Foile na służbie

Autor:
Michał Stankiewicz

Foil – z oczywistych względów intrygował też wojskowych. Nie tylko dobrze uzbrojony okręt, ale i szybki – to był cel wojskowych laboratoriów i koncernów. 

Jak zwykle motorem napędowym do rozwoju tej dziedziny była wojna. Hitlerowskie Niemcy już 1940 zaprojektowały łódź z foilami. W 1941 roku VS-6, bo takie nadano jej oznaczenie – ruszyła na Bałtyk na testy. Okręt nie wszedł jednak do produkcji. Po wojnie prace na foilami podjęły w zasadzie wszystkie liczące się marynarki świata.

Najsławniejszym okrętem na foilach był niewątpliwie kanadyjski HMCS Bras d’Or. Jego nazwa pochodziła od nazwy jeziora Bras d’Or, na którym to Alexander Bell prowadził swoje eksperymenty. Bras powstał jako okręt do walki z łodziami podwodnymi. Miał dwa systemy napędowe. Gazową turbinę o mocy 25,5 tys. KM do pływania na foilach i 16 cylindrowego diesla o mocy 1870 KM do rejsów na pełny kadłubie. Były też dwa mniejsze silniki pomocnicze. Okręt zasłynął dzięki rekordowi prędkości uzyskując prędkość 117 km/h, co uczyniło go najszybszym okrętem na świecie. Trzeba jednak dodać, że nieuzbrojonym. Stąd rekord uzbrojonych okrętów należy do norweskich korwet rakietowych, które uzyskały wynik 110 km/h.  HMCS Bras d’Or służył w latach 1968 – 1971. Został wycofany pod koniec 1971 roku, gdy rząd Kanady zmienił całkowicie program rozwoju marynarki.

Z Wietnamu do Straży Wybrzeża

Z foilami mocno eksperymentowała też amerykańska marynarka wojenna. Stałym problemem tych okrętów była jednak ich awaryjność. W 1963 roku do służby wszedł USS High Point, łódź patrolowa z 3 foilami. Służyła aż do marca 1975 roku, kiedy przekazano ją Straży Wybrzeża. W trakcie jednego z rejsów wybuchła turbina. Straż nie miała pieniędzy na naprawdę więc okręt wrócił do marynarki. W 1980 został wykreślony z rejestru. Kilkanaście lat później częściowo zezłomowany trafił w prywatne ręce. 

W latach 60. Koncern Boeinga wybudował okręt PGH-2 nazwany USS Tucumcari. Ta łódź patrolowa rozwijała prędkość 74 km/h i została wyposażona w działko 40 mm, 4 karabiny 12,7 mm oraz 81 mm moździerz. W 1968 roku trafiła do Wietnamu, gdzie zaliczyła 200 godzin pływania na foilach. W 1970 wróciła do USA, skąd wysłano ją do Europy. Tucumcari odwiedził 16 portów w 7 krajach, od północy po Turcję. Jego tournée był pokazem możliwości technicznych NATO. Dwa lata później uległ jednak katastrofie. W trakcie ćwiczeń koło Puerto Rico, pędząc z maksymalną prędkością runął na ziemię. Siedem osób zostało rannych, w tym dwie ciężko. Zniszczenia okazały się tak duże, że naprawę uznano za nieopłacalną.

W Wietnamie – razem z USS Tucumcari służył inny okręt na hydrofoilach – USS Flagstaff. To dzieło Grumman Aerospace. Po powrocie do USA, w 1974 roku trafił do Straży Wybrzeża w Kaliforni. Z racji na jego wyjątkową szybkość brał udział w wielu akcjach poszukiwawczych i ratunkowych. Podczas jednej z takich akcji - 80 km od Long Beach zapaliła się łódź z trzema osobami na pokładzie. USS Flagstaff uratował załogę dopływając doń w godzinę. Niestety okręt był zbyt kosztowny. Nękały go awarie, a dodatkowo podczas jednego z rejsów zderzył się z wielorybem. Nie wszyscy też ze Straży Wybrzeża potrafili na nim pływać. Padały opinie, że zbudowany jest bardziej jak samolot niż okręt. Dlatego w lutym 1975 straż oddała marynarce USS Flagstaff. Po naprawie okręt ponownie trafił do straży. I znów wróciły awarie. Brak części zamiennych spowodował, że trzy lata później straż po raz kolejny oddała niechciany prezent marynarce. Ostatecznie okręt trafił na złom.

Największym okrętem na foilach w tamtym czasie był wprowadzony do służby w 1969 roku – USS Planview. Miał 67 metrów długości, prędkość 74 km/h. Zbudowany w stoczni Lockheed, wyposażony został w dwa silniki odrzutowe General Electric J79, te same, które używano w słynnych samolotach F-4 Phantom. Pod koniec lat 70. do służby skierowano z kolei 6 łodzi patrolowych. Przeznaczone pierwotnie do konfrontacji z Układem Warszawskim na morzach Północnym i Bałtyku trafiły ostatecznie jednak na Key West. Wycofano je w 1993 roku, gdyż – tak jak ich poprzednicy - ich utrzymanie okazało się nieopłacalne.