym stronom szeroki wachlarz działań z zakresu marketingu, PR, B2B i hospitality.

W regatach wystartuje 12 załóg. Podziwiać będziemy mogli dwie aktualne załogi z regat o Puchar Ameryki – włoską Prada Challenge ze skipperem Francesco Brunim oraz Team Australia (aktualny Challenger of Record). Zobaczymy czterech mistrzów świata: Taylora Canfielda – mistrza świata z 2013 r, Adama Minoprio - mistrz świata z 2009, Iana Williamsa – czterokrotnego mistrz Świata, Karola Jabłońskiego – mistrza świata z 2002 oraz takie legendy jak Bjorna Hansena i Mathieu Richarda. W Sopocie pożeglują również dwie załogi wyłonione z regat kwalifikacyjnych oraz organizator, czyli Tarnacki Yacht Racing jako obrońcy sopockiego trofeum z zeszłego roku.

Baza w Szczecinie

Drugim ważnym ośrodkiem match racingu jest Szczecin. Tutaj swoją bazę ma MT Partners, która organizuje cykl regat pod nazwą Polish Match Tour. Wyścigi odbywają się w Szczecinie, Kamieniu Pomorskim i Świnoujściu. Przez pierwsze 6 lat cykl podróżował po całej Polsce dostarczając jachty i całe zaplecze do 13 różnych miejsc.

- To był pierwszy „tour“ w historii regat, w którym organizator woził jachty po całym kraju – wspomina Maciej Cylupa. - Miejsca dobieraliśmy w zależności od lokalnego wsparcia i dostępności aktrakcyjnych akwenów. Stąd regaty na Wiśle pod Wawelem, na Odrze na Wałach Chrobrego, porcie w Gdyni czy pod zamkiem w Płocku. 

“Podróżujące” regaty stanowiły ogromny wysiłek organizacyjny i logistyczny. Jachty wożone na przyczepach pokonywały po kilka tysięcy kilometrów, a zaprzągnięte do pracy samochody Subaru które je holowały łącznie robiły po 30 tysięcy kilometrów w sezonie.

- To działanie spowodowało że regaty pojawiły się w miejscach do tej pory niedostępnych, a rzesza zawodników rosła dynamicznie – podkreśla Cylupa. - Takich miejsce odwiedziliśmy 13 i łącznie zorganizowaliśmy ponad 50 regat w ciągu 6 lat... Dzięki temu aż 10 polaków awansowało do czołowej 100 rankingu Pucharu Świata.

W 2012 roku zakończyli jednak podróżowanie, by założyć swoją stałą bazę w Szczecinie. Do dyspozycji zawodników są niedawno zakupione prestiżowe jachty TOM 28.

- To łódka na najwyższym światom poziomie, wręcz idealna do match racingu – zachwala Cylupa. – Została zaprojektowana od podstaw pod mecze dla włoskiego syndykatu do Pucharu Ameryki przez znanego włoskiego projektanta Ceccarelliego. Doskonale zbalansowana, świetnie ostro pływa pod wiatr, ma dobrą inercję, ale też jest bardzo zwrotna, prosta w obsłudze i dająca wiele radości dla zawodników. Co najważniejsze jest solidna, mało awaryjna no i zawodnicy chcą na niej pływać. Dodatkowo jest bardzo stabilna i bezpieczna przez co nadaje się do pływania amatorskiego i rekreacyjnego.

Kalendarz pełen gwiazd

Sezon już się rozpoczął od zawodów w Szczecinie (relacja obok). Kolejne – już o randze „grade 2“ – również odbędą się w Szczecinie na przełomie maja i czerwca.

- W zeszłym roku zawody stały na bardzo wysokim poziomie, a szans nie dał nikomu bardzo utytułowany fiński sternik Staffan Lindberg – relacjonuje Cylupa. – W tym roku stawka będzie jeszcze wyższa. W regatach udział weźmie aż 5 zawodników z pierwszej dziesiątki światowego rankingu oraz kolejnych 3 z dwudziestki. Listę uzupełnia szczeciński sternik Patryk Zbroja, który sklasyfikowany jest obecnie na 33 miejscu. W historii polskiego match racingu jeszcze nigdy nie gościliśmy tak wysokiej stawki – ocenia organizator. - To owoc wieloletniej konsekwentej organizacji tych regat na dobrym poziomie. W tym roku to czołowa impreza rangi światowej. Spodziewamy się że ISAF może podnieść rangę imprezy z grade2 na grade1.

W czerwcu Polish Match Tour zawita  do Świnoujścia, gdzie odbędą się zawody grade 3 przy okazji Dni Morza. Kolejne regaty także odbędą się w Świnoujściu i będą mieć rangę Mistrzostw Europy. 

- Organizację przyznała nam Europejska Federacja Żeglarska (EUROSAF), dzięki czemu w lipcu w Świnoujściu wystartuje 12 najlepszych załóg europejskich – mówi Maciej Cylupa. – To dla nas ogromne wyróżnienie i główny punkt sezonu.

Po Świnoujściu żeglarzy ugości także Kamień Pomorski (grade 3), który będzie eliminacją do World Match Tour w Sopocie, a sezon zakończą Mistrzostwa Polski w Szczecinie. 

Autor

galeria